Dopadło mnie zmęczenie materiału

Dopadło mnie zmęczenie materiału

w świadomie/prawdziwie/zdrowotnie

Dopadło mnie zmęczenie materiału. Raz do roku przychodzi taki okres, że odczuwam zmęczenie materiału. A cóż to takiego? A różnie się objawia, na ogół dolegliwościami około żołądkowymi. Dlaczego? To oczywiste, gdyż większość naszych traum, kontuzji, przeżyć wiąże się z tym właśnie okresem końca roku. No i organizm po całym roku zwalnia i wychodzą tłumione emocje. Przejawia się to różnie, ale za każdym razem informacja jest jedna – “Nie żołądkuj się!”, “Bez emocji!”.

Dopadło mnie zmęczenie materiałuZmęczenie materiału:

Otóż właśnie to, jakem stary żem się nie nauczył. Bez emocji chopie! Gonię jak w piętkę, jak każdy z nas. Jesteśmy jak te osiołki u kołowrotu. W koło i w koło. Mało tego, każdy przeżywa to samo, ale widzi inaczej i inaczej nazywa. Zabawne. I w tym właśnie przezwyciężaniu oporów natury, a dokładnie własnych nawyków, czas je zauważyć i zacząć zmieniać. To nie jest proste zadanie. Wiele lat trwałem w świadomości zanim to pojąłem, co znaczy “Odkryć w sobie iskrę bożą.”.

Otóż, składam się jako człowiek z matki i ojca, pod postacią ego i wszędobylskiej podświadomości. Zatem mój autopilot, to albo mama, albo tata i wszystkie schematy przez nas podpatrzone. Ponad tym wszystkim jest świadomość. Nie mówię, że moja, bo ona jest Uniwersum – jednakowa i kochana dla wszystkich. I ja jako człowiek mam wybór gdym świadomy. Otóż mogę pozwolić autopilotowi kierować jak do tej pory i z rzadka być świadomym, albo wcale. Albo, wręcz przeciwnie starać się nieustannie być świadomym, w Uniwersum, gdyż tam nie ma podziałów, nie ma strachu, nie ma bólu i cierpienia, a jednocześnie jest wszystko.

Wybór, wydawać by się mogło jest jednoznaczny, ale po to człowiek ma ego i podświadomość, aby mu czasem przysłoniły to i owo. I skutecznie to robią, bo rezultat zawsze jeden – Dopada mnie zmęczenie materiału. Znalazłem na to lekarstwo, bo to marihuana, ale żyjemy, gdzie żyjemy, pośród głupców i ludzi zacofanych, nieświadomych siebie. Ludzi o wrażliwości dżdżownicy, nie znającymi swego wnętrza. Oni by chętnie w średniowieczu żyli, nie w XXI wieku, początku ery wodnika, gdzie galopujący postęp dyskredytuje ludzi, gdzie na wierzch zaczyna wyłazić prawda. A to nie bez znaczenia. Prawda bowiem zmienia rzeczywistość, bo ją odkłamuje. Naszą rzeczywistość, bo każdy ma ją ciut inną.

Słucham zatem siebie, swoich narzekań i wyciągam wnioski. A mówi do mnie mama, albo tata, bo świadomość nie ma potrzeby mówienia, zwłaszcza bzdur. Zatem moim życzeniem jest być ciągle w Uniwersum, zatem stale muszę utrzymywać swoje wibracje i kochać i śmiać się i bawić. Zapominam o tym.

PS. Miłość, śmiech i zabawa – to święta trójca. – August Witti

_________
#Zmeczenie