Amanita muscaria

Amanita muscaria

w bez kategorii

Amanita muscaria – ważne informacje praktyczne.

Książka “Święty Grzybóg” Waldemara Borowskiego to niezaprzeczalny hit, curiosum i unikat. Autor prezentując informacje pisze – “Mogę się mylić w wielu kwestiach. Pamiętajcie o tym”. Pamiętamy i wiemy. Grzyby są z kosmosu, są wspaniałe i mamy taż do nich szacunek i ogromny respekt. Książce i autorowi szacunek i miłość, ale tu się pisze felieton, więc krótko, zwięźle i na temat “bazyliszka”, na dodatek jadowitego, zwanego również “muchorajem”, “żabim stołkiem”, “mucharą”, “panaceum”,  “kamieniem filozoficznym”. Święty Grzybóg czyli Muchomor czerwony.

Amanita muscariaNa grzyby

Owocniki składają się z trzech części. Pierwsza to bulwiasta nóżka, druga fartuszek, trzecia zaś kapelusz w kształcie kulki, kopułki lub parasola. Nóżkę owocnika podważa się nożem lub wykręca ostrożnie, by nie uszkodzić grzybni. Dlaczego? By móc tutaj wrócić w następnych latach. Czyścimy pędzelkiem lub dmuchawą ssąco tłoczącą, czyli ustami. Zasadniczo korzystamy z kapeluszy, nóżki zaś pozostawić możemy przyrodzie, gdyż nie dają dużego wglądu. Przed suszeniem usuwamy blaszki. Substancja czynna znajduje się w żółtawej warstwie tuż pod czerwoną skórką.

Amanita muscaria – suszenie

Suszymy w suszarce w zacienionym miejscu, w 40-50 oC – “na wiór”. Kapelusze mają mieć złotawy lub miedziany połysk. Najlepsze działanie mają te o krwisto czerwonej metalicznej barwie. Przypominają “smoczą skórę”. Pozostają surowe, ale mają łamać się i kruszyć.

Uwaga!

Świeże muchomory nie nadają się do spożycia przez człowieka za sprawą zawartych w nich toksyn /kwas ibotenowy, hydrazyna/. Muskaryna również jest toksyną w dużych dawkach, ale w muchomorze występują śladowe ilości tej substancji. W grzybie występują też kwas stizolobinowy, kwas stizolobikowy, kwas metylotetrahydrokarbolinowy, cholina, acetylocholina, muskarydyna. Nie zabiją, ale mocno potarmoszą.

Prawdziwi zabójca to zielonkawy Muchomor sromotnikowy /Amanita palloides/ – niszczące wątrobę amatotoksynami. Jeden kapelusik /podobny do gąski, gołąbka, pieczarki i czubajki/ pożegnać umie grono osób, nie zawsze w spokojny, przyjemny sposób. Świeże Amanita muscaria dobrym produktem spożywczym nie są. Po spożyciu przydarzają się nudności, wymioty i biegunka. Nie stwierdzono jednak nigdy śmiertelnego zatrucia tym grzybem. Podobnież jak marihuaną i innymi świętymi roślinami i grzybami.

Suszenie  w ciemności powoduje, że kwas ibotenowy zmienia się w psychoaktywny muscymol /panterynę/. Suszenie na słońcu powoduje, że kwas ibotenowy transformuje w muskazon. Zatem suszymy w ciemności. Doświadczenie wskazuje, że muscymol odwraca procesy starzenia się mózgu, leczy epilepsję i parkinsona. Zawiera dużo więcej witaminy D, niż inne grzyby, przez co wspomaga leczenie autyzmu, depresji, nerwic, tików, paraliżu, przykurczów i skurczów, demencji, migren, PTSD, jaskry, choroby płuc, astmy, boreliozy /chociaż to mit/ … Przywraca też radość życia.

Amanita muscaria – przechowywanie

Ususzone krasnalskie czapusie przechowujemy w ciemności, w słoikach, przez 2-3 miesiące. Po trzech miesiącach leżakowania w ciemności hydrazyna się rozkłada. Dobrze wysuszone grzyby mają moc ok. 6 miesięcy. Znacznie dłużej gdy są zalane miodem. Magiczność miodowego raju w kolorze green poznało już wielu, chociaż są tacy, co nawet patrząc na nią, nie widzą.

Amanita muscaria – dawkowanie

Czyli to co misie lubią najbardziej. Mała dawka to do 5 gram suszonych grzybów, średnia do 10 g, powyżej to poważna penetracja własnej osobowości i świata. Silna dawka /10-30 g/ wchłania się po 30-120 min od spożycia i może przebywać w nas 5-10 godzin. Wysuszone kapelusze zmielone na proszek działają o wiele lepiej, szybciej i bardziej intensywnie. Małe dawki przyjmowanych grzybów pobudzają fizycznie, poprawiają wydolność, wytrzymałość, kondycję oraz budzą odwagę. Czyli działanie jak najbardziej zalecane. Większe dawki mają działanie mistyczne i można by rzec ludyczne i bardzo słowiańskie. Nieprzygotowany, w złym nastroju możesz przeżyć jazdę życia, ale i się wystraszyć samego siebie.

Cudowna Amanita świetnie współgra z miodem, cbd, cbg, thc, grzybami psylocybowymi, sasafrasem, kakao, które to również podnoszą świadomość.  Jednakże o wiele lepsze niż jedzenie świętych grzybów jest ich ekstrakcja.

Amanita muscaria – mikrodawkowanie

Mikrodawkowanie najlepiej sprawdza się przy ekstraktach i jest to np. 0,3 – 1 g ekstraktu, albo pyłu do surowego soku, herbaty, zupy. Mikrodawki relaksują, wyostrzają zmysły, energetyzują, przywracają kontakt z ciałem, uwalniają emocje w postaci płaczu lub śmiechu, oczyszczają. Wraca pierwotna gracja i lekkość ruchów ciała ludzkiego. Podobnie jak w każdej innej świętej roślinie dobieramy dawkę do siebie, powoli ją zwiększając, aż dojdziemy do właściwej własnej.

Ambrozja

Muchomora zdecydowanie lepiej pić nie jeść. Dzięki prawidłowo suszonym grzybom można z łatwością zmienić wodę w wino umieszczając na 3 godziny suszone kapelusze w kielichu z deszczówką lub wodą destylowaną, tak aby przykrywała susz, w temperaturze pokojowej. Tym sposobem powstaje właśnie ambrozja, odlana przez sitko lub gazę bursztynowa cudowna ciecz. Proces powtarzamy zalewając ponownie tego samego grzyba na około dwie godziny nową wodą /deszczówką/. Drugą porcję zlewamy do pierwszej i tak powstaje ambrozja. Woda zamienia się w wino, ale jakie wino.

Wino Galilejskie

To coś ciekawszego i smaczniejszego niż Ambrozja, bo można smak dobrać. Do stworzenia wina Galilejskiego stosujemy pasteryzowany lub surowy sok z winogron, arbuza lub dowolny inny sok zamiast wody. W tym celu moczymy 28 gram amanity w 0,5 – 1 litrze soku przez 8-12 godzin. Następnie wszystko wyciskamy i odcedzamy. Lepsze efekty daje kwaśny sok, ale kilka kropel octu załatwia sprawę i zwiększa moc ekstraktu. Wino Galilejskie to  wino psychodeliczne. Ma unikalną i cudowną właściwość, po szybkim rozcieńczaniu wodą destylowaną w proporcji 2-6 kubków wody na 1 kubek ekstraktu, staje się ono mocniejsze i bardziej magiczne, przypominając kolorowość LSD lub psylocybiny. Prawidłowe rozcieńczenie winko idealnie zaspokaja pragnienie.

Efekty zdrowotne

Głownie to zwiększenie wytrzymałości, pobudzenie, względność lub brak odczuwania czasu, inne postrzeganie materii lub jej brak, mnogość wymiarów, radość, euforia, stany głębokiej medytacji. Ale także bardzo cielesne odczuwanie muzyki, spokoju, błogości, głębokie poczucie sensu życia, przepływu energii w ciele, świadome wyraziste sny, wizje, prekognicja, telepatia, OOBE i inne. Trudno to ubrać w słowa, ale doświadczyć trzeba.

Unikalnym efektem muscarii jest też absolutnie nadzwyczajna Jungowska synchroniczności. Mamy tu też całą ferię doświadczeń, jakich kto lubi i woli. Także coś zupełnie nieziemskiego, a możliwego dla świętych grzybów, a mianowicie samoistnego nastawienia trzydziestu trzech kręgów naszego kręgosłupa i samoistnego, bezbolesnego wyprostowania kręgosłupa. Nie ma lepszych kręgarzy niż muscymol i psylocybina.

Pamiętać należy stwierdzenie Davida R. Hawkinsa /gościa od mapy świadomości/ – “co dla jednego jest trucizną, dla drugiego jest pokarmem” i odwrotnie.

Bezpieczeństwo

Przy, w trakcie i po spożyciu amanity, wypiciu winka lub ambrozji, nie pijemy gazowanych płynów i piwa. Muscymol w obecności gazowanej wody wraca do postaci kwasu ibotenowego, który jest toksyczny. Warto przed oczyścić ciało i zastosować dietę, dzięki temu zwiększamy psychoaktywne efekty muchoraja.

Świat jest dla nas stworzony, wszystko jest informacją, ale w naszym życiu zdarzają się też nauczyciele i mistrzowie. Tymi ostatnimi są święte grzyby. Chociaż marihuanowe RSO zupełnie nie odbiega, a w większych dawkach jest lżejszą medycyną niż muchomor.

PS. Nie gniewaj się, Waldek, ten tramwaj jest naprawdę twój, a reszta moja…

Zródło: www.swietygrzybog.blogspot.com – dnia: 9.10.2019 roku.