granice skończoności

Granice skończoności

w bez kategorii

Przez zaledwie sześćdziesiąt lat wszyscy byliśmy uzależnieni od paliw kopalnych. Ten czas się kończy. Co dalej? W którym kierunku podążać? Oto …

granice skończoności.

granice skończonościCzy zacznie się wygaszanie Ziemi?

Paliwa kopalne sprawiły, że nowoczesna gospodarka i wszystkie jej materialne osiągnięcia są możliwe. Tak wyraża się współczesna nauka. Ale i, że paliwa kopalne uwolniły nas od stałego przepływu energii ze słońca. Czy uwolniły, to się okaże. Okaże się też, czy dobrą ścieżką podążaliśmy. Tak, czy siak, okaże się wnet. Już zaczyna się okazywać.

Codziennie, od zarania dziejów Ziemi, słońce dostarcza dzienną dawkę energii 15 tyś. razy większą niż energia, którą ludzie obecnie zużywają. Słońce, to energia, nieodnawialna, ale ciągle, dla nas się odnawia. Nie ma końca! Co robimy z tą wiedzą. Gdzie poszedł nasz postęp. Czy aby nie w drugą stronę?

Energię wytwarzają też: wiatr, woda, w ziemi jest jej sporo. Każda komórka naszego ciała i świata, to energia. wszech istniejąca, wszechobecna, nieskończona i zawsze pod ręką – za darmo. Gdzie zatem poszedł nasz tzw. postęp i cywilizacja?

Jeżeli pojmować będziemy otaczający świat, jako akceptację granic skończonej planety, nasza wyobraźnia, intelekt i rozum pozostaną zamknięte. Świadomość zaś od jakiegoś czasu, podpowiada nam – nie tędy droga. Drogą, a w zasadzie celem jest poznanie natury, dopasowanie do natury i zespolenie się z nią.

Rozwiązaniem na nasze bolączki jest zmiana świadomości i oszałamiające możliwość natury /przyrody/. Dokonując tej zmiany, wstępując na naturalną, harmonijną i niedualistyczną drogę świadomości, spostrzegamy naraz własne ograniczenia i blokady. Dostrzegamy, co możemy zrobić bez zakłócania regeneracyjnych przepływów natury, a jednocześnie na tym skorzystać.

Podglądając przyrodę możemy sporo się nauczyć. A tam rozwiązania wielu kwestii są na wyciągnięcie ręki. Możemy podglądnąć np. zebry i nauczyć się, jak chłodzić nasze domy. Zebra obniża temperaturę powierzchni ciała o ok. 17oF za pomocą czarno-białych pasków. Dawno już odkryto, że mikroskopijne prądów powietrza wytwarzane przez różne współczynniki pochłaniania ciepła powodują ochładzanie. Wzór pod skrzydłem motyla działa anty grawitacyjnie. Co zrobiono z tą informacją? Nasze ludzkie śmieci, to istny reaktor energetyczny, nie odpady. Tędy drodzy państwo – tędy.

Istotą jest myślenie pierwotne /podstawowe/. Dawniej, wcale nie tak dawno, nie było wywożenia śmieci i kanalizacji. Trzeba było sobie radzić. Zatem produkty odpadowe zasilały inne procesy biologiczne, zamiast im szkodzić. Wykorzystywano wszystko. Resztki kawy /fusy/ tworzą np. doskonałe podłoże dla grzybów. Odpady z grzybów są wspaniałą karmą dla zwierząt.

Milionów ton odpadów, które teraz gniją w wielu zakątkach ziemi, emitują gazy cieplarniane, które z powodzeniem można ponownie wykorzystać np. do ogrzewania miast. Budownictwo ekologiczne /z gliny i sieczki/ ma znakomite osiągi wytrzymałościowe, termoizolacyjne, dźwiękochłonne i wiele innych. Już widać gołym okiem, że tędy droga.

Ekologia przemysłowa to coś czemu warto się przyjrzeć. W skrócie to jeden przemysł bezpośrednio zasilający inne. Weźmy na tapetę odpady komunalne. Porzuconą żywności można zutylizować za pomocą grzyba – do produkcji kwasu polimlekowego dla bioplastików. Proces odbywa się w temperaturze pokojowej, oszczędzając energię, a pozostałości są karmą zwierzęcą. Tym sposobem zaoszczędza się 40% energii i wytwarza kolejne surowce do jej produkcji. Istne “Perpetuum mobile”. Tędy droga.

Odpady z gospodarstw rolnych, postrzegane są obecnie jako paliwo. Poprzez proces fermentacji można wygenerować metan. Ten zaś wytwarza ciepło i energię elektryczną, a także rafinowany staje się paliwem samochodowym. Z wału słomy, produkuje się ciepło do ogrzewania domów. Takich pomysłów jest od groma, mało który się przyjął. Dlaczego? Bo to każdy może sam zrobić.

Myślenie ludzkie i wyobraźnia nie nadążają. A tylko naśladując naturę, możemy uzdrowić planetę i siebie. Czas dostrzec jak ważna jest nasza przyroda dla nas samych, jak istotne są drzewa w pobliżu zabudowań i jako płuca miasta. To już nie jest w ramach zainteresowania systemu, bo on ma to gdzieś. To nasze zadanie.

Rolnictwo przyjazne dla klimatu oznacza także rezygnację z chemicznych pestycydów, a także rotację upraw i stosowanie kompostu, obornika i roślin, których korzenie wiążą azot. Do tego musimy wrócić, zamiast stosować produkowane nawozy, w celu zwiększenia płodności. Doskonałym rozwiązaniem są konopie, które działają na ziemię jak odnowa biologiczna, a jednocześnie pozostawiając surowiec, z którego produkować można wszystko.

Poza rolnictwem większy potencjał stanowią lasy. Jeżeli ograniczymy zniszczenia lasów, zasadzimy nowe drzewa i poprawimy sposób zarządzania lasami, może nam się udać zachować swoje status quo i uleczyć Ziemię.

Ale te i inne pomysły muszą wychodzić od nas ludzi, nie zaś systemu. To my musimy sami zadbać o siebie i sami się tym zainteresować, a nie czekać na gwiazdkę z nieba, która może nigdy nie spaść. To właśnie powoduje rozwój świadomości. Szerokie spojrzenie z dużej perspektywy, a nie tylko liczenie grosza pod nosem.

To ta świadomość powoduje coraz większy wzrost powstawania samowystarczalnych wiosek. Jak dawniej. Na Śląsku do dzisiaj są pozostałości ekologicznych XIX wiecznych wiosek i jak widać nie jest to nowy pomysł. Co z tym zrobimy? Skoro nazwaliśmy Ziemię zieloną planetą, to niechże ona będzie zielona.

PS. Być albo nie być? – oto jest pytanie.

Dodaj komentarz