Blade Runner 2049

Blade Runner 2049

w artystycznie/filmowo/topowo

Właśnie wróciłem z seansu Blade Runner’a 2049. Cóż to była za uczta filmowo-muzyczna... Doskonały obraz, na wskroś postapokaliptyczno-industrialny, a muzyka oparta na rytmie i stechnicyzowanych dźwiękach, aż zapiera dech w piersiach. Doskonałe nawiązanie do pierwszej części, choć ten obraz wydaje się być lepszy. Oto kilka słów na temat filmu …

Blade Runner 2049

Blade Runner 2049To istna feria obrazów i każdy z nich zatrzymany, byłby doskonałą fotografią artystyczną. Oprawa muzyczna powala, jest tak zintegrowana z obrazem, że wydaje się nam jakbyśmy tam byli i widzieli to wszystko na własne oczy. Prace nad drugą częścią Łowcy androidów zaczęły się już w 1999 roku, ale nie doczekały się finalizacji. Dopiero w 2014 roku Ridley Scott ogłosił, że nie będzie reżyserem filmu, tylko producentem. Doskonałą oprawę dźwiękową stworzył Hans Zimmer i chwała mu za to. Ten kultowy film, mówię o pierwszej części, doczekał się godnego następcy i naprawdę dobrej filmowej kontynuacji.

Podobnie jak w poprzedniej części, akcja filmu rozgrywa się w Los Angeles, w przyszłości. Oczywiście jak w pierwszej części specjalne jednostki policji ścigają ukrywających się w społeczeństwie androidów. O dziwo, policja tutaj to też androidy, tylko bezwzględnie posłuszne. Oficer K, w tej roli jeden z moich ulubieńców Ryan Gosling, wpada na trop wielkiej, starej, zapomnianej już sprawy, którą doskonale znamy. Aby ją rozwiązać musi odnaleźć zaginionego Ricka Deckarda. W tej roli powraca nasz łowca Harrison Ford. Wraz z nim jak zwykle, zaczynają się kłopoty, zwiększa się dynamika filmu. Ale na ten film nie idzie się ze względu na akcję.

Każdy kadr Denisa Villeneuve’a to dzieło sztuki, podkręcone czasami odpowiednimi filtrami, muzyką, mistrzowskim ujęciem. Czujemy się jak po jakimś naprawdę dużym światowym kataklizmie i to nie jest styropian. Efekt potęguje skrupulatnie zbudowana gigantyczna scenografia, ociekająca jak w pierwszej części strugami deszczu, ale też przysypana płatkami śniegu. Nie lada obsada aktorska, znacznie lepsza niż w pierwszej części, a wszystko dopracowane i dopięte na ostatni guzik, łącznie z napisami końcowymi. Dla mnie bomba – polecam.

reżyseria: Denis Villeneuve
scenariusz: Hampton Fancher i Michael Green
gatunek: ThrillerSci-Fi
produkcja: Kanada/USA/Wielka Brytania
aktorzy: Ryan Gosling, Harrison Ford, Ana de Armas, Jared Leto, Robin Wright, Sylvia Hoeks, Mackenzie Davis, Dave Bautista

__________
#BladeRunner