Najtrudniej poznać samego siebie

2:22

w artystycznie/filmowo/kwantowo

Wczorajszy seans wbił mnie w osłupienie i spowodował spore zawirowania umysłu. Przyznam, że po raz pierwszy w zasadzie widzę tak kwantowy film, dający do myślenia i rozmyślania. Na dodatek dobre australijskie kino, chociaż osadzone w Nowym Yorku. Dobrze się ten film ogląda, choć potrzebna jest uważność. Bardzo dobra muzyka Lisy Gerard, dobra gra aktorska, dobra reżyseria i fantastyczne zdjęcia oprawiają ten obraz. Przedstawiam Wam film o całkiem niekwantowym tytule …

2:22.

2:22Historia intrygująca i pełna uczuć, zwłaszcza tego największego i najwspanialszego, czyli miłości. Wszyscy bohaterowie są nam bliscy i znani z ekranu, choć nie sztandarowi, ale sam obraz powala, zwłaszcza w aspekcie teorii kwantowej, tzw. matrixa i powtarzalności schematów, programów oraz konfliktów. Nie będę opowiadał filmu, skupię się na wrażeniu. Zatem mamy tutaj koło historii, jej powtarzalność i niejako nieustanne odwzorowywanie. Teoria wiecznego, nieśmiertelnego życia świadomości głosi, że pojawiamy się kolejno na Ziemi, odtwarzając podobne schematy i programy, ale w różnych konfiguracjach. Doświadczamy różnych aspektów i punktów widzenia, tej samej historii, po to aby zrozumieć, pojąć i móc wyciągnąć wnioski.

Na tym opis mógłbym zakończyć, bo to właśnie jest istota tego filmowego obrazu. Pozwolę sobie jednak na dalszą analizę. Mamy więc tutaj skoki kwantowe, intuicyjne refleksje nad tym co w około się dzieje i prawdopodobnie powtarza. Mamy splecionych kwantowo dwoje bohaterów, piękną kobietę i mężczyznę, którzy powtarzają ten sam życiowy schemat. Mamy przebłyski świadomości i intuicyjną, wnikliwą ocenę obserwacji. Mamy też różne warianty rzeczywistości /struny/, bo nie wszystko przebiega zawsze tak samo. Schematy można zmieniać i należy je zmieniać, zwłaszcza gdy nie zgadzamy się z obserwacją.

Mamy nieustanną walkę dobra ze złem, a w zasadzie ścieranie się przeciwności. Mamy kolejne wcielenia i typy tych wcieleń. To, że każdy może i powinien być kowalem własnego losu, a nie użalać się, że takie jest życie. Mamy kawałek drogi rozwoju świadomości zarówno u głównego bohatera, jak i jego partnerki. Mamy piękno przyrody i fascynację światem. Mamy doskonałą oprawę materii filmowej i muzycznej. Na koniec mamy istotę życia, czyli kolejne życie wypływające z miłości dwojga ludzi. Mamy też ból i cierpienie jako narzędzie rozwoju i na koniec mamy wspaniałą historię dwojga ludzi, trwającą wciąż i wciąż. Polecam całym sercem, zwłaszcza na dzisiejszy dzień, a w zasadzie wieczór.

reżyseria: Paul Currie
scenariusz: Nathan Parker, Todd Stein
gatunek: Dramat, Thriller
produkcja: Australia, USA
aktorzy: Teresa Palmer, Michiel Huisman, Sam Reid, Simone Kessell, Remy Hii, Maeve Dermody, Kerry Armstrong, John Waters

PS. Są dwie dro­gi, aby przeżyć życie. Jed­na to żyć tak, jak­by nic nie było cu­dem. Dru­ga to żyć tak, jakby cu­dem było wszystko. – Albert Einstein

________
#DobryFilm

ostatnie z artystycznie

Botoks

Botoks

Z wielkim zaskoczeniem czytam opinie na temat tego filmu, bo moim zdaniem
Nowe życie

Nowe życie

Dziś na kolację opowiadanie … Nowe życie!
Blade Runner 2049

Blade Runner 2049

Właśnie wróciłem z seansu Blade Runner’a 2049. Cóż to była za uczta filmowo-muzyczna...
Wiek bylejakości

Wiek bylejakości

Zastanawialiście się kiedyś jak to jest, że rzeczy ręcznie wykonane – im

Moja kuzynka Rachela

Moja kuzynka Rachela to dramat romantyczny w najlepszym wydaniu. Scenariusz i reżyseria
Translate »
idź do góry