Najtrudniej poznać samego siebie

No to siup, w ten głupi dziób

w prawdziwie/topowo/tradycyjnie

„Kultura picia alkoholu w Polsce” to wierutna bzdura, nic takiego nie istnieje. Nie ma tutaj żadnej kultury, pijemy dużo i szybko, pijemy w pracy i w domu, w ukryciu i jawnie, samotnie i w towarzystwie. Kto nie pije, ten jest podejrzany, a jak się pije, to się bije…

no to siup, w ten głupi dziób.

No to siup, w ten głupi dzióbWszyscy stale pijący są głęboko przekonani, że picie jest dobre, właściwe i wskazane. „Wszyscy piją” to regularny zwrot moczymordów. „Bo jak tu się nie napić?”: na chrzcinach, komunii, weselu, imieninach, w pracy, w domu, w barze i na spacerze? Już nawet toastu nie trzeba, bo każdy wie, że wódka „odkaża” i „konserwuje”. Polacy mają wiele alkoholowych pretekstów, chociażby kichnięcie. No i to nieme przyzwolenie społeczne żarty i slogany, to pobłażliwe traktowanie i wybaczenie, choćby nie wiem co, te wzniosłe cytaty i temat tabu. No i cała gama powiedzeń, począwszy od „No to siup, w ten głupi dziób!”, poprzez „Ze mną się nie napijesz?”, „Człowiek, nie wielbłąd – pić musi!”, „Alkohol twój wróg, więc lej go w mordę!”, „Kto pije i pali ten nie ma robali”, „Na coś trzeba umrzeć…”, „Lepiej być znanym pijakiem, niż anonimowym alkoholikiem”, „Wódki i pacierza nigdy nie odmawiam”, „Nie na wodę! Tak się kicha na kielicha”, „Majster każe, piją murarze”, „Piłeś? Nie jedź! Nie piłeś? Wypij!”, „Piwo to nie alkohol!”, „Ten żyje, kto pije!”, „Człowiek, nie wielbłąd, pić musi”, „Chluśniem, bo uśniem”, „Trzaśniem, bo zaśniem”, „Łykniem, bo odwykniem”, „Siup, w ten głupi dziób!”, „Zdrowie twoje w gardło moje!”, „Wódka grzeje, wódka chłodzi, wódka nigdy nie zaszkodzi.”, „Co to jest nic? Pół litra na dwóch”, „Rybka lubi pływać”, „Dycha do dychy i zadzwonią kielichy”, „Pijmy, bo noc jest jeszcze młoda”, „Pijmy szybciej, bo się ściemnia”, „Wódka lepsza jest od chleba, bo jej gryźć nie potrzeba”, „Kto nie pije ten donosi”, „W moim domu flaszki się nie zakręca”, „Jeszcze po kropelce, jeszcze po kropelce, póki wódka jest w butelce”, „Piwko kaca nam złagodzi, nie zginie duch w narodzie”, „Kac morderca nie ma serca”, „Piwo z rana jak śmietana”, Piwo i Zdrój, to ch…”, „Doba ma 24 godziny, skrzynka piwa 24 butelki”, „Od wódki rozum krótki”, „Od piwa to się głowa kiwa”, „Bo pić, to trza umić”, etc., etc.

Wiem co mówię, bo znam to z autopsji, też „byłem młody i głupi” i jeszcze co jakiś czas mi się zdarza. A co na to wszystko dzieci i żony, co na to rodziny, co sąsiedzi i ludzie z otoczenia? Oni cierpią w ciszy, bo przecież „wszyscy piją”. To wierutna bzdura, to zatracenie i zmora narodowa, to zżarte mózgi i schorowane ciała. Projekt nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości autorstwa Związku Miast Polskich to ostatni hit rządowy. Zmiany w ustawie zakładają, że rady gmin określą godziny i miejsca, w których sprzedaż alkoholu będzie zakazana oraz ustalą limit sklepów monopolowych w poszczególnych dzielnicach. Projekt mówi, że to rady gmin miałyby ustalić liczbę punktów sprzedaży napojów zawierających powyżej 4,5 proc. alkoholu (z wyjątkiem piwa), przeznaczonych do spożycia poza miejscem sprzedaży jak i w miejscu sprzedaży, szczególnie tych, gdzie odbywa się ona w godz. 22:00-6:00, chce by ograniczyć zezwolenia na sprzedaż alkoholu dla przedsiębiorców, którzy organizują przyjęcia, np. wesela, konferencje. Ich działalność miałaby być świadczona w oparciu o umowę wydawaną na okres dwóch lat i na określone uroczystości w wyznaczonych przed przedsiębiorcę miejscach. Za łamanie ustawy groziłoby cofnięcie zezwolenia na trzy lata, a za sprzedaż alkoholu osobie nietrzeźwej groziłaby grzywna. Wreszcie jakaś rozsądna ustawa antyalkoholowa. Wg informacji Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), zagęszczenie sklepów monopolowych w Polsce przekracza normy aż czterokrotnie – fiuuu.

Zapewne wszystkie matki, żony i kochanki oraz dzieci, te z prawa i lewa, będą wdzięczne, bo … „a kto się napije, tego we dwa kije, łupu cupu, łupu cupu, niech debil nie pije”. Wiem, że narażam się wielu: ojcu, byłej żonie, byłej rodzinie, byłym przyjaciołom i znajomym oraz wszystkim tym nieznajomym, którzy są ukrytymi alkoholikami. Mówię to jako pijak raz w roku, z rekordem życiowym ponad 2,5 litra Ballantine’sa w pojedynkę /na granicy życia i śmierci/ i wiem co mówię, bo mi osobiście alkohol nigdy w życiu, w żaden sposób nie pomógł.

PS. Czekam zatem na powstanie Komitetu Obrony Monopolowych lub Komitet Polskich Moczymordów, bo że powstać coś takiego musi, to pewniak.

________
#Alkohol

ostatnie z prawdziwie

Przykuci do własnego JA

Przykuci do własnego JA 1

Zastanawiałeś się kiedyś, że skoro na początku życia byłeś otwarty, towarzyski, radosny,
DMSO na bóle w ogóle

DMSO na bóle w ogóle

Od dwóch dni testuję ten środek chemiczny i jestem mile zaskoczony, żeby
idź do góry