Menu

Katolik vs chrześcijanin

Październik 27, 2015 - patriotycznie, polsko, prawdziwie
Katolik vs chrześcijanin

Po obecnych wyborach, w mediach ‚jeszcze głównego ścieku’ i w wielu wypowiedziach, pojawiło się straszenie katolicyzmem, katolandem, wzrostem znaczenia wiary i zamordyzmem katolickim. Trzeba być niezłym oszołomem, żeby straszyć ludzi dobrem, miłością i zasadami wiary chrześcijańskiej. Ale zaraz, zaraz, więc jak to jest? Katolicyzm czy chrześcijaństwo? Jakie są różnice? O co, w której wierze chodzi? Często stawiany znak równości między pojęciami „katolik” i „chrześcijanin” nie koniecznie jest adekwatny  do stanu faktycznego. Rozpatrzmy relacje między definicjami …

katolik vs chrześcijanin

katolik1Na pierwszy rzut oka brak różnic, ale „katolik” to członek kościoła katolickiego, „chrześcijanin” to osoba wierząca w Jezusa Chrystusa. Nie jest to zatem tożsame jak sugeruje kościół katolicki. Owszem, każdy katolik jest chrześcijaninem, ale odwrotnie już to nie działa. „Katolik” od łacińskiego „katcholikos” – „powszechny” – jest wyznawcą religii powstałej w IV wieku naszej ery, powołanej do istnienia na Soborze Nicejskim, politycznymi decyzjami pogańskiego cesarza Konstantyna. Ta religia powstała poprzez dodanie do nauk Jezusa Chrystusa szeregu pogańskich zwyczajów i wierzeń, mających na celu zaskarbienie przychylności innych religii. Mamy szereg odmian religii katolickiej: rzymskokatolicka, grekokatolicka, polskokatolicka, starokatolicka, mariawici, syromalabarski kościół katolicki, kościoły koptyjski, egipski i wiele innych. Natomiast „chrześcijaństwo” jest jedno. Chrześcijanin to wyznawca Jezusa Chrystusa – objawionego w I wieku, Jezusa – proroka żydowskiego /Mesjasza/ – w języku polskim zwanym Pomazańcem, a po grecku Chrystusem. Nazwa nie pochodzi bynajmniej od chrztu, bo „chrzest” to „baptisen” – czyli „baptyści” – jedna z grup religii protestanckich.

Gołym okiem widać różnicę, podkreślam – nie każdy chrześcijanin to katolik, natomiast każdy katolik to chrześcijanin. Zatem jako chrześcijanin, nie katolik, oburzam się, gdy wrzuca się moją wiarę do jednego worka z katolikami. Nie identyfikuję się z kościołem katolickim, mimo iż w tej wierze zostałem wychowany, nie pociąga mnie ani upolitycznienie, ani też organizacja kościoła, która nie zawsze miała i ma szlachetne działania. Tym samym nie chcę być z nim identyfikowany. Bliska jest mi nauka Chrystusa i pojęcie miłości, dobroci i uczciwości, natomiast wiara katolicka zezwala być swoim wyznawcom złymi, zezwala i przez łatwe rozgrzeszenie sprzyja złu. Zatem dla mnie katolicyzm wzorem nie jest. Natomiast zupełnie nie rozumiem obecnego oburzenia powyborczego, straszenia kościołem katolickim i krzyżem. Czego tu się bać, skoro katolicyzm to najmniej inwazyjna wiara, która na wszystko prawie zezwala, a nawet jak nie zezwala to wybacza i daje rozgrzeszenie? Czego zatem się bać??

Poza tym, w obecnej kondycji Europy, wiara i zasady z nią związane mogą być zbawienne. Wszak wojna religijna trwa, co by nie powiedzieć.

PS. Ponadto wiara czyni cuda, a obecnie nic bardziej spektakularnego jak cuda nie są nam potrzebne.

______
#Wiara