Żyjemy bez autorytetów

Żyjemy bez autorytetów

w filozoficznie/patriotycznie/polsko

Żyjemy bez autorytetów, ale nie tak dawno szanowało się wiedzę, zdolności, umiejętności ba, nawet hołubiło. Dziś rządzi bylejakość, średniactwo, czyli tak jak chcemy. A mimo to wciąż narzekamy, że to do d…, albo tamto źle. To nie takie, a tamto nie śmakie, a tego brak, tamtego nie ma! No ale jak ma być inaczej, skoro oddaliśmy stery ego. Wiedza, zdolności, umiejętności, świadomość – poszły w las – każdy wie najlepiej i mamy co mamy. No cóż autorytety i na dodatek mądre, to raczej nie medialny temat. Bo apolityczny, abiurokratyczny i akorporacyjny temat, bo każdy mądry widzi, że tu śmierdzi i już nawet nie coś.

Żyjemy bez autorytetówBez autorytetów – Obserwacja:

Domy wariatów pełne są Chrystusów, zbawicieli, mędrców i wynalazców, ale też opozycjonistów, myślicieli, generalnie ludzi, którzy zagrażają systemowi, czyli ego. I spokojnie możemy oddać tym ludziom stery do państwa, wszak tak robimy obecnie. Za każdym razem wybieramy, nie znając, nie wiedząc, nie rozumiejąc czasami, że wybór, tylko z pozoru jest wyborem. I utyskujemy!

Prawda zaś wygląda zawsze inaczej niż nam się wydaje, bo żyjemy w iluzji. I doprawdy wystarczy wyrzucić telewizor, komórkę, zlikwidować konta bankowe, pracę korporacyjną i wyjechać na wieś. To jakby życie w jednej chwili się uspokoiło, zmieniło, troski i zmęczenie opadły i chaos minął. Wówczas  to można i trzeba wzrok skierować na siebie. Nie na państwo i jakieś fikcyjne twory systemowe, ale na siebie i swoje otoczenie. Bo jesteś tylko ty, tu i teraz.

Bez autorytetów – Istota:

Ale do rzeczy. To, że każdy coś ma do powiedzenia, tzw. swoją rację, tą wolną wolę, to nie przywilej, a wielka tragedia. Bo niestety, nie każdy dostępuje zaszczytu posiadania obszernej wiedzy i wnikliwości, nie każdy widzi szeroko, nie każdy czerpie ze świadomości, a wręcz przeciwnie. Nie każdy też, a w zasadzie niewielu wierzy w boga, w świadomość, w siebie jako uosobienie Boga. A jak już wierzy to zostaje odrzucony jako inny, niezrozumiany, outsider.

No tak! Ale to inny zmienia, nie swój. Swój to co najwyżej chów wsobny i to co znamy. Ale gdy chcemy zmian, to iść trzeba do innego, mądrego, zdolnego, a nie do wójta. System nie poradzi jak choryś, ale inny, świadomy może poradzi bo mądry. To wiedza tutaj nas określa, bo jednak bez niej przeżyć się nie da. Ale wiedza, nie oznacza od razu nauka, bo nauce zdarza się ostatnio błądzić i działa często absurdalnie przeciw człowiekowi. Wiedza to tysiące lat istnienia, to świadomość wokoło nas, to pamięć komórkowa, to intuicja i strumień świadomości. A one zarezerwowane są tylko dla tych, którzy wierzą, tych co są świadomi i wrażliwi.

Bez autorytetów – Rozważania:

Autorytet to wzór, często niedościgniony, ale obecny, którego wspieramy, hołubimy, pokrzepiamy i pomagamy, chuchamy, dmuchamy, byle był i doradzał, byle trwał. Bo dobrze radzi, bo pomaga, po wskazuje. Bo bez niego będzie kiepsko. Już dosyć płaczu nad rozlanym mlekiem i stratą. Nie chcesz stracić – dbaj, nie chcesz bałaganu – sprzątaj, nie chcesz kłamstwa – nie kłam.

Nie chcesz złodziejstwa – nie kradnij, nie chcesz brudnej polityki – nie politykuj i nie wspieraj jej, nie chcesz systemu – nie myśl o nim i z niego nie korzystaj, bo nie musisz. Ale też dbaj o to co ważne, w co wierzysz. Jak kto dba za ciebie to szanuj dbającego i wspieraj. Wspieraj, lajkuj, finansuj, wspomagaj wszystko co popierasz, nie będziesz musiał negować, sprzeciwiać się, walczyć i obalać. Po prostu wspieraj.

“Szanuj ojca i matkę swoją” – pamiętając, że ojcem może być i sam Bóg, lub ktokolwiek inny, a matką sama przyroda. Ogarniasz? Efekt motyla to bynajmniej nie jest to żadna fikcja, bo wszystko jest połączone ze sobą tutaj na ziemi. Wszystko też jest wolne, niczym nieograniczone, nieopisywalne, nieocenialne i jest wszystkim jednocześnie. To tylko wąski umysł nie widzi, nie słyszy, nie mówi, nie czuje, a my wraz z nim. Dlatego potrzebne są umysły wielkie, które wytłumaczą, wskażą i pokierują, bo my maluczcy nie musimy się na wszystkim znać.

Człowiek tworzy zależność, podziały i różność – poprzez wolną wolę właśnie i ego panoszące się w każdym jednym z nas, także we mnie. Te sztuczne różnice powodują konflikty przez które cierpimy. System zaś zawsze tworzy problem, by móc następnie go zwalczać. A przecież prezydent może być managerem, podobnież premier, politycy mogą być specjalistami i wówczas może ich być tylko kilku. Wszak państwo to duża firma, a firmą rządzą managerowie, zdolni i mądrzy zarządcy. Trzeba to dostrzec nim się wszystko posypie. Patrzyć szerzej, patrzyć sercem i kochać.

Bez autorytetów – Podsumowanie:

I nie ma tutaj ani wyjątków, ani też żadnych różnic, bo każdy przeżywa żyjąc to samo, ten sam wariant emocjonalno-doświadczalny. Natomiast różnimy się stosunkiem do…, bo to co dla jednego jest trucizną, dla drugiego jest pokarmem i odwrotnie. To że ty jesteś taki a nie inny, nie oznacza, że wszyscy mają być tacy sami, bo nie są. Różnic jest bez liku i nie ma co ich oceniać i nazywać.

To że czegoś nie wiesz i nie widzisz, czyli nie rozumiesz, nie oznacza, że tego nie ma, albo należy się tego bać. To, że nie jesteś jeszcze świadomy, albo nic na ten temat nie wiesz, nie oznacza, że świadomości nie ma, bo jest. Są też ludzie mądrzy, uzdolnieni, świadomi i im trzeba zaufać i dać możliwość działania, nie miernotom, głupcom i cwaniakom. Otwórz oczy.

PS. Ale co ja tam wiem, ja tu tylko sprzątam.

___________
#BezAutorytetu

Hits: 106