Moc człowieka

Moc człowieka

w kwantowo/oświecenie/prawdziwie

Świadomość ludzka jest zdolna do samoleczenia, a w zbiorowości do spektakularnych zmian rzeczywistości /medytacja/. Woda jako wypełniacz ludzkiego ciała, a jednocześnie dająca się programować, ma wpływ na nasze ciało. A rzeczywistość, którą nieustannie kształtujemy świadomie lub nie, o wiele lepiej by się miała, gdyby była tworzona świadomie. I na koniec wiara, którą umiemy ukierunkować i wesprzeć nasze działania, o ile ją wyzwolimy. To jest niezaprzeczalna …

moc człowieka.

Moc człowiekaTemu wszystkiemu sprzyja podnosząca się nieustannie wibracja ziemi, wraz ze zmianami pola magnetycznego i ma wyraźny wpływ na nasze pola informacyjne. W ten sposób tworzy się dysonans zaburzeń w przepływie informacji tych pól. Te zmiany świadomości trwają, jak również zmiany naszych ciał. Wszystkie zmiany genetyczno-informacyjne w wyższym polu magnetycznym dekodują się i wracają do swojej pierwotnej formy w tymże polu.

Moc człowieka w odwodzie

Obecny wymiar to zmanipulowana rzeczywistość z brakiem wiedzy, obniżoną częstotliwością światła i wibracji materii. Tu w tym świecie obecnie łamanie są zasad przyrody, a w zasadzie główna czyli życie i jest to niedopuszczalne, a zarazem unicestwiające.

Ludzkość w swym obłędzie dąży do samounicestwienia, z zachowaniem najbardziej wpływowych grup. A to już czysta niedorzeczność i absurd biologiczny. W przyrodzie każdy ma prawo do życia i samoistnienia. Każdy, a w zasadzie wszystko co żyje, ma prawo do życia i do miłości czyli światła, które mu to życie zapewnia.

A my jako ludzkość co robimy? Usiłujemy kontrolować to, co kontrolować się nie da. Blokujemy rozwój zatracając siebie. Empatię, współczucie, miłość, chęć pomagania i współtworzenia. Zabijamy umiejętności komunikacji werbalnej na rzecz wirtualnych bzdur. Zatracamy instynkt i komunikację ze swoim ciałem i otoczeniem na rzecz nic nie znaczących teorii i pragnień. A gdzie tkwiąca w nas od zawsze anarchia, gdzie samoświadomość jednostki, gdzie zbiorowa myśl /open source/, gdzie pomoc i wspólne z z przyrodą działanie? Przecież się podusimy.

Naszym zadaniem mimo tego co widzimy i co się wokół nas dzieje jest rozwijać swoją świadomość i światło, promieniując nią na innych. To naszą rolą nie systemu jest wytworzyć, a raczej przypomnieć sobie o “mocy człowieka w samym człowieku”. Bo to ta moc rozwijana, doglądana, pielęgnowana sprawia, że świat staje się taki jak pragniemy – wolny.

Ukrywana moc człowieka

Jeżeli coś jest ukrywane przez rycerzy systemu, to fakt tej mocy człowieka w człowieku. Masz moc, rozwiń ją. Fizyka kwantowa wyraźnie mówi, że jesteś obserwatorem, który decyduje jakie co jest realnie. Mówi, że nasze komórki mają wszelką wiedzę, do której możemy sięgnąć, ćwicząc, medytując, dążąc do świadomości. To wszystko jest w każdym z nas i to już sami przed sobą ukrywamy i zasłaniamy, odwracając uwagę od siebie, od swojego wnętrza i przekierowując ją na wszystko inne, co na zewnątrz nas, a co nami nie jest.

Rozpoczął nam się jako ludzkości wiek prawdy. Jest to proces włączenia pierwotnych koordynatów i ustawień ziemi. Powrót do pierwotnego kodu życia. Te wszystkie straszne wydarzenia, które się pojawiają, też służą rozwojowi, bo tylko szok może otworzyć człowieka na wiarę, a zbiorowa medytacja pomoże przywrócić wiarę w siebie. To brak wiary w siebie jest hamulcem rozwoju. Wszystko co prawdą nie jest wychodzi z ukrycia i ginie.

Co wobec tego ma zrobić świadomy człowiek? Świadomy człowiek /dążący do świadomości/ powinien przestać walczyć ze sobą o priorytety fragmentów swojej wiedzy i połączyć ją w logiczną całość, wyciągnąć wnioski z tego wszystkiego i przekierować uwagę na siebie, swoje życie, swoje wnętrze, swój rozwój. Ktoś powie, że to nawoływanie do anarchii. Tak! Bowiem wszystko co pozwala jednostce się rozwinąć jest super, jest dobre. To brak rozwoju jest zły. A system hamuje rozwój, bo chce korzyści czyimś kosztem.

Rozwój mocy człowieka

Celem rozwoju i osiągnięcia mocy jest zrozumienie i pokochanie samego siebie takim – jakim się jest i zrobienie wszystkiego, co możliwe dla siebie, najlepiej jak potrafimy … nie dla innych, ale dla siebie. Dlaczego tak? Bo dopiero gdy staniemy się mocną częścią całości, mocnym ogniwem, to wówczas całość ma szansę stać się doskonałością. A mocnym ogniwem jesteśmy gdy się kochamy, gdy wierzymy w siebie i gdy nie rządzi nami strach. Bo to strach nas hamuje.

PS. Najpierw wiara, później cuda. To moc człowieka.