felietony ześwirowanego bufona

mowa

Mowa, a język ciała

w kwantowo/oświecenie/prawdziwie

Ludzie szczycą się mową, lubują w słowach, erudycji, kwiecistość mowy postrzegają jak cnotę, a wysublimowane słownictwo jako przejaw mądrości. To wszystko są bzdury, kłamstwa, oszustwo i łgarstwo. Słowa nie niosą nic, żadnej informacji, słowa są fantasmagorią umysłu, fałszywą modlitwą, mrzonką, ale język ciała bywa prawdziwy, a czyny ukazują prawdę.

Mowa, a język ciała.

Mowa, a język ciałaSłowa zawężają opisywane zjawiska. Określenie czegokolwiek mową jest dosadnie ograniczeniem postrzegania, dużym uproszczeniem i tak naprawdę nie niesie z sobą nic godnego uwagi. Ponadto mowa bywa i w zasadzie jest, łagodnie określiwszy, fałszem albo pokornym prostym określeniem tego, czego by się chciało. Proszę zwrócić uwagę, że mówiąc cokolwiek nasze myśli, oczekiwania i chęć bycia zrozumianym są o wiele większe niż wypowiedziane słowa. Czyli sława zafałszowują przekaz, zubażają go maksymalnie.

Mamy tysiące przykładów, że słowa niosą fałsz i kłamstwo, chociażby tzw. kiełbasa wyborcza, która do niedawna opierała się tylko na kłamstwie. Kłamią wszyscy, świadomie i nieświadomie. Przerysowując, ubarwiając, upraszczając, fałszując, matacząc, klucząc, zmieniając znaczenia i koloryzując. To co nazywamy komunikacją werbalną w dzisiejszych czasach przestało mieć jakiekolwiek znaczenie, bo odbiorca i tak nie wie czy interlokutor powiedział prawdę, czy nie.

Mowa ciała już nie jest tak łatwa do sfałszowania, chociaż w polityce i biznesie wiele osób stara się jej wyuczyć i właśnie zafałszować. A przynajmniej nie powiedzieć ciałem prawdy, zobojętnić gesty. Natomiast czyny, to co konkretnego robimy dla innych, jest 100% prawdą i tego zafałszować się nie da. Albo coś robimy, albo nie, gadanie nic nie ma do rzeczy.

Można mówić, że się kogoś kocha i szanuje, zupełnie tego nie okazując i nie robiąc. Zatem co warte są takie słowa, co warta jest mowa? Nic! To mowa – trawa. Dopiero czyn, reakcja, gesty i wymierne działanie mówią o nas wszystko i są nie do odparcia. Można nikomu nie mówić, że się go kocha, ale roztoczyć nad nim opiekę, ułatwiać życie, wspomagać na każdym kroku, dbać i hołubić. Wówczas i tylko wówczas mamy do czynienia z prawdą. Można nie obiecywać, a po prostu działać. Można nie snuć wizji, tylko tworzyć. Można nie gadać, tylko stwarzać i to samo w sobie wystarczy.

Co można jeszcze w tej sytuacji poradzić? Można się uczyć rozpoznawać uczucia, można szkolić mentalną rozmowę, telepatię, można także wyrażać wiele gestem, pomocą, zachowaniem, mimiką, sercem. Co jest bardziej zrozumiałe, powiedzieć komuś, że się go kocha i szanuje, czy wyręczyć go w codziennych działaniach, podać herbatę, czy kawę, uśmiechnąć się, przytulić? Co jest bardziej dosadne, słowa czy działanie? Ja twierdzę, że działanie i sama gotowość do działania.

PS. A słowa można o kant dupy rozbić.

___________
#PrawdaFalsz

ostatnie z kwantowo

Na kłopoty Bednarski

Pewno wielu z was pamięta ten serial i słynne hasło “kłopoty to
medytacja

Czym jest medytacja

Medytacja to rodzaj koncentracji, proces, który pomaga nam przejść od rozumowego myślenia
Nauka nie ma serca

Nauka nie ma serca

Coraz bardziej rozśmiesza mnie, gdy naukowcy coraz częściej udowadniają to, czemu do
O co chodzi Jimiemu

O co chodzi Jimiemu

Rozszalał się nasz Jim Carrey, oj rozszalał. Obudził i za diabła nie
idź do góry