Fanatyzm religijny

Fanatyzm religijny

w bez kategorii

Fanatyzm religijny w dzisiejszych czasach jest widoczny na całym świecie. Europa nie jest wolna od fanatyków religijnych. Ale fala fanatyzmu stawia przed wszystkimi wierzącymi pewne trudne pytania. Okazuje się bowiem, że są dumni z siły swoich przekonań religijnych, podobnie jak wszyscy inni fanatycy. Co zatem odróżnia osobę wierzącą od fanatyka? Pytanie to nabiera znaczenia w kontekście terroryzmu. Państwo używa przemocy do walki z terroryzmem, a terrorysta używa przemocy przeciwko państwu. W dowolnym kraju państwo ma monopol na użycie przemocy, co jest nadzorowane przez demokratycznie wybrany rząd. Takiego nadzoru moralnego i prawnego brakuje fanatykowi. Zatem czym różni się polski katolik, który posuwa się do rękoczynów w imię wiary w Boga od terrorysty? I rzecz bardziej istotna, czym różni się fanatyczny terrorysta od rządu, który do walki z fanatyzmem używa przemocy?

Fanatyzm religijnyFanatyzm religijny – Obserwacja:

Otóż fanatyzm religijny wynika z zaślepienia intensywnością świetlistości własnej tradycji religijnej, stojąc zbyt blisko, zamiast widzieć cały świat przemieniony w jej świetle, widzi tylko bliskość swojej tradycji, ale zapomina, że żyje w świetle, a nie w ciemności. W przeciwieństwie do fanatyka, osoba wierząca powinna sobie zdawać sprawę, że wiara jest wiarą w rzeczy niewidzialne. Ale powinna wiedzieć również, ze tak naprawdę nie można poznać w całości Boga. Można go poznać na kilka sposobów. Ale większość wierzących uznaje, że Boga możemy poznać tylko tak, jak odnosimy się do Boga. Tutaj normalni ludzie mają zapisany w DNA mechanizm zabezpieczający, który to zapobiega degeneracji uczciwej i głębokiej wiary w fanatyzm. Fanatyzm zakłada, że ​​wie, kim jest Bóg. Ale i dziwne jest to, że czasami religie mają tendencję do przekonania, że ​​mają monopol na Boga. W tym miejscu właśnie pojawia się fanatyzm. To błąd poznawczy, a raczej świadomościowy, bo tradycja wiary nalega na niemożność poznania Boga w pełni. Zatem jak widać już na pierwszy rzut oka, wiara katolicka w naszym kraju przypominać zaczyna fanatyzm. A to nic dobrego.

Fanatyzm religijny – Rozważania:

Skonfrontujmy to z Islamem. Niektórzy członkowie tej tradycji byli kojarzeni z wieloma aktami terroryzmu w ostatnim czasie. Fanatyczny członek tej tradycji chce zdobyć niewiernego, ale aby określić i zdefiniować niewiernego, musimy wiedzieć, kim jest prawdziwy muzułmanin. Tu trzeba rozróżnić prawną i teologiczną tożsamość muzułmanina. Zgodnie z islamskim prawem każda osoba, która w dobrej wierze odmawia islamskie wyznanie wiary w obecności świadków, musi być uznana za muzułmanina. Nie można odmówić jej dostępu do zgromadzenia muzułmanów. Może nie przestrzegać wszystkich obowiązków bycia muzułmaninem, takich jak np. modlitwy, ale to tylko oznacza, że ​​dana osoba nie jest dobrym muzułmaninem.

Nie oznacza bynajmniej, że nie jest muzułmaninem w ogóle. Zatem, podczas gdy rozróżnienie między muzułmaninem a niewierzącym /niewiernym/ jest dość jasne w kategoriach prawnych, teologiczne rozumienie, kto jest muzułmaninem, jest znacznie bardziej subtelne. A to z prostej przyczyny, to, czy ktoś jest prawdziwym wierzącym, czy nie, jest wiadome tylko Bogu. Każdy człowiek wie, czy jest prawdziwym wierzącym, czy nie. I przekona się o tym w obecności Boga w Dniu Sądu Ostatecznego.

Fanatyzm religijny – Podsumowanie:

Zatem trzeba tutaj odróżnić prawdę od pewności. Często wydaje się nam, że szukamy prawdy, a tak naprawdę szukamy pewności. Jeśli tak jest, to i tak istnieje wielki potencjał fanatyzmu w wierze. Jeśli dojdziemy do wniosku i poczujemy, że jest to absolutnie pewne, co niestety i naszym wierzącym się zdarza, wówczas stajemy się fanatykami. Prawdziwy poszukiwacz prawdy i  człowiek świadomy zarazem, zdaje sobie sprawę, że sam nie może wiedzieć wszystkiego ostatecznie. No może z wyjątkiem prawdy, że „Bóg jest” /istnieje/. To prawdziwy dyskomfort dla wierzącego. Jeśli potrafi z tym żyć, to znaczy, że mamy wbudowany mechanizm przeciw fanatyzmowi i pochodzi on z istoty samej wiary. Ale to, czy ktoś jest osobą wierzącą, czy fanatykiem, zależy również od naszego stosunku do innych ludzi wiary.

Jeśli jesteśmy pewni, że ludzie innych wyznań lub odmienni są potępieni i piętnujemy ich za to, to jesteśmy fanatykami i nie mamy żadnego wpływu na naszą duchowość. Mało tego, nie mamy wpływu w ogóle na nic, bo jesteśmy niewolnikami zgromadzenia katolickiego. Ale jeśli zdajemy sobie sprawę, że taki sąd może wydać tylko Bóg, wówczas łatwiej nam zrozumieć, że inni są również ludźmi wiary. Na dodatek tak jak my sami. A odmawiając im ich prawa do wiary, odmawiamy im wolności! To zaś kwestionuje w ogóle naszą wiarę i nasze człowieczeństwo. Smutne, ale prawdziwe.

PS. ***** ***. – August Witti

______________
#FanatyzmReligijny