-
Najnowsze wpisy
Najnowsze komentarze
- bella_bitis o Stawonoga kapusta
- bitis o Galeria
Archiwa
Kategorie
Dziennik wariata
Luty 2012 P W Ś C P S N « sty 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29
Archiwum autora: BITIS
Życie w pigułce
Urodziłem się ponoć z miłości moich rodziców w 1964 roku /co do miłości matki do ojca nie mam wątpliwości/. Dzieciństwo miałem bardzo szczęśliwe mieszkając od nowości z dziadkami na wsi /ale co to za wieś 2 km od rynku miejskiego/, … Czytaj dalej
Opublikowano Moje fibździ mibździ
Skomentuj
Refleksja
Spotkałem się z byłą żona w sądzie, aby ustalić pewne sprawy. Sądu nie interesuje nic, czy ojciec spotyka się z dziećmi, czy wie co się u nich dzieje, czy matka która wychowuje te dzieci jest alkoholiczką, czy się szlaja, czy … Czytaj dalej
Opublikowano Moje fibździ mibździ
Skomentuj
Rozmowa
Zasiadam z Bogiem mym do stołu Z pietyzmem jemy swoje mózgi Specjał smakuje nam pospołu I nie potrzeba mi przypraw, Ni sosów Ni żadnych innych osób Posiłku ciszę ktoś z nas przewie Rozmowa tworzy się pomału Nie wchodzi nikt nikomu … Czytaj dalej
Opublikowano Wiersze niepierwsze
Skomentuj
Wigilia – wanilia
Wczoraj, jak co roku, odbyła się Wigilia. Wiele lat źle mi się kojarzył ten dzień, z bufonadą, nieszczerymi życzeniami, z pazernością. Dziś jednak Wigilia dla mnie tożsama jest z radością, świętem rodziny i miłym towarzystwem. Wczorajsza wyprawa, bo to była … Czytaj dalej
Opublikowano Moje fibździ mibździ
Skomentuj
Merry Xmas from BITIS
Proszę przyjąć od naszego stadła życzenia Wesołych Świąt – szczere i od serca. Wielu sukcesów w nadchodzącym apokaliptycznym roku .
Opublikowano Moje fibździ mibździ
Skomentuj
Urodziny wilczycy
W roku gdy zdawałem maturę, w okresie zimowym, koleżanka zaprosiła mnie na swoje 18 urodziny. Fajna dziewczyna, przyjaźniliśmy się, więc zaproszenie było jak najbardziej na miejscu. Jeden drobny szczegół, obchodziła je w schronisku w Gorcach na Turbaczu, które prowadzili wtedy … Czytaj dalej
Stawonoga kapusta
Już ładnych paręnaście lat interesuję się medycyną niekonwencjonalna. Będąc małym chłopakiem, leczyłem swoje kurzawki na rękach jaskółczym zielem /glistnikiem/. Chodząc po górach, często na skaleczenia używaliśmy babki lancetowatej lub uryny aby zalać ranę /w końcu to najlepsza autoszczepionka/. I znów … Czytaj dalej