Mistrz uczy się przez całe życie

Mistrz uczy się przez całe życie, aby być mistrzem

w świadomie/prawdziwie/topowo

Mistrz uczy się przez całe życie, aby być mistrzem. Król uczy się przez całe życie, aby być królem. Naukowiec uczy się przez całe życie, aby coś dowieść, a ludzie nie umieją nawet dzień dobry, dziękuję, przepraszam, proszę. Nie umieją wielu rzeczy i umieć nie będą, bo się nie uczą. Znam takich “oświeconych” co to nic nie muszą. Ale za moich czasów nazywało się to po prostu lenistwem i nikt nie dorabiał do tego ideologii.

Owszem uczę ludzi jak być wolnymi, naprawdę wolnymi, bo nikt do niczego zmusić nas nie może i nie zmusza, a jeśli nawet, to nie musimy brać tego pod uwagę. Bo wolność to możliwość mówienia prawdy, ale i też jej egzekwowania. Wolność, to wolność od… Jeśli nie chcesz być współwinny nie rób nic. Ale jeśli czegoś chcesz, to rób, nawet jak nie wolno. Bo czymże jest zakaz. Bzdurnym frazesem. I nie było by bez jego łamania dzieciństwa, tak jak i nie ma życia.

Mistrz uczy się przez całe życie

Mistrz uczy się przez całe życie

Każdy rozumny człowiek może być nauczycielem, a nauczyciel może obudzić w uczniach wiarę w siebie. Wiarę w siebie zaś budujemy poprzez rozwój, ciekawość i chęci poznania wszystkiego, nawet tego co już wiemy. I nie ma w istocie ludzi nie obdarzonych talentami. Są natomiast beztalencia skryte za niewiarą w siebie, brakiem zainteresowań, brakiem chęci i negacją. Są ludzie sami obawiający się siebie, knujący niecności, tym samym sprowadzający je do życia. Proszę państwa /mówię do siebie/ my sobie sami to czynimy co mamy.

Wszystko to, co nas przeraża jest przykryte negacją, ale i agresją, a raczej autoagresją. A my stłamszeni przez ciągłego lektora, czy lektorów niewiele możemy. Są ludzie zamknięci, wyalienowani, odizolowani, opuszczeni. A każdy zasługuje na miłość. I pomagać mamy, każdy jeden pacan, nie w zaspokajaniu potrzeb, a w zaspokajaniu miłości. Tak miłości, prawdy i dobroci. Radości, zabawy, tańca i śpiewu. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to oznacza, że nie był dzieckiem, w związku z tym prawdopodobnie nie jest również człowiekiem.

Bo przecież Mistrz uczy się przez całe życie …

Naturą wszystkiego na tej Ziemi jest miłość, szczęście, radość i śmiech, a nie to ścierwojadzkie ponuractwo zdewastowanej przyrody, mordy prezesa i zakapioryzm  wyznawców jakiegoś tam bożka. Przypominam tylko. Żeby być lekarzem – trzeba studia, żeby inżynierem – studia, żeby naukowcem – specjalistyczne studia, ale żeby być politykiem – nic kurwa nie trzeba, tylko mieć japę i ryj pełen kłamstw.

Trochę lepiej jest w szkolnictwie, choć tam zaś niespełnione marzenia byle jakiego autoramentu niestety. Jak tu to wszystko strawić? Chyba, że się ma miałki kręgosłup moralny. Zresztą co ja tam, jak we łbie huczy od głosów ego, podświadomości, alter ego, wewnętrznego dziecka, ciała bolesnego, noż kurwa, ja pierdolę. No to żeśmy teraz do gara dołożyli, bo najlepszym z bełkotów jest bełkot duchowy. Wszystko można wcisnąć, za paciorki i za darmo. A i użyć troszkę. Troszkę chyba poleciałem, nie ważne.

A przecież Mistrz uczy się przez całe życie …

Jak to się Wam /do siebie mówię/ nie podoba, to już kurwa zwątpiłem w wasz gust. Ten, tego. No i się pochorowałem, bo strawić nie mogę głupoty. Jakieś kurwy, autentyczne kurwy uczą świadomości, prowadzą coache odpłatnie i uczą jak kurwa kochać. Jacyś tam znów inni specjaliści trafiają w poprzednie wcielenia, ba, w zaświaty. Znów ci naukowcy bazujący na swej nieprawdziwej już wiedzy, coś też tam mówią, czymś straszą.

A przecież ciągle mówię i powtarzam, jeśli w coś wierzysz, to istnieje, jeśli nie, to nie. I tak trudno uwierzyć w tak prostą rzecz? Matrix, to Matriks, nie ktoś – świat jest kurwa niedualny. Tak trudno zrozumieć? Dualizm i czas to wymysły Matriksa. Ale ten Matriks to My, ja, ty, wy. To aż takie proste. I my sami to wszystko sobie robimy wierząc w te bzdury.

PS. Tak trudno zrozumieć, że jeśli w coś wierzysz, ale i mówisz i myślisz, to to stwarzasz, bo to info z Uniwersum, a nie z ciebie. Ale jeśli nie wierzysz, a wierzysz zaś w swoje wyobrażenia i własne bajki, to tak ci się życie jawi – jako bajka właśnie. Jak myślisz o cierpieniu, swoim, cudzym, o smutkach, nie zgadzasz się – cierpisz. Ja cierpię. – August Witti