Biurowy beton z plastiku

w polsko/prawdziwie/webastersko

Polska biurokracja to kamień u nogi pływaka, kłoda dla piechura i czarna dziura dla jadącego pojazdem, nieuleczalnie chora, rozdęta, z betonem w głowie. Nie ma rzeczy, której ta biurokracja nie potrafi spierniczyć, lekceważeniem, niechęcią urzędasów i niemożnością zrozumienia podstawowych rzeczy. Polska biurokracja to amortyzator pomysłów, utylizator działań i spowalniacz rozwoju, to po prostu …

biurowy beton z plastiku.

Biurowy beton z plastikuIlość pomysłów, wynalazków, racjonalizacji, udogodnień i normalizacji, które ta biurokracja zabiła, jest zastraszająca, a rezultaty na każdym kroku widać gołym okiem, niegospodarność, zadłużenie, bylejakość i biedę, a wszystko to spadnie na przyszłe pokolenia, spadając również co dnia na nas samych. Przyczyna jest prozaicznie prosta. Siedzi sobie taki biurokrata za biurkiem w dowolnym departamencie, dowolnym urzędzie, dowolnej instytucji i nagle spada na niego projekt jakiegoś wynalazcy, racjonalizatora. Często to projekt udoskonaleń, zmian, ulepszeń, ale zdarza się też projekt rewolucyjny, sęk w tym, że biurokrata, zwłaszcza tego wysokiego szczebla, gdzie nadaniem była partia, rodzina, bądź układy, a nie konkurs i wiedza, nic w ząb z tego co widzi, czyta, nie rozumie. Nie zapyta, bo wstyd, nie przeczyta, bo zagoniony, nie zrozumie, bo nie może. Więc co robi? Pisze odmowę. Forma odmowy jest gotowa, nie trzeba się trudzić, nie ma też odpowiedzialności, bo i za co.

Wynalazcy, racjonalizatorzy, pomysłodawcy i ludzie z wiedzą, zaradnością wyjeżdżają z kraju, bo biurokracja zamknęła im drogę rozwoju, a tam, na zachodzie, jeszcze to co chcą, jest bajecznie proste i przyjazne, założenie firmy, patent, promocja i wdrożenie i to jak, za twarde, poważne pieniądze, a nie za robienie łaski. I tak Polska z dnia na dzień zostaje ograbiona z młodych, pełnych pomysłów ludzi, którym jeszcze się chce myśleć, jeszcze praca ich pobudza, na niekorzyść biurowego betonu z plastiku, którego uposażenie zamieniane jest na coraz bardziej wzrastający dług publiczny. Co zatem zrobić? A sprzeciwić się partiokracji, biurokracji i indoktrynacji, a wywalić na zbity pysk, na gołą ziemie wywieźć na taczkach, a zbojkotować ciuli i budować swój świat. To my, osobiście, napędzamy ten kierat, my osobiście przymykamy oko, zamiast zasypać biurokrację skargami, oflagować, wyciągnąć brudy urzędowe na wierzch i radzić sobie w każdej, nawet tak trudnej sytuacji.

Dla zainteresowanych i niecierpiących stagnacji mam propozycję barterową – www.bitis.pl – coś trzeba robić!

PS. Trzeba sobie radzić, powiedział baca, zawiązując buta dżdżownicą.

______
#Rada