Biologia miłości

w zdrowotnie/prawdziwie/świadomie

Biologia miłości to temat, którym zajmuje się dr Bruce Lipton. Lipton nazywa ten stan “efektem miesiąca miodowego”. Wielu z nas pamięta czas, gdy byliśmy zakochani. Wówczas nasze postrzeganie świata było rozszerzone, a oczy błyszczały z zachwytu. Nasze uczucia w tym stanie zakochania nie ograniczają się do partnera, obiektu zakochania, bo jesteśmy zakochani w samym życiu i byciu – to widać. Wszystko nas wówczas cieszy, inspiruje, podejmujemy ryzyko i działamy. Słuchamy, dzielimy się, poświęcamy czas na przyjemności. Nie widzimy zła świata, bo jesteśmy zakochani i świat jest wówczas dla nas piękny.

Biologia miłościZatem ten stan miłosnego uniesienia nas wzmacnia, ubogaca, sprowadza na właściwą drogę. Dlaczego tak jest? Wówczas gdy kochamy komórki w naszym ciele zachowują się jak my sami. Wszystkie nasze komórki zwyczajowo pomagają sobie nawzajem obsłużyć serce, płuca, wykonywać miliony zadań w naszym ciele, aby podtrzymać życie. Gdy zaś czujemy się zakochani, nasze komórki wibrują miłością.

Biologia miłości – Obserwacja:

W latach osiemdziesiątych, gdy Lipton odkrył, że błona komórkowa jest jej mózgiem, doszedł do wniosku, że sygnały środowiskowe /miłość, generalnie emocje/, oddziaływają na nasze ciało. Zarówno na zdrowie jak i na choroby. Wysokie emocje i uczucia leczą, niskie wręcz odwrotnie, pogłębiają stan chorobowy, a bywa że zabijają. Badania w tej dziedzinie wykazały, że stres, dieta, zachowanie, toksyny i inne czynniki aktywują chemiczne zmiany regulujące ekspresję genów.

Lipton wyjaśnia nam wszystkim, że obszar badań nad ekspresją genów wskazuje, że ​​wpływ środowiska jest o wiele bardziej widoczne w wywoływaniu chorób niż jak sadzimy nadal geny. Co to dla nas oznacza? Ni mnie, ni więcej, że sposób postrzegania przez nas rzeczywistości i środowiska są odpowiedzialne za nasze zdrowie aż w 90%. Gdy zaś wkroczymy na ścieżkę miłości, nasze komórki wibrują aż tak wysoko, że się samo regenerują miłością!

Ponadto dr Lipton wskazuje, że nasze struktury białkowe są inicjowane, w większym i mocniejszym stopniu, przez sygnały niefizyczne, niż jak myśleliśmy chemiczne i fizyczne. Oznacza to, że sposób w jaki postrzegamy środowisko ma silniejszy wpływ na nasze zdrowie niż jakiekolwiek leki. Świadomość bowiem podąża za uwagą. Jeśli uwaga jest skupiona w niskich emocjach /koronawirus, jakakolwiek epidemia, czy niekorzystna sytuacja/. Wniosek jest taki, że rzeczywistość należy postrzegać pozytywnie, otwarcie i z uwagą skierowaną tam, gdzie chcemy, a nie nam się wydaje. Okazuje się bowiem, że mamy w sobie wrodzoną zdolność do leczenia naszych dolegliwości, większą niż cała współczesna medycyna.

Biologia miłości – Rozważania:

Każdy z nas może zmienić swoje postrzeganie i odbiór świata, zmieniając zdanie, bądź temat rozmyślań. Tym samym zmieni pozytywnie swoje zdrowie, uzdrowi się. Nasza medycyna okazuje się zabiera nam możliwość wyboru i kontrolowania wyników uzdrawiania. Jesteśmy ofiarami systemu, za swoją własną zgodą i wiarą w nią. Powiedz mi jak to jest, że wierzysz medycynie, systemowi, religii i ich przedstawicielom, a nie wierzysz bliskim i znajomym? Oszalałeś? Przecież to niedorzeczne.

Nasz każda komórka to obrazowo pen-drive danych. Jest tam wszystko o nas i o wiele wiele więcej. Nasze percepcje wspomnień, doświadczeń i przekonań są przechowywane w błonie komórkowej i nieustannie są przekazywane do mózgu w celu naszej interpretacji. Nasz umysł reaguje na te komunikaty, tworząc spójność między wiarą a rzeczywistością. Gdy komórki przesyłają dane do umysłu, ten pracuje nad ich interpretacją, tworząc chemiczny odpowiednik tego co na zewnątrz, z tym co w środku.

Biologia miłości – Podsumowanie:

Gdy wierzysz czyli jesteś przekonany, że zachorujesz bo …, twój umysł spowoduje poprzez twoje komórki taką zmianę chemiczno-fizyczną, że stanie się to prawdą. Czyli zachorujesz. I tak jest ze wszystkim. Ale jeśli nauczysz swoją podświadomość i tym samym komórki, że wszystko jest OK, bo jest jak jest i nie ma się czym przejmować, wówczas w ciele powstanie uwarunkowanie chemiczno-fizyczne. To ono daje sygnał, że jest OK, żyjesz, jesteś zdrowy i radzisz sobie. Wówczas twój umysł dąży do tego i utrzymuje stan, w którym możesz się uzdrawiać. Ale gdy wierzysz, że jest OK i jesteś zdrowy i silny, radzisz sobie i wiesz po co żyjesz – wówczas żyjesz i to jak.

PS. Lipton to nie herbata, to lekarz, myśliciel i naukowiec, który na naszych oczach odkrywa Biologię miłości.