Facebookowe wrr już działa 1

Facebookowe wrr już działa

w internetowo/prawdziwie/topowo

Nie lubię emotek z zasady, nie znoszę ich żywotnie, ale doceniam pomysł Marka Zuckerberga i jego Facebooka. Próbuje on emotkami oddać przynajmniej stan uczuć, acz nadal ogólnikowo, to zawsze adekwatniej do rzeczywistości. Wybór emotikon jakie od dziś wprowadza Facebook pod ikoną “lubię to” daje namiastkę emocji. I wreszcie jest też …

Facebookowe wrr już działa!

Facebookowe wrr już działaTen zabieg Facebooka jest jak najbardziej zrozumiały, acz ryzykowny, bo skazuje “lubię to” na koniec żywota. Choć niejednokrotne “lubię to” było kontrowersyjne: wpisy informujące o czyjejś śmierci, bądź wypadku, przykre i brutalne zdarzenia z życia, nijak się miały do “lubię to”, ale każdy rozumiał, że nie mając innych środków, jakoś musimy dać znać o przeczytaniu, zrozumieniu i akceptacji, bądź sprzeciwie. Było tylko “lubię to” z kciukiem do góry i koniec. Usprawiedliwieniem tego zjawiska była chęć rozprzestrzenienia informacji i jej przyswojenie, jakoś trzeba było to okazać.

“Lubię to” w swojej genezie miał promować treści lubiane przez użytkowników Facebooka, później przełożył się na inne portale społecznościowe i miejsca związane z elektroniczną informacją. Z czasem zmienił swoją symbolikę na znak poziomu zainteresowania daną informacją i jednocześnie wskaźnik zasięgu tejże. Ale równocześnie powstał handel lajkiem, miliony lajków, które można było kupić za marne pieniądze, a które w istocie były oddane na zupełnie co innego, tzw. farmy lajków. Nie przedstawiały one żadnej wartości, były tylko ilustracją, ale przyczyniły się do zmiany algorytmów zasięgu postów. Wiele biznesów oraz ludzi i środowisk, przywiązujących do tej pory do znaczka “lubię to” znaczenie, zostało wyrolowanych. Zasięg posta /informacji/ mierzony ilością lajków, został mocno ograniczony. Zaczęto brać pod uwagę parametry postu tj. np. liczba udostępnień.

Czemu ma służyć wobec tego nowy projekt Facebooka? Do tej pory komunikacja między administratorem profilu a użytkownikami była ograniczona. Nie wiadomo było, co w istocie lajk oznacza, czy ktoś nie jest przypadkiem wściekły, ale lajkuje, bo przeczytał. Obecnie rozbudowany mechanizmu „emocji” może wpłynąć na nasz post. Dodanie rozwścieczonej miny nie będzie już oznaczać tego samego co lajk i być może przestanie popularyzować wpis. Ponadto dodatkowe emotikony pomogą lepiej odczytać nastroje odbiorców względem danej treści. Wydaje się być też doskonałym narzędziem do analizy treści. Być może wywali to z Facebooka śmieci, czyli prymitywne, nic nie znaczące posty, albo posty agresywne i niemile widziane. Nie wiadomo też jak negatywne emotikony wpłyną na popularyzację postu. Czy aby nie zwiększy on jego popularności przez swoją agresywną formę. O tym wszystkim zadecydują odbiorcy i fani. Jedno jest pewne – dowiemy się jakie nastroje są w społeczeństwie i czy jest ono świadome i kulturalne, czy też nie. Tak czy inaczej facebookowe wrr już działa!

PS. Pokaż mi swoją emotkę, a powiem ci kim jesteś.

__________
#Emotikony