Najtrudniej poznać samego siebie

Fascynująca choroba władzy

Fascynująca choroba władzy

w filozoficznie/polsko/prawdziwie

Fascynująca choroba władzy. Co taki człowiek, który w życiu osiągnął już wiele, więcej niż mógłby spożytkować, robi u diabła u władzy? Co robi człowiek, który najlepsze lata swojego życia wykorzystał na zdobywanie majątku i w zasadzie powinien odpocząć, wyluzować, zacząć cieszyć się życiem? Teraz chce zbawiać ludzkość, naprawiać, poprawiać, bawić się w Boga?

Fascynująca choroba władzy

Fascynująca choroba władzy

Mówię o ludziach, których olbrzymie majątki przyćmiewają innych, ale także o tych, których jedynym celem życiowym jest posiadanie i władza. Mówię też o tych, którym dostatniość życia towarzyszy już jakiś czas, a oni dalej poszukują podniet w postaci rządzenia, władzy, bożego głosu. Na co to komu, skoro nie potrafi być człowiekiem, cieszyć się życiem i kochać?

Człowiek, który nie rozumie, że clue programu bytu, istnienia i człowieczeństwa stanowią miłość, samorozwój i szczęście, nie powinien w ogóle istnieć. To zmarnowane życie, które zasługuje z definicji na reset i powtórkę. To tak jakbyś grał w grę zupełnie nie rozumiejąc jej zasad.  Nie potrafił przejść do następnego etapu, bo wydaje ci się wręcz odwrotnie niż powinieneś zrobić. Czego poszukują tacy ludzie?

Zamiast skupić się na sobie, rodzinie, szczęściu, bo wreszcie ich na takowe stać.  Zamiast wypocząć, rozwinąć skrzydła, zainteresowania, czytać, tworzyć, zaciekle chcą zbawiać świat. A świat wcale tego zbawienia nie oczekuje, bo niestety na przestrzeni historii, a zwłaszcza ostatniej, wszystkie problemy zostały najpierw wykreowane, aby później można było z nimi walczyć i zmieniać.

Walka i zmiana tych problemów, nikomu nie wychodzą na dobre, a portfel władzy rośnie. Rośnie też zapotrzebowanie na kolejne kłopoty i niedoskonałości władzy. Władza bez problemów nie istnieje, wobec tego musi te problemy stworzyć, a jednocześnie obarczyć tymi problemami społeczeństwo. To ostatnie, Bogu ducha winne, pragnące żyć w spokoju i dostatku, babra się w tych problemach, protestuje, zajmuje i duma. Władza zaś zaciera ręce, bo znów pod płaszczykiem narastającego problemu, który sama wykreowała. Może zająć się skubaniem obywateli i pomnażaniem własnych majątków. To istne perpetuum mobile, do momentu do póki społeczeństwo się nie ocknie. Wówczas następuje zmiana władzy i przynajmniej kilka lat znów jest spokój i właściwe funkcjonowanie władzy. Do póty rzeczona się nie rozpasa i nie nabierze swobody działania.

Fascynująca choroba władzy – Podsumowanie:

Wobec powyższego obywatel, chcąc panować nad władzą, winien ta władzę dobrze pilnować i absolutnie nie spuszczać jej ze smyczy. Bo człowiek dostaje władzę nie po to, aby jemu było dobrze. Otrzymuje po to, aby było dobrze tym, którzy mu ją powierzyli, czyli społeczeństwu. Wówczas ten rozsądek demokracji, ta poprawność rządzących i nadzór rządzonych może doprowadzić do rozkwitu państwa i dobrobytu. I absolutnie, ale absolutnie nie powinno być partiokracji. Partia, jak sama nazwa mówi, reprezentuje interesy grupy, partii właśnie. Władza powinna być kontraktowa i w pełni odpowiedzialna, odpowiedzialna majątkiem, wolnością, dobrym imieniem. Masz do wykonania zadanie i jak każdy manager jesteś za to odpowiedzialny. Nie wywiązujesz się – wylot i degradacja, gdy zaś dobrze reprezentujesz społeczeństwo uznanie – pochwały i zaszczyty.

PS. Takie małe przemyślenia, przed dniem przemienienia.

_______
#Wladza

najnowsze z filozoficznie

Indolencja umysłowa

Indolencja umysłowa. To co piszę jest smutne i przykre, ale cierpimy na

Widzenie świata

Widzenie świata jest zależne od naszych myśli. Jeżeli szklanka jest do połowy
Mój mózg to kłamca

Mój mózg to kłamca

Mój mózg to kłamca. Nauczyliśmy się opiniować, konfabulować, oceniać. A na jakiej
Nie jesteś świadomy

Nie jesteś świadomy

Nie jesteś świadomy. Nie rozważamy zbyt wiele swoich zachowań i swego życia,
Pieprzenie we świat

Pieprzenie we świat

Pieprzenie we świat to objaw lekkości języka i myśli. Już wiesz, że
Translate »
idź do góry