Bardzo fajne święta

Bardzo fajne święta

w prawdziwie/świadomie/topowo

Bardzo fajne święta. Nie lubiłem świąt, no może za dzieciaka. Późniejsze świąteczne doświadczenia nie były fajne, aż do teraz, a w zasadzie odkąd poznałem Kaię. Te święta obfitują wszelkim dobrem. Urodziło się nam parę pięknych kociąt, i jeszcze inne są w drodze. Do naszej hodowli Bella Bitis*PL zawitał piękny, mały, czarny kocur o imieniu Absynt. Zatem obecne święta są pełne czarów i uroku. Szczęścia i radości.

Bardzo fajne świętaBardzo fajne święta

W tym też roku poświęcamy czas dyskusjom, rozważaniom i rozwojowi. Takie ci mamy porozumienie. Raz ona, raz ja, raz wszystkość. Te święta, oprócz niesamowitego spokoju i radości wewnętrznej, przyniosły jeszcze jeden doświadczalny aspekt. Często piszę, że jestem fanem medycyny chińskiej, ale jakoś tak rzadko wskazuje źródła książkowe. Z prostej przyczyny, każdy potrzebuje innych swoich wskazówek. Dziś natomiast świątecznie wskażę książkę. Kiedyś o niej wspomniałem. “Ciało punkt po punkcie” Gerard Athias. Otóż książka ta jest do studiowania, nie do czytania.

Wówczas jak coś, komuś konkretnego dolega, to zwraca się do tej książki. Skrupulatnie wyszukuje najbliższe miejsce swojego bólu i zaczyna studiować. Nie czytać, choć przeczytać można i trzeba, ale studiować. Postarać się zrozumieć odpowiedzi i przypasować je do własnego życia i jeżeli tam są obnażyć. I co dalej zapyta czytelnik. Nic dalej – obnażyłeś prawdę, obnażaj i przypominaj sobie co dzień i patrz jak zdrowiejesz. To właśnie obnażenie prawdy przed sobą powoduje zmianę, uzdrowienie, naprawienie ciała. Ale bez prawdy w sobie, nic się nie da zrobić. Bo nadal trwasz w kłamstwie, które cię blokuje.

To prawda pozwala nam na uwagę /uważność/, gdyż prawda jest niepodważalna, nie da się jej zaprzeczyć. Nasza uwaga jest prawdziwa, a jej brak powoduje nieświadomość. Włącza się tryb automatyczny. Zaś gdy w każdą czynność, obecność, tu i teraz, dodamy uwagę, skierowaną na siebie, wówczas jesteśmy w pełni siebie świadomi. Patrzymy na siebie niejako z zewnątrz i zarządzamy naszym avatarem, zgodnie z tym co chcemy zrobić i osiągnąć. W nieświadomości avatar zarządza nami. Zatem jak widać święta były owocne, tudzież pomocne. Bo podniosła się świadomość, a wzrost świadomości trwa do końca życia. I tego i następnych. Aż do Uniwersum.

Co by tu jeszcze? Aaaa, polecam zatem książkę “Ciało punkt po punkcie” Gerard Athias.

PS. Na każda truciznę jest odtrutka, na każde strapienie miłość. – August Witti

______
#Swieta