Najtrudniej poznać samego siebie

Kłamstwo i bylejakość

w filozoficznie/prawdziwie/topowo

Ostatnie lata doprowadziły do kuriozalnej sytuacji i fenomenu kłamstwa. W ferworze walki o liberalizm i za sprawą poprawności politycznej doszliśmy do sytuacji, w której już nie ma dekalogu, a raczej anty dekalog. Modnym stało się łamanie wszelkich zasad, począwszy od przyzwoitości, poprzez prawość i prawdomówność, a na moralności skończywszy. Rządzi nami …

kłamstwo i bylejakość.

kłamstwo i bylejakośćCóż to w praktyce oznacza? Że żyje się bardzo ciężko! Człowiek z natury rozróżnia dobro i zło, doskonale wewnętrznie zdaje sobie sprawę co jest pogwałceniem zasad i kłamstwem, a co nie. Mało tego, każdy oczekuje wzorowego traktowania, czyli prawdomówności, uczciwości i szacunku, w stosunku do jego osoby. A tu masz! Większość kłamie, jest też spora grupa, która zasady i normy ma za nic. A przecież te zasady i normy powstały przez wieki i są dla człowieczeństwa podstawą egzystencji. Trudno godzić się z ich łamaniem, jeszcze trudniej akceptować.

Mimo to godzimy się na kłamstwa innych, godzimy na nieuczciwość, na łamanie zasad. Zatem cóż w tym dziwnego, że zewsząd robi się nas w bambuko i doi jak krowy? Zaczynamy nadawać nawet nazwy tym zachowaniom, począwszy od białego kłamstwa, poprzez kłamstwa polityczne, kiełbasę wyborczą, afery, sprzeniewierzenia, defraudacje, nepotyzm, korupcję, zawłaszczenia, etc., a na eutanazji, aborcji i zamachach skończywszy. A to zwykłe kłamstwo, złodziejstwo i morderstwo jest. Gdzieś tam między tym wszystkim nieustannie trwa niewolnictwo i tyrania umysłów.

To po to tysiące lat wypracowywaliśmy wzorce zachowań, aby je teraz łamać? Po to tworzono dekalog, zasady moralne i etyczne, żeby nagle z nich rezygnować? Po to tworzyliśmy kodeks honorowy, kodeksy prawne, kodeks pracy, etc., żeby teraz je wyrzucić do kosza? Bo co? Bo tak wygodniej establishmentowym złodziejom, bo chcemy być okłamywani, okradani, gwałceni i zniewalani? O co tutaj chodzi?

Te normy, te wzorce zachowań, ta wolność i prawość stworzone zostały przez ludzkość dla ludzkości właśnie. Człowiek prawy i czcigodny nigdy na łamanie tych zasad, nie powinien się godzić. Mało tego, winien bronić tych praw i obowiązków, ze względu na siebie samego, gdyż właśnie tego oczekuje od innych, przestrzegania tych zasad i uszanowania własnej osoby. Zatem stosowanie wyjątków, godzenie się ze złem, jest niczym innym jak działaniem na własną szkodę. Działaniem przeciwko sobie.

PS. Kłamstwo i bylejakość nie może nami rządzić, bo wówczas przyszłość rysuje się czarno.

_______
#Zasady

ostatnie z filozoficznie

Czy pomagać ludziom

Czy pomagać ludziom

Czy pomagać ludziom, którzy nie radzą sobie z życiem? To dosyć istotne

Nic tu po mnie

Ludzie mają to do siebie, że ich umysł zawsze chce czegoś innego

Wdzięczność

Wdzięczność jest dobra dla naszego organizmu, bo zdrowy umysł to zdrowe ciało.
Nowe życie

Nowe życie

Dziś na kolację opowiadanie … Nowe życie!
Translate »
idź do góry