Najtrudniej poznać samego siebie

Kim jestem 1

Kim jestem

w artystycznie/internetowo/webastersko

Po ostatnich moich felietonach, znajomy /ze stażem w PO/ zadał mi na fejsie pytanie: “a Ty Witku co robiłeś w tamtych czasach? Pytam z ciekawości i całkiem poważnie!”. Ja z kolei z chęcią odpowiadam i opowiadam, bo nie mam nic do ukrycia …

kim jestem!

Robię to niechętnie, ale uważam, że słusznie, dla zduszenia w zarodku jakichkolwiek wątpliwości.facebook1Przedszkole zaliczyłem, jak każde dziecko z rodziny inteligenckiej. Później szkoła podstawowa, klasa profilowa /mat-fiz z niemieckim/, to był fenomenalny pomysł tamtych czasów. W tejże szkole, ZHP /byłem werblistą/, i kółka zainteresowań: gitarowe, plastyczne. Byłem też w zespole mandolinistów. Uczyłem się grać na akordeonie, saksofonie, gitarze oczywiście, śpiewałem. Liceum Ogólnokształcące rozpocząłem w klasie mat-fiz, równolegle rozpocząłem szkołę muzyczną I stopnia. Całe liceum należałem do PTTK i czynne uczestniczyłem w łazęgach po górach, robiąc uprawnienia przewodnika, należałem też do drużyny piłki ręcznej w technikum. Dzięki technikum jeździłem do pracy w Niemczech, byłym NRD i zarabiałem w wakacje pieniądze, jeździłem również jako kwatermistrz na obozy harcerskie w celach zarobkowych. PO maturze i dyplomie w Szkole Muzycznej rozpocząłem studia na Politechnice Krakowskiej /Wydział Wodny/. W tym czasie założyłem zespół muzyczny i zdobywałem uprawnienia grotołaza w KKTJ. Aby sfinansować swoje studia pracowałem w “Żaczku” i na wysokościach – malując konstrukcje stalowe.

Pięć lat później rozpocząłem studia plastyczne na obecnej Akademii Pedagogicznej /Wychowanie Plastyczne/ ze specjalizacją grafik litograf. Przez cały okres studiów plastycznych pracowałem w wielu krakowskich galeriach: na Łobzowskiej, w BWA, w galerii M, Piano Nobile, organizowałem Międzynarodowe Triennale Grafiki i wystawę Gilberta i Georga w Pałacu Sztuki. Po ukończeniu studiów poszedłem do pracy w krakowskich agencjach reklamowych, a później już firmach zagranicznych jako Art Director gdyż od początku zdobywałem wiedzę i umiejętności grafika komputerowego, początkiem oczywiście było pojawienie się komputerów, a później sieci. W 1996 roku założyłem swoją firmę webmasterską – w tymże roku powstała też pierwsza moja strona – www.bitis.com.pl, www.bitis.pl, a później ten blog. Ludzie o tym nie wiedzą, ale był to rok powstania Onet, WP i paru innych portali. Zatem jestem w krajowej sieci od początku.

Jak widzisz byłem przy narodzinach internetu i do dziś biorę czynny udział w jego powstawaniu. Dzisiaj posiadam już takie umiejętności, że powalają na kolana, a wiedzę na temat internetu i stron mam w małym palcu. Cały czas tworzę obrazy, grafiki, utwory muzyczne i wszystko co tworzyć się da. Obecnie jestem freelancerem, bez telefonu, konta i własności, bo żyjemy w państwie policyjnym, a opisywanie swoich poglądów jest uciążliwe i de facto zwalczane . Zatem jak widzisz nie miałem czasu na bzdury, a poglądy mam są skostniałe i twarde jak skała. Tym bardziej, że całe swoje dorosłe życie ciężko pracuję dla swojej rodziny, a nie jest to łatwe będąc nie związanym z układem systemowym /wiesz o tym/.

Mam w “wielkim poważaniu” bandycki system komunistyczny i będę z nim walczył do samego końca mojego albo jego. Niestety system mnie nie ignoruje i chce mnie wydoić do cna. Mówię o tym systemie z poprzedniej i obecnej epoki, gdzie darmozjady komunistyczne zagrabili wszystko co zagrabić się dało, w sposób arogancki i za sprawą przywłaszczenia społecznych dóbr. Komuna i socjalizm był przerażający, ale teraz w układzie systemowym niewiele się zmieniło. Co z tego, że mamy “wolny rynek”, jak i tak jest on niewolniczy. Kierują nami głupie buraki, dla których wykształcenie, wiedza i umiejętności są mitem z którego się śmieją. Mimo wszelkich trudności, jak już wspomniałem, brak stałej pracy, brak ubezpieczenia, brak stabilizacji i mimo wieku, będę dążył do lustracji i rozliczenia wszystkich bandytów, w imię zasad i wartości chrześcijańskich. W takiej chrześcijańskiej Polsce żyjemy i taką kochać powinniśmy, a jak komuś się nie podoba, bądź chce żyć z krzywdy jej obywateli, to niech idzie won.

Nie po to moi przodkowie budowali tą Polskę, żeby jakiś gołodupiec ją okradał. Moi dziadowie w czasie wojny prowadzili tajne komplety, zakładali po wojnie pierwsze szkoły, w tym krakowskie liceum im. Sobieskiego, nie po to matka i ojciec nigdy się nie upaprali gównem, a jednocześnie zdobywali wiedzę i umiejętności, aby ten kraj był piękny. Ojciec nadzorował większość budowli wodnych na południu Polski, to dzięki niemu mamy tu bezpieczne rzeki, tamy i zapory. Mama uczyła piękna i zrozumienia sztuki. Zainicjowała połączenie muzyki i plastyki w szkołach, zresztą moja praca magisterska na uczelni plastycznej dotyczyła “integracji muzyki i sztuki” pod wpływem mamy właśnie. Nie po to upiększamy tą Polskę, żeby teraz położył ktoś obcy na niej łapę. Jak widzisz nigdy nie miałem czasu na bzdury, tym bardziej politykę, ale oczyszczenie jej leży w moim bezpośrednim interesie i pragnę rozliczenia jak mało kto. Uczciwość i pracowitość to cnoty. Łamanie dekalogu nie powinno być w kraju katolickim w ogóle możliwe, ale skoro mleko się już rozlało, to trzeba posprzątać tak, aby nie śmierdziało. I dać ludziom godny i prawy kraj. AMEN

Na koniec mój rozmówca rzucił hasło “nie babraj się w g…bo nie warto“. Otóż ja się nie babram, ja się tego g… brzydzę, ale jako esteta, chcę to g… zutylizować i wywietrzyć po nim powietrze.

PS. Wiara czyni cuda, czyż nie?

_____
#Bitis

ostatnie z artystycznie

rozkwit sztuki

Rozkwit sztuki

Obserwujemy wzmagający się rozkwit sztuki wszelkiej. Wraz z nią kroczy pomysłowość i
Botoks

Botoks

Z wielkim zaskoczeniem czytam opinie na temat tego filmu, bo moim zdaniem
Nowe życie

Nowe życie

Dziś na kolację opowiadanie … Nowe życie!
Blade Runner 2049

Blade Runner 2049

Właśnie wróciłem z seansu Blade Runner’a 2049. Cóż to była za uczta filmowo-muzyczna...
Wiek bylejakości

Wiek bylejakości

Zastanawialiście się kiedyś jak to jest, że rzeczy ręcznie wykonane – im
Translate »
idź do góry