Kogo stać na szczerość

Kogo stać na szczerość?

w filozoficznie/prawdziwie/świadomie

Kogo stać na szczerość? – to doprawdy fascynujące, że świat uważa, że należy nas chronić! Czyżby? I jaki świat? Religia nas chroni? Nie. A ponoć po to jest. System nas chroni? Nie. A po to powstał. My, okłamując najbliższych, ich chronimy? Nie. My ukrywamy przed nimi, a tym samym przed sobą to, co dla nas niewygodne, niestrawne, nieodpowiednie dla naszego emploi. Ale wszyscy wiemy, mimo tego co robimy, że prawda jednak wyzwala. Kto to sprawdził, ten wie.

Kogo stać na szczerość

Kogo stać na szczerość – Obserwacja:

Siedzę właśnie przy stole w kuchni, kochana żona się krząta, a ja się zastanawiam i dochodzę do siebie. Wracam z rozczarowujących znajomości, z fałszu życia zewnętrznego, chociażby FB, z osłabienia, które te rozważania i utarczki przynosi, bo ego walczy, nie chce zmian, a ja chcę. Czasem z Kaja się śmiejemy, że gdyby ktoś słuchał naszych rozmów, za pewne by omdlał, bo i tematyka niezmizernienie trudna, czasami nie do przejścia w danym dniu, a i tygodniu się zdarza. Mimo iż jesteśmy zaprawieni. Szczerość jest trudna, bo w ogóle prawda o sobie samym jest trudna.

Mam osobowość, charakter, nastroje i emocje, które stanowią o tym, kim jestem, ale bynajmniej nie stanowią o tym, kim chcę być. Na pewno nie chcę być kłamcą, nie chcę nurzać się w tzw. półprawdach, konfabulacjach i co gorsza podejrzeniach. A one przychodzą, bo wiem na co mnie stać. Na wszystko! Zatem nie mogę założyć, że u kogokolwiek jest inaczej.

Jakiś czas temu wyjawiliśmy sobie wszystko o sobie. I to co śmieszne i to co trudne. I ciągle to robimy? Dlaczego? Bo pragniemy całym sercem być szczęśliwi, a mimo wszystko “drugą połową” zwiemy partnera nie bez kozery. On wie najlepiej czego nam w życiu trzeba, bo widzi nas z zewnątrz. My zaś nieustannie zaślepieni jesteśmy umysłem i “ja”. Partner wie, na ogół. Nie mówi, ale wie. Jak powie, to zaboli. Ale wie. I nie boli prawda o nas samych. Bo prawda nigdy nie boli. Boli zaś obnażone kłamstwo, jakie mamy o sobie, boli to co schowaliśmy głęboko, bolą oczekiwania.

Kogo stać na szczerość – Podsumowanie:

Prawda nigdy nie jest przyczyną naszego bólu, a wręcz przeciwnie, bo nawet najgorsza prawda daje wyzwolenie. Boli cała ta otoczka wokół prawdy, ta półprawda, ta korekta, te śmieci rozumowe, te kłamstwa i to co za nimi stoi, czyli cała paleta bezeceństw, chamstwa, złego zachowania, zawiści, złości, te wszystkie niskie emocje, które nami targają. One bolą! Bo nie są z nami w zgodzie, w środku. Bo masz jakiś środek, co nie? Masz rozwagę i rozum, masz miłość i serce, masz ciało pragnące życia. A co robisz, do kurwy nędzy, Witek! Wicio, co ty kurwa odpierdalasz?

PS. Kto nie zna prawdy, ten jest tylko głupcem. Ale kto ją zna i nazywa kłamstwem, ten jest zbrodniarzem. – Bertolt Brecht

Tags: