felietony ześwirowanego bufona

Jak zmienić swój świat

w kwantowo/oświecenie/prawdziwie

Najczęstsze pytania są związane bezpośrednio z nami samymi: „jak coś w sobie zmienić?”, „jak osiągnąć wymarzony cel?”, „jak poprawić zdrowie?, czy „jak działać z korzyścią dla siebie?”. Te oraz inne pytania w większości pozostają bez odpowiedzi lub odpowiedź jest pokrętna, a przecież to nie jest nic wielkiego. Trzeba tylko pojąć zasadę kreacji. Oto podpowiedź …

jak zmienić swój świat.

Jak zmienić swój światDla wielu już wiadomym jest, acz nie zawsze zrozumiałym, że za pomocą miłości i wiary w siebie można wszystko. Wiara to 100% pewność i w ogóle nie musi być racjonalna, aby zaistnieć, a miłość, cóż, to uczucie gdzie my sami czujemy uniesienie i motyle, a wraz z nami odczuwa to świat, czy konkretna rzecz lub sytuacja. Proste to nie jest, ale osiągalne. Natomiast sama kreacja naszego życia /zmiana/ to powzięty zamiar + wiara w siebie + miłość. Co to dokładnie znaczy? Każdy chcąc zmienić siebie np. schudnąć, musi powziąć zamiar utraty wagi, wypracować schemat postępowania i konsekwentnie go realizować.

Co do chudnięcia to długo się zastanawiałem jak prowadząc taki a nie inny tryb życia, w zasadzie siedzący, powinienem postąpić, aby schudnąć, a osiągałem wówczas 120 kg żywej wagi. I wymyśliłem, że aby proces chudnięcia przebiegał stale, nie muszę ćwiczyć, katować się dietami itd. Muszę natomiast wprowadzić jakiś program /schemat/, oparty na inicjatorze /ja wybrałem kawę/, który sprawi, że mój organizm zacznie spalać dodatkowe kilogramy. Inicjator to coś co odczyta moja podświadomość i zacznie realizować powzięty zamiar. Przyjąłem, że takim inicjatorem u mnie będzie kawa, bo bardzo ją lubię, ale może być to cokolwiek co lubimy i jesteśmy skłonni to kilka razy dziennie przyjmować.

Zacząłem uczyć swój organizm, a w zasadzie podświadomość, że kawa to spalarka tłuszczu, a rezultat to w przeciągu pół roku stracone 30 kg. Ten fakt spowodował, że zacząłem tą metodą pobudzać różne sfery życia, tworząc własne przyzwyczajenia /schematy/ i konkretny program do tego. Zaobserwowałem również, że wprowadzenie programu zajmuje trzy dni, konsekwentnego, uważnego wprowadzania zwyczaju wraz z nowym zadaniem w podtekście. I poszło, poszło jak spłatka.

Zauważyłem także, że zamiar, a właściwie wstępne działanie i wypracowanie zwyczaju, powoduje wyzwolenie energii, która w tle /podświadomie/ działa i przybliża wyznaczony cel, aż do jego osiągnięcia. Im bardziej cel skomplikowany, tym moje działania częstsze i bardziej uważne. Jedno jest pewne, nic nie robiąc, nic nie osiągniesz. Natomiast jeśli wyznaczysz sobie cel, określisz inicjator, zbudujesz program, czyli co wg Ciebie powinno się wydarzać, nauczysz tego podświadomość, że każde sięgnięcie po inicjator jest początkiem kolejnej fazy osiągnięcia celu, to wówczas cel jest już w zasięgu Twojej ręki.

Można tą metodą osiągnąć wszystko i to w dosyć łatwy sposób, ale nie ma tu miejsca na lenistwo, niechciejstwo i bagatelizowanie sprawy. Jeśli nie wesprzesz tego wiarą, nic się nie wydarzy, a zapominając o miłości do siebie też niewiele osiągniesz. Miłość do siebie i wiara w siebie stwarza możliwości osiągnięcia wszystkiego co zaplanowałeś lub o czym marzysz.

PS. Wyobraźnia i wiara nie mogą bez siebie istnieć, bo mają wspólną istotę – nie wymagają dowodu.

______
#Kreacja

ostatnie z kwantowo

2:22

Wczorajszy seans wbił mnie w osłupienie i spowodował spore zawirowania umysłu. Przyznam,

Wielka tajemnica

Trzeba zacząć od tego, że żadna tajemnica nie jest ani wielka, ani
Wmawiaj sobie

Wmawiaj sobie

Coraz bliższa jest mi teoria, a już teraz to nawet praktyka, że
idź do góry