Burza mózgu

w filozoficznie/prawdziwie/świadomie

Burza mózgu – żyjesz sobie, przyjacielu, na tej planecie i pewno do tej pory nie rozumiałeś, albo nadal nie rozumiesz, po co? Nawet nie wiesz, kim jesteś, jaki jest cel twego istnienia i jakie zadanie masz do wykonania. Odpowiem. Tylko jedno. Poznać samego siebie. Odkryć samego siebie i swoje moce, dary i predyspozycje. Ale to wymaga zrozumienia i pasji życia. Stąd powstaje taki sztuczny twór jak „rozwój świadomości”, który to prowadzi do maestrii. Ale zacznijmy od początku.

Burza mózgu

Burza mózgu

Rozważania:

Zaczynając przygodę, dowiadujemy się, że nas jest dwóch. Jeden – autopilot – to ego, wraz z cudowną podświadomością, z wszystkimi naleciałościami, wadami, agresywnością, uszczypliwością i chęcią zamordowania nosiciela. Drugi zaś to świadomość, uniwersum, wszechwiedza i wszechmoc. To jedność wszechświata i jak go zwyczajowo nazywamy – Bóg. Ani on dobry, ani zły, ale z pewnością wie wszystko. Generalnie jest za życiem, bo to jego moc istnienia. My zaś jesteśmy biologiczną istotą, tworem, maszyną, aczkolwiek we własnej naukowej opinii zwierzęciem, ssakiem, mięsożercą i drapieżnikiem. Całkiem niezła mieszanka. I teraz tutaj siedzi w tobie tych dwóch i debatują, który przejmie stery. Czy ten drań, czy szlachetny? Każdy uważa się tobą, tym biologicznym workiem na wodę. Zabawa jest przednia. Ty – oczywiście to pojęcie względne, no bo który? Bo już mamy de facto trzech: EGO, ŚWIADOMOŚĆ i ISTOTĘ. Przy czym istota ma najmniej do powiedzenia, bo to zwyczajny instynkt.

Burza mózgu – Obserwacja:

Tu dochodzimy do meritum sprawy, bo do zasady i potrzeby istnienia. Uniwersum, czyli wszechrzecz nie ma określonej strony zachowań /dobra ani zła/. To po prostu wszechrzecz – wiedza wszystkiego – nieustannie pragnąca doświadczać. Na styku niebytu i istnienia, tworzy się świadomość – od zawsze. I to ta świadomość nieustannie powołuje cię do życia i doświadczania. Daje ci albo wsparcie, o ile będziesz ją kultywował szlachetnością, miłością, prawdą, albo zostawia cię w spokoju i żyjesz jak żyjesz. Czyli świadomość w tobie się pojawia, gdy rozwijasz umysł, wyobraźnię, pasje i cele, a gdy nie rozwijasz to jest brak świadomości. Takie zombie, taki egotyczny stwór, który też się mieni człowiekiem /tobą/. W całym wszechświecie jest entropia, ciągły chaos, doświadczenia. Odbywa się to w zupełnie innym wymiarze. My, Ziemianie, ze wszystkimi istotami tutaj, doświadczamy w mikroskopowy sposób. A doświadczamy po to, aby dojść do jedności w sposób rozumowy. I powolutku nam się to udaje, z różnymi perturbacjami.

Na ogół te perturbacje biorą prym, bo mimo wszystko jesteśmy zwierzętami, ssakami i drapieżnikami, a to zobowiązuje. Ale na szczęście mamy siebie i możliwość odkrycia siebie. A proszę mi wierzyć, nowoodkryty jest świadomy, szlachetny i kocha bezwarunkowo. Co to oznacza? Że jakichkolwiek innych emocji brak. O to w tym wszystkim chodzi. O twój rozwój.

Burza mózgu – Podsumowanie:

Dla wszechświata, uniwersum, świadomości to żaden czasokres. To kosmiczny pierd. Ale dla nas to całe życie, czasem nawet przyszłych pokoleń, a czasem całych cywilizacji. A cel jest tylko jeden – poznać siebie. Odkryć siebie, ale nie tego instynktownego zwierzaka, co to – to nie. On jest w standardzie. Ale poznać istotę, która się pod nim skrywa. Poznać moce świadomości i zrozumieć jedność wszechświata. I to napawa mnie optymizmem. Bo finalnie gdzieś dojdziemy, albo do unicestwienia, albo zrozumienia. Co się tam więcej chowa pod tą świadomością, każdy musi dojść sam. Dlaczego? Bo nikt inny się lepiej na tym nie zna. Ot i cały ambaras. Ale jak wszystko, tak i ten ambaras, ma jakieś konsekwencje. Wszak mamy tu akcję i reakcję. Coś tworzy coś. Jak się wnikliwie nad tym zastanowić i popróbować, okazuje się, że mamy pokłady różnych mocy w sobie. Ale te trzeba wyzwolić. Trzeba sobie je przypomnieć. Nie nauczyć – przypomnieć.

PS. Skąd to wiem? Bo wiem. – August Witti

_________
#BurzaMozgu

Tags: