Najtrudniej poznać samego siebie

Jak grom z jasnego nieba 1

Jak grom z jasnego nieba

w oświecenie/kwantowo/prawdziwie

Podczas gdy ty żyjesz kwantowo, intuicyjne i zgodnie z miłością, spada na ciebie niedyspozycja, jakby cały świat, w którym żyłeś, a którego unikasz i chcesz zmienić, wrócił. I nie ma zlituj – wracają wątpliwości, wraca ból i złe samopoczucie, dolegliwości, wraca wszystko co jest miernotą tego świata. Spada na ciebie podstępnie, znienacka, niezapowiedziane, spada …

jak grom z jasnego nieba!

Jak grom z jasnego niebaDlaczego? Boś stracił na chwilę wiarę i rozeznanie, bo miłość poszła w zapomnienie, a wrócił zniesmaczony misio, malkontent i rozbójnik, niedowartościowane, niedochwalone, niezadowolone EGO. No bo nic się nie udaje, nikt nie chwali, jesteś samotny, sam ze swoimi problemami. Albo jakaś inna wymówka, spadająca na nas jak lecąca cegłówka ze starego budynku. I co masz bidoku zrobić? Ano idź się przespać. Sen okazuje się być najlepszym remedium na troski i bóle. Ale sen musi być wytchnieniem, zatem weź ze sobą kota, żonę, męża, może być pies, byle nie rybka.

Taki sen daje ci odskok, oderwanie, zastanowienie i powrót na właściwe tory. Dlaczego tak się dzieje? Ano świat trójwymiarowy niestety nie jest idealny, nie ma w nim zasad i łagodności, bo inni tego nie chcą. Ludzie wolą żyć w problemach, w stresie, w bólu, w kłótniach, niesnaskach, niedomówieniach, w zazdrości, bucie, czasem brutalności – bo coś się dzieje. W malignie, braku porozumienia, absurdalnie i egoistycznie JA. I niewiele na to poradzisz oprócz dyskretnych podpowiedzi, wskazań i łagodnego przekonywania.

Ale nie ma się czym martwić, to świat 3D, gdzie właściwe postępowanie, prawda, miłość i przyjaźń jeszcze nie rządzą. Tu rządzi twarde ramie niesprawiedliwości i znieczulica – bo coś się wówczas dzieje. Wszak jesteśmy tylko ludźmi. Pomyśl – ile przed tobą wyzwań, ile wiedzy do przekazania, ile cudownych zachowań, ile miłości do oddania i radości do wzięcia. Ile niesamowitych i interesujących dysput na temat świadomości. A ty co? Humor ci nie dopisuje, coś sobie ubzdurałeś nagle? Wracaj na drogę miłości i działaj. Kto ma to zrobić za ciebie?

Co jakiś czas słyszę od przyjaciół, że mają chwilę zwątpienia, załamania, bólu i płaczu. Ale kochani, nie ma na co zamienić! Auschwitz se ne wrati! Poza tym, nie ma do czego wracać jak widać, tym bardziej, że to coś z dnia na dzień wydaje się nam gorsze, bardziej niezrozumiałe, wręcz nienormalne i trzeba sporo nad tym popracować. A miłość to szczęście, radość, to motor działania, czysta świadomość to zbawienie – nas, naszych bliskich, ludzi. Wystarczy po nie sięgnąć. Kto by nie chciał do raju? No chyba tylko szatan.

PS. Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie :).

___________
#Zwatpienie

 

ostatnie z oświecenie

Przykuci do własnego JA

Przykuci do własnego JA 1

Zastanawiałeś się kiedyś, że skoro na początku życia byłeś otwarty, towarzyski, radosny,
DMSO na bóle w ogóle

DMSO na bóle w ogóle

Od dwóch dni testuję ten środek chemiczny i jestem mile zaskoczony, żeby
Translate »
idź do góry