Dziecięcy świat

Dziecięcy świat

w patriotycznie/polsko/prawdziwie

Polacy emigrują za chlebem. Na początku XX wieku mój dziadek również emigrował do Francji. Spędził tam kawał czasu i wrócił w ’39, bo musiał. Emigracja jest jak najbardziej zrozumiała, gdyż człowiek, aby przetrwać, zrobi wszystko. Zdecydowanie lepiej jak wyjeżdża do pracy, niźli by miał tutaj na miejscu np. kraść. Tego, że nasze dzieci emigrują, nie mogę pojąć. A tego, że robią to przy współudziale instytucji państwowych, już wcale. Ot …

dziecięcy świat.

Dziecięcy światPOlska uruchomiła współpracę międzypaństwową w kwestii pomocy przy adopcji dzieci. To powinna być dobra wiadomość, zwłaszcza w przypadkach, gdzie musi interweniować Urząd Ochrony Praw Dziecka. Ale! No właśnie! Wiele z tych krajów dostatku i bogactwa swoje prawo ma zgoła inne niż nasze. Są wszelkie powody, aby przypuszczać, że dzieci adoptowane są nie tylko przez tradycyjne, bogate rodziny, które mogą stworzyć dobrą opiekę dla naszych dzieci, można przypuszczać i są na to dowody, że dzieci adoptowane są przez rodziny LGBT, bo w tych krajach te rodziny są w pełni uznane i mogą swobodnie starać się o adopcje. Dlatego też nasze dzieci wcale nie mają tak różowo jakby się wydawało. Pary homoseksualne, a zwłaszcza pary pedofilskie, są dla dziecka zagrożeniem, nie zaś pomocą, jak zwykło się nam to przedstawiać.

A w aspekcie zwiększonej, zwłaszcza w ostatnich latach, aktywności sądów rodzinnych w zakresie odbierania dzieci rodzicom, te adopcje nie są już takie świetlane. W wielu sytuacjach, gdzie przyczyną odebrania dziecka jest bieda, a nie przemoc, demoralizacja czy patologia, taka sytuacja jest tragiczna i pozbawianie rodziców ukochanego dziecka jest wielką krzywdą, zarówno dla samego dziecka, jak i rodziców. Państwo, a w zasadzie biurokracja, powinna taką rodzinę wspomóc, a nie karać odebraniem dziecka i co gorsza, wyadoptować go za granicę, do rodzin o podejrzanym statusie. To są prawdziwe bolączki polskie, a nie bzdurne sprawy opisywane przez mainstream. Zbadanie zagadnienia adopcji dzieci i ich de facto eksportu, jest sprawą niezwłoczną i pilną. W tym wypadku chodzi o usilne szukanie dzieci, nie sierot bynajmniej, tylko dzieci zabranych przemocą ze swoich rodzin. Takie dziecko nie jest obarczone żadną traumą, czy defektem, ale z pewnością przez taką adopcję te dolegliwości może nabyć.

PS. Tros­ka o dziec­ko jest pier­wszym i pod­sta­wowym spraw­dzianem sto­sun­ku człowieka do człowieka. – Jan Paweł II

___________
#PolskieDzieci