Najtrudniej poznać samego siebie

czym jest ego

Czym jest ego?

w kwantowo/oświecenie/prawdziwie

Gniew, złość, brak wybaczenia, nienawiść, zawiść, a wszystko to okraszone krzykiem podszytym strachem – to właśnie jest ego. No i do tego nieustanna rola ofiary. W czystej świadomości te emocje nie występują. Ego nieustannie mówi nam, że jest realne, nasze i prawdziwe – to JA. Ale nie jest mną w pewnym sensie – i wiem to na pewno. To tylko jeden ze sprytnych sposobów ego, który sprawia, że ​​jego obecność jest odczuwalna i powstaje dzięki unikalnemu uwarunkowaniu określonego mechanizmu relacji umysł-ciało. Zatem właściwie …

czym jest ego?

czym jest egoDla niewtajemniczonych ego to właśnie TY. Ale jeżeli już się obudziłeś i rozwijasz, dostrzegasz dwoistość i rozdźwięk, widzisz do kogo się zwracasz w myślach, kogo chwalisz, komu gratulujesz i kto tak naprawdę aktorzy, gdy jesteś niezauważony? No kto? TY? Gdy zaś to założenie, że to “JA”, zostanie zakwestionowane przez wnikliwą świadomość, kiedy zrozumiesz, że jednak jest was niejako dwóch, wszystko wówczas stanie się jasne i oczywiste. Nie zmienia to postaci rzeczy, że ego będziesz musiał opanować.

Nie zwalczyć, nie wyeliminować, ale opanować, najlepiej miłością. Ego to unikalne uwarunkowania w obrębie mechanizmu umysł/ciało, które wyrażają się niskimi emocjami niestety. Poza tymi uwarunkowaniami nie ma ego prawdziwej i oddzielnej istoty – innymi słowy, ego powstaje w umyśle, mającym swoje korzenie w świadomości. Zatem świadomością możemy je opanować na tyle, aby nie wadziło w naszym rozwoju.

Dlatego warto zapytać: “Kto się gniewa?” gdy pojawia się gniew, abo “Kto się wścieka?” – gdy pojawi się wściekłość. Działa to jako przypomnienie, aby dostrzec te niekorzystne dla nas uwarunkowania, powrócić do świadomości i swojej prawdziwej natury, która jest czysta, łagodna i pełna miłości. Aby zwrócić świadomą uwagę z powrotem na siebie. Bo jesteś tylko Ty – tu i teraz. To, co widzi (prawdziwą naturę), niczego nie osądza, nic nie etykietuje, nic nie porównuje i reaguje na nic, to świadomość.

Innymi słowy, bez pojawienia się niechcianych uwarunkowań nie będzie gniewu, złości, braku wybaczenia, nienawiści, zawiści i wrzasków. Nie będzie istoty, która lubi zadawać ból innym, zupełnie ignorującą, że zadaje ból sobie. Nie będzie żalu, poczucia winy, rozpaczy i beznadziejności, a przede wszystkim roli ofiary, która to z ról jest bardzo destrukcyjna. Zatem warto się zająć własnym rozwojem świadomości.

W momencie gdy stajesz się świadomy, czyli uważny w większości swojego życia, zaczynasz dostrzegać wszystkie sprawy i zdarzenia z perspektywy obserwatora i możesz wówczas opanowywać psotliwe ego. “TY” – świadomy, nie możesz się złościć, nie umiesz w zasadzie. Zatem jeśli już zaczynasz to rozumieć i czuć, następnym razem obserwuj zdarzenie, nie oceniaj go. Pozwól, żeby było tak, jak ma być, bez Twojej ingerencji.

Zobacz teraz, co się stało? Jeśli zauważasz inną osobę, która Cię denerwuje, zdaj sobie sprawę, że to tylko jej ego i Twoje wchodzi w reakcję /konfrontację/, nie TY, i że Twój gniew jest reakcją Twojego ego na jego ego. A jeśli dodatkowo uświadomisz sobie, że wciąż mimo niejako rozdzielności to nadal jesteś TY, to oznacza, że możesz to zmienić. I jest to w porządku, ponieważ to co czujesz powstało z miłości, nie zaś z gniewu, czyli emocji ego.

Jeśli zaś ego nie jest ostatecznie prawdziwe, to jak to jest, że nadal czuję, że jestem tym samym JA? JA powstaje we wczesnym okresie życia, głównie dzięki naszym rodzicom. Jest autoprezentatywną strukturą obrazów i uwarunkowanych, nawykowych zachowań. Często też “budujemy nasz charakter” w oparciu o obrazy, które widzimy u innych, a nasze ego zyskuje to, co Tolle nazywa strukturą i treścią. Ale to jest fałszywe “JA”. I możemy zacząć rozpoznawać tę szaradę, gdy oddalamy się od naszych uwarunkowanych zachowań i zaczynamy obserwować wszystko wokół.

Oczywiście możemy zapytać “kim jestem?”, czy ego, czy świadomością? Cóż, jedno i drugie … to właśnie TY i “bądź”, kim jesteś tylko tym razem świadomie i bezemocjonalnie w sferze niskich emocji, tak aby wracająca energia Ciebie nie obciążała. Widzisz to, że jak oceniasz, przeklinasz, złorzeczysz, to o wypadek nie trudno, a sprawy nie lecą jak powinny? Jak nienawidzisz to chorujesz? Widzisz, że smutek zatruwa Twój świat? To przestań wreszcie się znęcać nad sobą samym!

PS. W tym momencie “Cogito ergo sum” traci sens, bo jesteś nawet jak nie myślisz.

/Dedykowane Maji/

___
#Ego

ostatnie z kwantowo

Dlaczego to sobie robimy

Dlaczego trwamy przy swoich przywarach? Dlaczego towarzyszy nam upór i opór? Dlaczego

Bóg ojciec

Wielu mentorów używa określenia Bóg i nie jest to bynajmniej niewłaściwe lub
rezygnacja i puszczenie

Rezygnacja i puszczenie

Zrozumienie jak puścić myśl jest ważnym procesem w duchowym rozwoju świadomości. Na
Translate »
idź do góry