Jesteś zwycięzcą czy przegranym?

Jesteś zwycięzcą czy przegranym?

w różne

Jesteś zwycięzcą czy przegranym? Stawiam sobie takie pytanie i zanalizuję je. Wygrany nigdy nie skupia się na swoich słabych punktach, bo to go osłabia. Skupia się na swoich mocnych stronach, gdyż to go stymuluje i popycha naprzód. Gdy zaś to zrobi, przekonuje się, że słabość powoli zmienia się w siłę. Każdy człowiek dążący do rozwoju chce tym sposobem osiągnąć własną moc, aby wzmocnić swoje poczucie wartości. Ale ta sama wartość powoduje, że chce być coraz lepszy w tym co robi i chce służyć światu, bo zaczyna rozumieć, że tym światem jest. Nieświadomie chce osiągnąć mistrzostwo, bo czuje, że to ono da mu jego siłę. I ma rację.

Jesteś zwycięzcąJesteś zwycięzcą? – Obserwacja:

Bywa, że określamy siebie i innych jako zwycięzców lub przegranych. To jednocześnie postrzeganie i nastawienie. Nie można stać się nagle zwycięzcą, ale można zaobserwować własne zachowania i je po prostu skorygować. Ot i co. Jak zatem rozpoznać kim się jest? Jak rozstrzygnąć czy zwycięzcą, czy przegranym? Gdy zwycięzca popełnia błąd, mówi – „myliłem się”, gdy zaś robi to przegrany, mówi: „to nie moja wina”. Zwycięzca uczy się na swoich błędach, wyciąga wnioski i koryguje zachowania, jeśli oczywiście mu zależy na sobie i świecie. Całe życie jesteśmy albo łowcą /myśliwym/, albo ofiarą. Ale też za życiem, albo przeciw niemu. Jeśli jesteśmy za życiem, to absurdalnie przestajemy być ofiarą. Ofiara, czyli przegrany uczy się co prawda nie popełniać błędów, ale nie próbuje niczego innego w zamian. Wierzy w przeznaczenie /czymkolwiek ono jest/ i nie ma ni chęci walki, ani ambicji, ani też pasji i celów. Bo przyjął i pogodził się z rolą ofiary.

Jesteś zwycięzcą? – Rozważania:

Wydaje mu się, że tak mu wygodniej. Niestety jest to złudne, bo może i chwilowo wygodniej, za to życie ucieka bezpowrotnie. Zwycięzca uważa, że ​​o naszym losie decyduje to, co robimy lub czego nie robimy /działanie/. Przestaje mówić, kiedy przedstawi już swój punkt widzenia. Przegrany paple dalej, dopóki nie osłabi swojego punktu widzenia. Przegrany zawsze rozmienia się na drobne, bo nie wie co ma robić, gdyż jego życie jest bezcelowe, niespełnione, tym samym beznadziejne. No cóż, taki wybór.

Zwycięzca daje więcej niż bierze, bo wie, że w ten sposób dobrostan się pojawi, gdyż włączając się w przepływ życia i płynąc, jest z nim zgodny. Przegrany umiera z trwogi, trzymając się iluzji, że zwycięstwo oznacza branie więcej niż dawanie. I tu jest kość niezgody między świadomością i nieświadomością. Zwycięzca dostrzega jedność wszechświata i dzielenie się z nim jest dla niego naturalne, zaś przegrany /ofiara/ czuje się wyalienowany i odosobniony. Działa tylko dla siebie /do szuflady/, tym samym nieustannie sam się osłabia.

Jesteś zwycięzcą? – Wnioski:

To właśnie w rozwoju trzeba zauważyć i tym się kierować lub to przezwyciężyć. Gdyż nie jesteś wyalienowany od świata i uniwersum, ale stanowisz się z nim jedność. Zaś alienacja, czyli dualizm /ja – reszta, ja – inni, ja – oni/ staje się w tej kwestii przeszkodą. Kiedy o tym pomyślimy, zastanowimy się głęboko, stwierdzimy być może, że naprawdę istnieje inny sposób patrzenia na rzeczy, na rzeczywistość, na nasz świat. Konkluzja nasuwa się taka, że zwycięzca rozwijając siebie, myśli o sobie, ale w aspekcie świata. Staje się po prostu doświadczającym życia uniwersum. Przegrany zaś niczemu się nie sprzeciwia, nic nie podważa, tylko wszystko akceptuje.

Oczywiście, powinniśmy zaakceptować to, co nam mówią, zwłaszcza ludzie, którzy wiedzą /lub myślą, że wiedzą/ lepiej niż my. Ale czy musimy tak postępować? Nie! Natomiast musimy sprawdzać, podważać i doświadczać świata, a nie stać w rozkroku i stagnacji. Dlaczego? No bo, czy ludzkość poleciałaby na Księżyc lub badała inne planety i kosmos, gdybyśmy zaakceptowali wcześniejsze koncepcje nauki i naszego wszechświata? No nie!

Jesteś zwycięzcą? – Podsumowanie:

Czy cokolwiek by się zmieniło, gdybyśmy uparcie trwali w swych przekonaniach i nie doświadczali świata, łamiąc nieustannie swój komfort psychiczny? No nie! Gdybyśmy pozostali niezmienni, bo tak dla nas jest wygodniej i nic nie zmieniali, nic nie rozwijali, nie przełamywali własnych barier, co by się wówczas stało? Otóż już dawno by nas nie było, tak jak nie ma już wielu ziemskich cywilizacji przed nami. Każda upadła z dobrobytu klasy rządzącej, bo każda chciała rządzić nie sobą lecz innymi. A jestem tylko ja i tylko ja dla siebie jestem ważny w tym życiu. Ale po to jestem dla siebie ważny, aby się odkrywać, aby rozwijać, aby podążać i dążyć, a nie stać w miejscu i stagnacji.

Każdy z nas może wpływać na swój charakter swoimi myślami i uczuciami. I niezależnie od tego, czy im ulega, czy je opanowuje, niezależnie od tego, czy decyduje się żyć, czy też nie. To nadal jego wybór. Gdyż wpływając na swój charakter, rozwijając się, doświadczając, odkrywając siebie, wpływamy nieustannie na swoje przeznaczenie i na swoje życie. Mamy możliwość uczenia się, doznawania i poznawania. Dlaczego zatem chce się nam nic nie robić? Gdy myślimy rano o swych codziennych wyzwaniach, które wciąż się pojawiają, upewnijmy się, że nasze /konkretnie twoje/ myśli są skierowane na innych i użyjmy swojej intuicji w tym celu. A wygramy, staniemy się myśliwymi, ale też zwycięzcami z właściwego powodu! Bo nam na nas zależy, bo chcemy żyć i doświadczać, bo się nam chce. W ten sposób przestaniesz być ofiarą, a staniesz się zwycięzcą.

PS. Zwycięzca to po prostu marzyciel. – August Witti

_____________
#JestesZwyciezca

Tags: