jak być bogiem

Jak być bogiem

w filozoficznie/oświecenie/prawdziwie

Jak być bogiem w swoim życiu? Podoba mi się jak odmienną wizję boskości, czy miłości bezwarunkowej mają “inni”. Jak egocentrycznie podchodzą do świata mówiąc oburzeni, że świat ich poniewiera, mści się, doświadcza, a inni są tacy wstrętni, krzywdzą, nienawidzą, gwałcą wręcz. No co wy, no co ja odpierdalam? Przecież świat jest wspaniały, mimo przeciwności, a możne właśnie dzięki nim.

jak być bogiem

Jak być bogiem – Rozważania:

Wiem, że to nie po myśli wielu moim bliskim, którzy nieustannie dają mi znać jak ciężko ze mną żyć, bo ciągle tylko ból i cierpienie, bo zauważam, bo mówię wprost, że to boli. No tak! Lepiej by było niczego nie wymagać, nie zauważać i nie mówić. Wówczas jest nie dosyć, że ból i cierpienie, to jeszcze samotność, obniżona wartość, a bywa, że i depresja, rak, albo inne paskudztwo. Bo skąd się te paskudztwa biorą? Bo nie z tego, że ktoś ci coś powiedział. Ale stąd jaki mamy w tej kwestii stosunek do siebie, do “swoich” sądów i “swoich” przekonań. I to ten stosunek jest do zmiany. Jeżeli nasza świadomość, a zarazem świat, nieustannie dostrzega w nas zaprzeczenie, odrzucenie, opór, niechęć, to co ona ma nam dać? Co dać ma bidula?

Jak być bogiem – Obserwacje:

Natomiast jak zakasasz rękawy, weźmiesz się ogarniesz, w tzw. garść, rozważysz wszystko w sobie, bez narzekania, opiniowania, jojcenia i żalu. Jak się ze sobą w środku uporasz, rozwiejesz swoje wątpliwości i rozterki, to jakoś tak fajniej się żyje, z poczuciem własnej wartości, z miłością do siebie, z szacunkiem do siebie i przede wszystkim z wiarą w siebie. To jest dopiero coś, bo wówczas jesteś szczęśliwy – permanentnie, znasz cel i wiesz po co w ogóle żyjesz. Nie szukaj winy w świecie, bo jej tam nie ma. Szukaj jej w sobie, aby ją rozpuścić, usunąć, bo to ty jesteś najważniejszy. Ale nikt poza tobą, twoich problemów nie rozwiąże. Nie ma takiej pigułki, ani mocy.

Jak być bogiem – Podsumowanie:

Dosyć zatem ostrości z mojej strony, dosyć prawdy, dosyć obserwacji, od dziś kto zechce usłyszeć prawdę o sobie, będzie musiał zwrócić ekwiwalent energetyczny. Kto jednak zechce odmienić swe życie prawdą, to zapraszam, Nie jestem bogiem, jestem człowiekiem, mimo iż wychodzi, z badań naukowych, że jednak kosmitą. Zatem mogę się mylić, chociaż wcale nie sądziłem, że się mylę. Mogę być łagodniejszy, mogę się wykastrować, oczywiście. Jeśli to pomoże wam zachować komfort słabości – to mogę. A kto jednak zechce – dostanie poradę wizjonerską płatnie i w takiej formie jaka ona, ta porada ma być.

Natomiast jeśli dostrzeżesz jednak w sobie boskość, bo ona jest w tobie, to wówczas świat się wokół ciebie zmienia. Bo jesteś miłościwy, jesteś miłością, pełną wybaczenia, wdzięczności i skruchy. Jesteś Bogiem odpowiedzialnym, który tworzy nie niszczy.

PS. Litość Boga nad człowiekiem, przyprawiła Boga o śmierć. – Fryderyk Nietzsche