Najtrudniej poznać samego siebie

Fascynująca choroba władzy

w polsko/prawdziwie

Co taki człowiek, który w życiu osiągnął już wiele, więcej niż mógłby spożytkować, robi u diabła u władzy? Co robi człowiek, który najlepsze lata swojego życia wykorzystał na zdobywanie majątku i w zasadzie powinien odpocząć, wyluzować, zacząć cieszyć się życiem? Teraz chce zbawiać ludzkość, naprawiać, poprawiać, bawić się w Boga?

Fascynująca choroba władzy!

wladza1Mówię o ludziach, których olbrzymie majątki przyćmiewają innych, ale także o tych, których jedynym celem życiowym jest posiadanie i władza. Mówię też o tych, którym dostatniość życia towarzyszy już jakiś czas, a oni dalej poszukują podniet w postaci rządzenia, władzy, bożego głosu. Na co to komu, skoro nie potrafi być człowiekiem, cieszyć się życiem i kochać? Człowiek, który nie rozumie, że clue programu bytu, istnienia i człowieczeństwa stanowią miłość, samorozwój i szczęście, nie powinien w ogóle istnieć. To zmarnowane życie, które zasługuje z definicji na reset i powtórkę. To tak jakbyś grał w grę zupełnie nie rozumiejąc jej zasad i nie potrafił przejść do następnego etapu, bo wydaje ci się wręcz odwrotnie niż powinieneś zrobić. Czego poszukują tacy ludzie?

Zamiast skupić się na sobie, rodzinie, szczęściu, bo wreszcie ich na takowe stać, zamiast wypocząć, rozwinąć skrzydła, zainteresowania, czytać, tworzyć, zaciekle chcą zbawiać świat. A świat wcale tego zbawienia nie oczekuje, bo niestety na przestrzeni historii, a zwłaszcza ostatniej, wszystkie problemy zostały najpierw wykreowane, aby później można było z nimi walczyć i zmieniać. Walka i zmiana tych problemów, nikomu nie wychodzą na dobre, a portfel władzy rośnie. Rośnie też zapotrzebowanie na kolejne kłopoty i niedoskonałości władzy, gdyż władza bez problemów nie istnieje, wobec tego musi te problemy stworzyć, a jednocześnie obarczyć tymi problemami społeczeństwo. To ostatnie, Bogu ducha winne, pragnące żyć w spokoju i dostatku, babra się w tych problemach, protestuje, zajmuje i duma. Władza zaś zaciera ręce, bo znów pod płaszczykiem narastającego problemu, który sama wykreowała, może zająć się skubaniem obywateli i pomnażaniem własnych majątków. To istne perpetum mobile, do momentu do póki społeczeństwo się nie ocknie. Wówczas następuje zmiana władzy i przynajmniej kilka lat znów jest spokój i właściwe funkcjonownie władzy, do póty rzeczona się nie rozpasa i nie nabierze swobody działania.

Wobec powyższego obywatel, chcąc panować nad władzą, winien ta władzę dobrze pilnować i absolutnie nie spuszczać jej ze smyczy. Bo człowiek dostaje władzę nie po to, aby jemu było dobrze, ale po to, aby było dobrze tym, którzy mu ją powierzyli, czyli społeczeństwu. Wówczas ten rozsądek demokracji, ta poprawność rządzących i nadzór rządzonych może doprowadzić do rozkwitu państwa i dobrobytu. I absolutnie, ale absolutnie nie powinno być partiokracji. Partia, jak sama nazwa mówi, reprezentuje interesy grupy, partii właśnie. Władza powinna być kontraktowa i w pełni odpowiedzialna, odpowiedzialna majątkiem, wolnością, dobrym imieniem. Masz do wykonania zadanie i jak każdy manager jesteś za to odpowiedzialny, nie wywiązujesz się – wylot i degradacja, gdy zaś dobrze reprezentujesz społeczeństwo uznanie – pochwały i zaszczyty.

PS. Takie małe przemyślenia, przed dniem przemienienia.

_______
#Wladza

ostatnie z polsko

Botoks

Botoks

Z wielkim zaskoczeniem czytam opinie na temat tego filmu, bo moim zdaniem

Tomek, wracaj!

Powiedziałabym – obejrzyjcie, fajny klip. Ale to jest coś więcej niż film
Tego jeszcze nie grali

Tego jeszcze nie grali

Obecnie już każdy … wie, że silne gospodarki węglem, ropą i gazem

Proszę Państwa, oto Ryś

Kolejnego wskrzeszenia kultowego polskiego auta, po Warszawie, Polonezie i Syrence, doczekał się
Na co nam polityka

Na co nam polityka

Nieustannie doniesienia prasowe na temat polityki budzą spore emocje. Świat nie chce
Translate »
idź do góry