Decyzja jest tylko jedna

Decyzja jest tylko jedna

w filozoficznie/prawdziwie/zdrowotnie

Decyzja jest tylko jedna! Często rozmawiam z ludźmi, czasami na nich krzyczę, stawiając trudne pytania, by poruszyć ich do głębi, bo z tym pływaniem jest tak. Przestajesz ruszać rękami i nogami i opadasz w dół. Dopiero jak docierasz do dna, możesz się odbić. Nie mam pojęcia dlaczego tak jest, również u mnie. Rezultaty rozmów i krzyków są tylko jedne. Uratowałeś mi życie – mówią, a ja się śmieję w duchu, bo wiem, że nie uratowałem, a tylko na chwilę skierowałem na właściwą drogę. Tu nie ma dywagacji, nie ma też rozważania.

Decyzja jest tylko jednaMiły pan powiedział ostatnio, że pierdolę. No tak! Oczywiście! A kto nie pierdoli? Wszyscy się uczymy, tak było, jest i będzie, mimo iż zawsze tu i teraz. Mamy dwie opcje. Albo zerkamy na sprawę i mówimy TAK, albo się sprzeciwiamy, chorujemy, cierpimy i jeśli w międzyczasie nie powiemy TAK, to umieramy. To jak konstrukcja cepa. Na ogół wolę doświadczać poprzez cierpienie, bo tak mam najebane do głowy. Nie wole, ale tak wychodzi, jak większości. A przecież można bez cierpienia. Poczytać, rozważyć i przyjąć – mówiąc TAK. Ale ego się burzy. Jakże to? Tak bez walki, bez oporu? Zniknę! Umrę! Kurwa, ja pierdolę! Zakapturzony bufonie, pojebało cię? To do ego mówię.

Decyzja jest tylko jedna – Obserwacja:

Ktokolwiek, cokolwiek by nie wymyślał, posługiwanie się wolną wolą, przywołuje zawsze opór, nic więcej. Bo sprzeciw jest wolną wola. To ten nasz wybór. Nie tak jak wskazuje serce, z miłością, tylko na przekór z nienawiścią, zapamiętaniem i wbrew sobie. To jest ten nasz wybór. Zamiast po prostu zgodzić się na to co jest, co niesie dzień, my odwrotnie, po swojemu. I jeśli kto uważny, to już dostrzega, że sprzeciw to opór, a opór to cierpienie. Cierpienie zaś przejawia się w bólu, chorobach, tragediach, złej passie. Czy warto? Zapewne nie!

Piszą o tym wszyscy mędrcy tego świata. Nauka mówi nam, że mamy być obserwatorem, a my na siłę kurwa chcemy wszystko zmieniać, po swojemu, wg własnego widzimisię. I chuj, spadło! Zawsze spada! Co? A wszystko wobec czego zachowujemy opór. A tam gdzie strach, gdzie te przymknięte lub zamknięte drzwi, jest sam miód Misiu. Skąd wiem, ano znów jak dawniej sprawdzam, drążę, rozwijam i tworzę, z pełną zgodą. Dlaczegóż by nie? Miło dostrzec w sobie kompana i przyjaciela w podróży. Bo do niedawna, ech – mam nadzieję, że po raz ostatni odpierdalam, bo nie szczymom.

Decyzja jest tylko jedna – Podsumowanie:

Ciekaw jestem czy jeszcze ktoś pojmuje co piszę. Proszę potwierdzić, bo odlecę w dal. Kaja czai bazę i to najważniejsze. Też kieruje się tylko prawdą, też miłością i otwartością. I coraz częściej w naszym domu gości TAK. Dzisiaj zagościły też maleńkie Peterbaldy – mniam jak pysznie. Będzie zabawa jak podrosną. Dawno nie czułem się tak szczęśliwy, dawno też nie czułem się wolny. Z nikim nie gadam, nie pouczam, nie swawolę rajdaniem. Mam na wszystko wyjebane i płynie. Płynie tak, że mi szczęka opada – ze zdziwienia. Jeszcze tylko legalizacja mi do pełni szczęścia potrzebna, ale wiem, że będzie i to wnet. Skąd wiem. A bo ja wiem – zewsząd.

Świat to cudowne miejsce, magiczne wręcz. Same cuda zewsząd się jawią. Wyrzucasz telewizor i nie ma polityki, bandytyzmu, strachu, idiotyzmu. Wyrzucasz telefon, pozostaje w chuj czasu dla siebie. Wypierdalasz znajomych z FB i spokój zagaszcza w tobie. Teraz czas się wziąć do roboty, cokolwiek, ale coś co nas chociaż trochę pasjonuje. Chociaż odrobinę, żeby można było rozwinąć. I świat się zmienia! Normalnieje. Ptaszki śpiewają, bydlęta klękają. A ja – wreszcie zaczynam żyć, swoimi sprawami, codziennością, trywiałami i kreacją. Bo kreacja musi być, dla mnie, dla najsurowszego sędziego własnych poczynań.

PS. Popierdoliłem sobie zdeczka, teraz kawa i ciasteczka. Ale byłbym przysiągł, że już tu byłem.

Hits: 88