felietony ześwirowanego bufona

Category archive

artystycznie

moje pasje i pasyjki

Moja kuzynka Rachela

w artystycznie/filmowo

Moja kuzynka Rachela

Moja kuzynka Rachelato dramat romantyczny w najlepszym wydaniu. Scenariusz i reżyseria wykonane przez Rogera Michella. Film oparty na powieści „Daphne du Maurier” z 1951 roku. Doborowa obsada, a w niej Rachel Weisz, Sam Claflin, Iain Glen i Holliday Grainger. Film opowiada historię młodego mężczyzny w Kornwalii, który po śmierci swojego kuzyna, spotyka jego żonę, a na podstawie listów od zmarłego snuje wniosek, że jest ona odpowiedzialna za jego śmierć. Historia jakich wiele w tego rodzaju literaturze, ale przedstawienie tych zdarzeń już nie.

Jesteśmy świadkami najczystszego, acz nieświadomego kreowania rzeczywistości zauważając, że każdy ma tą rzeczywistość jaką chce i bynajmniej nie jest ona zgodna z rzeczywistością drugiego człowieka. Lądujemy wprost na pozycji obserwatora i obserwujemy co się wydarza. A dzieje się sporo i to w najlepszej formie tego gatunku. Zatem piękne okoliczności przyrody, piękni ludzie, piękna posiadłość i jak zwykle w 3D rozbieżność widzenia rzeczywistości, a raczej prawda leżąca po środku.

Młody chłopak Philip zostaje osierocony i adoptowany przez swojego starszego kuzyna Ambrose’a, który wychowuje go jak swego syna w wielkim majątku w Kornwalii. Philip, którego z Ambrosem łączy dziwna więź, dowiaduje się, że tenże poznał kobietę o imieniu Rachel i wzięli ślub we Florencji. Później Ambrose wysyła niepokojące listy z prośbą o przyjazd Philipa do Florencji. Filip przybywa za późno i jest przekonany, że Rachel wraz ze swym przyjacielem Rinaldim jest winna zabójstwa Ambrose.

 

reżyseria: Roger Michell
scenariusz: Roger Michell
gatunek: Melodramat
produkcja: USA / Wielka Brytania
aktorzy: Rachel Weisz, Sam Claflin, Iain Glen, Holliday Grainger, Andrew Knott, Poppy Lee Friar, Andrew Havill

PS. Każdy ma to na co sobie zasłużył, a raczej jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz.

_______________
#MojaKuzynkaRachela

Destrukcja

w artystycznie/filmowo

Jake Gyllenhaal to jeden z moich ulubionych aktorów. Radzi sobie w każdej konwencji filmowej i to śpiewająco. Tym razem w dramacie – komedii o obrazowym tytule „Destrukcja” Jean-Marca Vallee gra rolę człowieka, który utracił swoją życiową partnerkę i … nic nie czuje, a przynajmniej nie to, czego oczekują inni. Pytanie czy istotnie jest to brak uczuć i emocji, czy inny, coraz bardziej świadomy sposób widzenia świata? Zobrazuje nam to tytułowa …

destrukcja.

czytaj dalej

Tatuaż – symbol siły

w artystycznie/oświecenie/prawdziwie

Do tej pory nie dorobiłem się tatuażu, bo czyż trzeba upiększać Ferrari /George Clooney/, ale zastanawiam się i rozważam. Tatuaże są symbolami wewnętrznej siły, które sprowadzają nasze ciała do obszaru sztuki, dlatego wybór tatuażu jest tak ważny i musi być wyborem świadomym. Symbolika tatuażu winna mówić o tym co w Twoim życiu ważne lub do czego przynależysz.

Tatuaż – symbol siły.

czytaj dalej

Hunt for the Wilderpeople

w artystycznie/filmowo/topowo
Hunt for the Wilderpeople

Kaja zwróciła mi uwagę, że dawno nie pisałem o filmach. Tym razem się poprawię i napiszę o filmie, który mnie zaskoczył, o filmie, który mówi prosto o ludziach, o świecie, o miłości, a jednocześnie jest chłopacki. Filmu w którym gra cudowny Sam Neill, trzymający nieustannie formę. Gra też przepięknie Nowa Zelandia …

Hunt for the Wilderpeople.

czytaj dalej

Mróz przez cały rok

w artystycznie/książkowo/polsko
Mróz przez cały rok

Od jakiegoś czasu nie piszę na tematy książkowo-filmowe, bo filmów nowych już prawie nie oglądam, wszystko co dobre zostało już oglądnięte i rzeczywistość nie rokuje nadziei. A książki, no cóż, zakochałem się w pewnym pisarzu i czytam z prędkością kałasznikowa wszystko co napisał. Jak skończę, zacznę od nowa i tak w koło Macieju. O kim mowa? Jak myślicie? Podpowiem …

Mróz przez cały rok! czytaj dalej

Lokalny system wartości

w artystycznie/polsko/prawdziwie

Spora grupa ludzi, zwłaszcza tych prostych, nieskomplikowanych, żyje na pokaz, sztucznie nadmuchując i wyolbrzymiając swoje ego, a ludzie wartościowi, zdolni, z wiedzą, żyją lokalnie skromnie, pracowicie i w zaciszu domowym. Dlaczego? Otóż tym drugim mir domowy służy. Zdyscyplinowanie, szeroka wiedza i zainteresowania wymagają pielęgnacji, a pompatyczność niemoty nie, zatem ma on czas nurzać się w wyimaginowanych małych, trywialnych zdarzeniach, traktując je jako wielkie. Nic dodać, nic ująć, oto …

lokalny system wartości i lokalny koloryt.

czytaj dalej

Pozytywne myślenie od zaraz

w artystycznie/filozoficznie/prawdziwie

Pozytywne nastawianie do życia, ludzi, świata, pomaga osiągnąć wyznaczony cel, poprawia jakość życia, wyzwala poczucie szczęścia i sprawia, że rzeczywistość staje się taka jak chcemy. Pozytywne myślenie nie stwarza cudów, ale koryguje rzeczywistość na tyle, że staje się ona dla nas przyjazna. Myśl jest rodzajem energii, jak wszystko we wszechświecie, jak każda energia może zarówno niszczyć, jak i budować. Myśli wibrują z określoną częstotliwością, a te wibracje przyciągają do siebie wszystko co posiada podobną częstotliwość. Zatem dobre myśli wywołują określone wibracje, które zaś skupiają wokół siebie wibracje o podobnym natężeniu, czyli dobre. Stąd ta otaczająca nas energia jest pozytywna, a co za tym idzie, nam przychylna. Zatem uruchommy …

pozytywne myślenie od zaraz!

czytaj dalej

Nina Frank

w artystycznie/książkowo/polsko

Kryminały czytuję namiętnie i chętnie. Wykładnikami dobrej książki tego gatunku są zawiłość i zwroty akcji oraz fakt, że o tym „kto zabił”, dowiaduję się na końcu. Trup wcale nie musi słać się gęsto, wymagam jednak, aby postacie były wyraźnie wyrysowane, charakterystyczne, a intryga nie była nużąca. Moim wielkim odkryciem książkowym tego roku jest oczywiście, jak już pisałem, Pani Katarzyna Bonda. Nie będę rozpisywał się nad jej wspaniałymi powieściami, bo zrobili to już inni, poruszę tylko temat jednej postaci, którą jest diaboliczna …

Nina Frank.

czytaj dalej

Tylko martwi nie kłamią

w artystycznie/książkowo/polsko

Jestem wielkim fanem Pani Katarzyny, zarówno jej urody jak i talentu, a że pisze w temacie sensacji, tym większa jest moja fascynacja jej twórczością. Wreszcie mam swojego Bonda, co prawda nie Jamesa, ale za to Katarzyna Bonda. Ponadto zaintrygował mnie jeden z tytułów jej książek …

Tylko martwi nie kłamią.

czytaj dalej

Kim jestem

w artystycznie/internetowo/webastersko

Po ostatnich moich felietonach, znajomy /ze stażem w PO/ zadał mi na fejsie pytanie: „a Ty Witku co robiłeś w tamtych czasach? Pytam z ciekawości i całkiem poważnie!”. Ja z kolei z chęcią odpowiadam i opowiadam, bo nie mam nic do ukrycia …

kim jestem!

Robię to niechętnie, ale uważam, że słusznie, dla zduszenia w zarodku jakichkolwiek wątpliwości. czytaj dalej

idź do góry