Najtrudniej poznać samego siebie

jak rzep psiego ogona

Jak rzep psiego ogona

w filozoficznie/prawdziwie/zdrowotnie

Uczepiłem się tej miłości jak tonący brzytwy, bo żaden inny sposób nie działa. Gdyby nie ona, ta miłość, wyleciałbym chyba w powietrze – literalnie. Ale jest – ona, ta miłość – na szczęście i dla każdego! Uczepiłem się miłości …

jak rzep psiego ogona!

Jak rzep psiego ogonaWydaje się mi, że coś muszę … wydaje się mi, że wiem, rozumiem … wydaje mi się, że żyję … wydaje się mi, że jestem. Ale co to dokładnie oznacza? /Tak – moje ego jest przeintelektualizowane, dostrzega i umie ubrać w słowa, tak – cierpi, tak – boli/.

Ale nie musi! Bo jest coś tak małego, a wielkiego za razem, jest coś tak wszechpotężnego, że szacunek i schylenie głowy. Że mimo sceptycyzmu i zadufania w sobie – wyraźnie widzę. Tak – to miłość! I to jedyne lekarstwo. Jaka to miłość? Bezwarunkowa. Nie ma innej. Patrzmy na siebie jak na dzieci, bo sami nadal nimi jesteśmy przecież.

Rozważenie

Nie piszę tego … bo mi się wydaje, chociaż zapewne tak jest. Piszę, bo chcę się od tego uwolnić. Od bólu, cierpienia, niemocy i tragedii. Chcę spokoju i pokoju. Nie ma innego lekarstwa, źródła nieśmiertelności, młodości i zdrowia, nie ma też innej drogi jak miłość. Ale nie ta erotyczna i seksualna, chociaż ta ma niepojętą moc i tworzy cuda ad hoc.

To miłość do siebie, a co za tym idzie wybaczenie sobie, zrozumienie siebie, pozbycie się samooceny rozumowej, na rzecz głosu serca. Bzdurzę? Nie sadzę*. Serce też myśli, nie wiesz, to poszukaj i poczytaj. Tak – mówię do siebie*! Bo w istocie nikogo innego nie ma. No bo jak określasz świat dookoła. Jak o nim myślisz, gdy jesteś radosny? No przecież – mój świat. A jak twój, to twój!

Jak rzep psiego ogona.

To wszystko co mi się wydaje, ten cały system, te religie, te wartości, to zakazy i nakazy, to wszystko to wierutna ściema. To tkwi w mojej głowie i nigdzie indziej. Ja sam to sobie zrobiłem. Jak? Ano tak, zakłamałem siebie, zakłamałem swój świat, sprawiłem sobie sam ból, pozwoliłem na to co mi się teraz nie podoba swoją ignorancją i nieświadomością. I tylko ja to mogę zmienić, pokochawszy się uprzednio.

Bo jak ja będę siebie kochał*, wybaczę sobie wszystko, odpuszczę i od teraz nie będę sobie szkodził, sprawiając sobie ból i cierpienie. Wówczas – a zacząłem to widzieć bardzo wyraźnie – ból i cierpienie minie, miną wątpliwości i rozterki, minie wszystko. Bo tak się składa, a o czym wszyscy wiedzą, że gdy miłość w nas panuje, nie ma miejsca na nic innego.

PS. Dedykuję ten wpis przyjaciołom i znajomym*. Dziękuję za lekcję, za to, że byliście i jesteście*. Idę dalej, poznawać pięknych ludzi i świat, a przede wszystkim to, co poznawać zaprzestałem – kochanego siebie. Porzucić trzeba wszystko – bo to ściema, ściem – to wszystko – i trzyma się nas Jak rzep psiego ogona :D.

* – wyrazy z gwiazdką są tam gdzie wypowiada się ego

ostatnie z filozoficznie

Pożegnanie z facebookiem

Pożegnanie z facebookiem

Podobnież jak papierosy, pragnę rzucić FB i inne portake społecznościowe. Nie żebym
Czym jest świadomość

Czym jest świadomość?

To jedna z największych tajemnic, a za razem wiadoma, bowiem “świadomość jest
Iluzoryczne ja

Iluzoryczne ja

Świadomość jest jednością w wielości. Raz iluzoryczne ja doświadcza świata, a raz
korona cierniowa

Korona cierniowa

Polska to kraj starych cierpiętników, średnich zdegustowanych i młodych niedojdów bez miłości.
Translate »
idź do góry