Najtrudniej poznać samego siebie

wiara w siebie

Co to jest ta wiara w siebie

w prawdziwie/świadomie/zdrowotnie

Co to jest ta wiara w siebie? Nabijamy sobie głowy różnymi bzdetami, dochodzą do nas niesprawdzone przez nas osobiście informacje i wierzymy w nie. Nic gorszego nam się nie może przydarzyć. Mistrzowie mówią zgodnie “Jesteś tylko ty, tu i teraz”, “Uwierz w siebie”, “Skieruj swą uwagę do środka”, “Wniknij w siebie”. No jak? Jak to zrobić? A zwyczajnie, po prostu, popatrzmy na siebie jak patrzymy na innych, wejdźmy w siebie i zainteresujmy się tym, co w środku. Rozważajmy wszystko pod kontem własnych korzyści, ale nie materialnych korzyści, a duchowych i zdrowotnych.

wiara w siebieWiara w siebie – Obserwacja:

Zacznijmy od początku. Nie wierzmy we wszystko co słyszymy, obojętnie z jakich ust – chociażby tego oto felietonisty. Jeżeli to dla nas istotna informacja, sprawdźmy ją, na wszelkie możliwe i dostępne sposoby, bo to, co się utrwali w naszej podświadomości, utrwali się na dziesięciolecia. Prawdopodobnie aż do śmierci. Nie obdarzajmy każdej informacji wiarą. Dajmy sobie na wstrzymanie. Jak to się mówi – “Czas pokaże”. I istotnie pokazuje. Szybciej się to odbywa, gdy poszukujemy odpowiedzi, chociażby w internecie. Jeśli czegoś nasz mózg nie rozumie, pomóżmy mu. Szkoda go zostawiać w niewiedzy, bo cierpi, a wraz z nim nasze ciało. W dzisiejszych czasach odpowiedzi akurat jest masa, nie wszystkie trafne. Ale o ile umiemy posługiwać się intuicją, to jej posłuchajmy i odpowiedzi się znajdą. Ciało zawsze wie co jest prawdą, a co nie /kalibracja Hawkinsa/. Jeśli nie umiesz, to się naucz. Dla siebie.

Wszelka tzw. pomoc jest zbędna dla nas, bo jeśli naprawdę poczujemy swoje ciało i nauczymy się go słuchać, problemów będzie ubywać. Te odpowiedzi również są w internecie, który jest prawdziwie przełomowym narzędziem. Jeśli zaś otworzymy swą głowę /nie dosłownie/ na duchowość, zrozumiemy za jakiś czas, w czym rzecz. Każdy dokonuje swoistego skoku świadomości, bo istotnie to w odczuciach skok, sam.

Właśnie poszukując, poznając i rozważając nowe nadchodzące odpowiedzi, podpowiedzi i informacje. Już nie da się jak dawniej iść do szkoły, bo szkoła w dobie internetu straciła wszelki sens. A nauka powinna być tylko czytania, pisania i rachunku, o ile w ogóle. To jest prawdziwa wolność, gdy nie dosyć, że robisz co chcesz, to sam decydujesz o sobie. Bo każdy wiedzę może poszerzyć jak chce i według woli. Wszak każdego interesuje coś innego i wolno mu. Nie chcesz się uczyć nie musisz, rowy ktoś kopać musi, chociaż i na tym się trzeba znać.

Rozważania:

Natomiast jeśli przekroczyłeś już próg obudzenia, to ucz się, pogłębiaj wiedzę zawsze u źródła i korzystaj w tym celu z internetu, bo internet to zalążek telepatii, a daj boże w przyszłości telekinezy i innych. Dlaczego? Bo otwiera nam wszystkie drzwi, tylko sięgnąć. Oczywiście trzeba wiedzieć jak, ale tego akurat można się prosto nauczyć będąc otwartym i próbując. Nikt nic przed nami nie ukrywa, bo i ukryć się nie da w dobie internetu. Istotą jest wnikliwe poszukiwanie i analiza, w tym intuicyjna. Ciało zawsze wie. A korzyści jakie można uzyskać z tej wiedzy i umiejętności, zmieniają nasze życie dogłębnie i na takie, jakie chcemy. Zatem naprawdę nierozsądnie jest pozostawać w tyle i nie chcieć się rozwijać duchowo. Jeszcze raz powtarzam, rozwijając siebie rozwijasz również swojego ducha.

A teraz clue programu, co to jest ta duchowość i nasz duch. Otóż to właśnie jest nasz duch, czyli pobieżnie ciało eteryczne. Wszystko to, co nazywamy świadomością siebie. Ten głos w głowie który szepcze do nas również. Skupić się mamy na sobie nie egoistycznie, ale dosłownie, dać ciału to, czego od nas oczekuje. Jeśli oczekuje ruchu – dać ruch. Jeśli chce spać i wypoczywać – to dać mu to. Nie da się spać w nieskończoność, a ja często kwituję to w ten sposób, że pracuję 24 godziny na dobę, bo najlepsze projekty powstają często właśnie podczas snu. Ciało do nas mówi nieustannie – bólem, chorobą, spiętymi miejscami, niedowładami, ale i ochotą, chęcią, wigorem i zdrowiem. Nie ze wszystkim musimy pędzić do lekarza, bo co go to u licha obchodzi. Poszukajmy odpowiedzi i słuchajmy tego co do nas ciało mówi. No, trzeba się tego nauczyć.

Podsumowanie:

I to jest ta wiara w siebie, to ta chęć poszukiwania, ta chęć kochania, ta chęć poznawania, ta otwartość, ta pracowitość. Niestety lenistwo się do nich nie wpisuje, a tym bardziej kombinowanie, złodziejstwo i obłuda. Wiara w siebie to 100% przekonanie, że dam radę – sam. Ale je musisz w sobie wypracować, ono nie spada z nieba. Dają je umiejętności, wiedza, otwartość na nowe, chęć i realizacja poznawania, ale głównie i w szczególe zrozumienie, że nasze ciało to my i czas się dowiedzieć co mamy w środku i jak działa. Interesują nas jakieś tam bzdurne doniesienia, polityka, plotki, informacje bieżące ze świata, a nie wiemy co mamy w środku i jak funkcjonuje. Mało tego często pozwalamy się powoli krępować, zniewalać ba, nawet zabijać. W imię czego się pytam?

Czas się dowiedzieć, bo można co w środku nas i czego tak naprawdę chcemy. A każdy chce czegoś innego. Na tym polega właśnie skierowanie się do wewnątrz siebie i w głąb siebie. Ale na pierwszym miejscu pozostawić mamy duchowość, której jako społeczeństwo /czymkolwiek ono jest/ nie znamy lub coś tam słyszeliśmy. Wiara, to nie wiara w boga, a w siebie, bo to ty stwarzasz swoje życie, a dobrze by było stworzyć je należycie, jak pan Bóg przykazał.

PS. Boga każdy w sercu może mieć jakiego chce, świadomość jest jedna i ty jesteś jeden. – August Witti

najnowsze z prawdziwie

Umierająca cywilizacja

Umierająca cywilizacja

Umierająca cywilizacja objawiła się nam wirusową epidemią. My ludzie posunęliśmy się zbyt

Duży i mały człowiek

Duży i mały człowiek. Wczorajsza nocna dyskusja z Karolkiem przyniosła nietuzinkowe zobrazowanie
Translate »
idź do góry