Najtrudniej poznać samego siebie

dzieci odchodzą

Dzieci odchodzą w świat

w prawdziwie/kocio

Nigdy na ten temat nie mówię, bo osnuwa go biblijny ból i przypowieść o synu marnotrawnym. Natomiast rodziców swoich chcę w pełni zaakceptować, bo jestem z nich i ich pokochać, bo ich wybrałem. Podobnież chcę zaakceptować wszelkie wpływy w polu bądź chmurze rodzinnej, bo to moi antenaci wskazują mi kim tak naprawdę jestem i na co mam uważać. Natomiast swoich własnych dzieci już akceptować nie muszę, gdyż to oni są ze mnie i to moje życie rzutuje na ich, nie odwrotnie. Zatem …

dzieci odchodzą w świat – trudno!

dzieci odchodząMogę natomiast być neutralny i obserwować. Nie mam żadnych zobowiązań. To, co miałem dać, dałem. Podobnie jak mój ojciec w stosunku do mnie, dał najlepszego zawodnika i oto jestem, tak w przypadku moich dzieci, najlepszy zawodnik sprawił, że są, żyją. Pamięć komórkowa nie pozwoli im odejść od wzorca rodzinnego, dopóki się z nim osobiście nie rozprawią i nie przepracują. Podobnież jak ja. Te same zasady, historie, emocje, w nowych odsłonach sprawiają, że doświadczamy życia wciąż i wciąż. A jak nie doświadczamy ze zrozumieniem to zdarza się powtórka tych samych problemów. Można snuć różne teorie, okraszać je religią, spirytyzmem i systemem. Ale po co? Wyżej dupy nie podskoczysz i już. A GENa i tak nie wydłubiesz, mimo iż …

dzieci odchodzą w świat.

Można pogodzić się z tym co jest, wybaczyć i kochać, bo to leży nie dosyć, że w naszej naturze, to jeszcze w naszym interesie. Innej miłej opcji nie ma. Inne opcje niosą za sobą cierpienie i ból oraz, niestety, choroby. Dlaczego? Ano dlatego, że pochodzimy ze swoich rodziców i jesteśmy nimi, zatem wewnętrzna niezgoda dla siebie i na siebie samego musi doprowadzić do konfliktu wewnętrznego, a ten do choroby. To już wiemy. To o tym mówi totalna biologia, ustawienia Hellingera, nauki Jezusa, świadomość, etc. Zgoda, pokój i spokój, otoczone miłością i szczęściem, to winien być nasz cel!

Jednakże nie musimy być wylewni i kochać na pokaz. Możemy pogodzić się z myślami, wybaczyć i kochać, zachowując neutralność i nigdy do tego nie wracać, nie wierząc tym myślom. Nie snuję więc przypuszczeń i nadziei, bo jako rodzic, co miałem zrobić, to zrobiłem. Naszym bowiem zadaniem tutaj na ziemi jest wyzbyć się wszelkiego strachu i nauczyć się kochać. Dla szczęścia i miłości – innej opcji nie ma. Pozdrawiam zatem wszystkie dzieci, których obecnie mam bardzo dużo, bo wybrałem sobie na swoje dzieci koty, z całym dobrostanem. O dziwo, pojawiło się też w moim życiu sporo dzieci /młodych ludzi/, które słuchają i uczą się jak powinny to robić właściwie. I nawet im wychodzi.

Dzieci odchodzą w świat w ciszy:

Obwinianie dzieciństwa, rodziców i innych, za swoje niepowodzenia, to znak, że człowiek nie ogarnął siebie i swego umysłu. Nie jest w stanie pogodzić się ze sobą i dostrzec istoty życia jaką jest miłość. Koty natomiast to mają w standardzie.

PS. Wszystkie dzieci są nasze.

Tags:

ostatnie z prawdziwie

pewność siebie

Pewność siebie

Pewność siebie Kilka wskazówek, jak podnieść niską samoocenę Każdy człowiek ma poczucie
Matrix

Świat to Matrix

Człowiek aby żyć, nie musi władać ziemią, nie musi wcale jej posiąść,
Pożegnanie z facebookiem

Pożegnanie z facebookiem

Podobnież jak papierosy, pragnę rzucić FB i inne portake społecznościowe. Nie żebym
Translate »
idź do góry