Ile jeszcze się musi wydarzyć?

w oświecenie/prawdziwie/zdrowotnie

Zastanawiam się od dłuższego już czasu, ile spraw się jeszcze musi wydarzyć? Jakiego kalibru to muszą być sprawy, aby wszyscy zrozumieli, w tym ja sam, że nic z zewnątrz nas, nie zmienia świata? I tylko nasze wnętrze jest w stanie go zmienić i uzdrowić. Świat, nas, wszystko.

Ile jeszcze się musi wydarzyć?

Narzekamy, utyskujemy, wściekamy się, a bywa, że zioniemy agresją. A zegar tyka i bilans się zbliża. Od 100 lat starogermańska medycyna, a za nią totalna biologia, a obecnie wiele innych dowodzą, że choroby w nas, to nasze wewnętrzne konflikty.

Rozwój świadomości wraz z jego mistrzami mówi, że najwyższą wartością jest pokój, a wraz z nim radość i miłość. A my nadal niewiele osiągnęliśmy. Dlaczego? Bo każdy z nas ma ego, często wypolerowane do maksimum i najlepiej wiemy, najlepiej rozumiemy, jesteśmy przekonani o naszej racji.

Hm, jakby to powiedzieć – albo masz rację, albo jesteś oświecony – wybieraj. Jeśli nadal poszukujesz rozwiązań swych trosk i bólu na zewnątrz siebie, to błądzisz i tkwisz mocno w systemie. Jeśli natomiast już dostrzegasz te zależności otaczającego świata od Twojej własnej świadomości – tym lepiej.

Kto nie używał kiedykolwiek określenia “A nie mówiłam/łem?”. To jasny dowód, że jednak kreujesz rzeczywistość, tyle, że nieświadomie. Bo nikt ze świadomych, a tym bardziej oświeconych, nie strzela sobie w kolano niskimi pobudkami i cała masą słów i zachowań egotycznych.

Nikt, bo wszyscy z już dostrzegli dualizm i jego brzemienne w skutki działanie. Podziały, etykiety, cechy – negatywne i pozytywne, czego tak naprawdę nie ma. I tym samym dążą do niedualizmu. Poprzez pokój, radość i miłość z otwartym umysłem nastawionym na miłość, przebaczenie i współczucie.

Kto nie rozmawia ze sobą w myślach? A zastanawiałeś się, tak naprawdę, z kim rozmawiasz? Kto jest interlokutorem? I którym jesteś? Ano właśnie! Dualizm w całej okazałości, JA i ja, świadomość i ego, a na koniec – dobro i zło.

Fascynujące zagadnienie, rozpatrywane od powstania ludzi, aż po dziś dzień. Mające wzloty, bytności wielkich mistrzów i upadki w postaci przerostu systemów. Nie odwrotnie.

Odwrotnie to uparcie nam to przedstawia system, a nieuświadomieni za nim – “To rozum, to rozum panuje, nauka, biurokracja i medycyna!”. Nic bardziej mylnego.

Wystarczy spojrzeć do kogo odwracasz się w trwodze, gdzie szukasz ratunku medycznego, jak już wszystko zawodzi. Do kogo składasz modły, prośby, ale też grozby i kalumnie, gdy wzbużenie? Zatem kto i co jest tym kimś, czymś? Zadałeś sobie pytanie?

PS. Miej oczy otwarte i serce.