Nasza ludzka łatwowierność

Nasza ludzka łatwowierność

w filozoficznie/prawdziwie/zdrowotnie

Nasza ludzka łatwowierność jest doprawdy zastanawiająca. I nic by w tym dziwnego nie było, gdyby nie całkowity upadek moralności. Co to takiego moralność, to to czego byś nie chciał dla siebie. Bo przecież nie chcesz żeby ktoś cię okłamywał, mamił, manipulował, straszył, wymuszał, etc? Nie chcesz? Nie rób. A robimy to, na co dzień i to bliskim, rodzinie i znajomym. W tym aspekcie nie dokonaliśmy żadnego wzrostu, albo dokonaliśmy go za mało, w ograniczonych środowiskach, zaś cała reszta ruszyła dalej dziko.

Nasza ludzka łatwowierność

Łatwowierność – Obserwacja:

A przecież te standardy /zasady/ muszą pozostać, gdyż inaczej będzie bryndza. No i jest. Wszędzie kłamstwo, niespełnione obietnice, manipulacja i matactwo, a my jako gatunek nic. Przynajmniej po tej stronie globu. I tak z dnia na dzień coraz głębiej w nicość. Walczy o to wielu, świadomość wzrasta, a jednak nadal wielu łamie te zasady i nadal nazywa siebie uczciwymi. No nie tak!

Uwierzyliśmy w swoją niemoc, staliśmy się spolegliwymi ignorantami łudząc się, że nas to nie dotyczy. Jak nie dotyczy? To my gdzie jesteśmy zawieszeni, czego tak naprawdę nie potrafimy dostrzec? Na szczęście świat wzrasta w swojej świadomości i coraz więcej nas to dostrzega. Ja dostrzegam! I nie daję się manipulować, okłamywać i mamić. Rezygnuje po kolei z każdej takiej znajomości, każdego człowieka, który kłamie, bo nie chcę z tym rezonować. Nie chcę i nie mogę napędzać wahadeł zjawisk, które nie leżą w mojej naturze.

Ten brak rezonacji, to odrzucenie wszystkiego co nie jest w nas. Jeśli nadal pozostaniemy obojętni, niczego tak naprawdę dobrego nie możemy się spodziewać. I nie chodzi tutaj o żaden sprzeciw, walkę i odrzucenie. Te zjawiska były, są i będą, ale my nie musimy brać w tym udziału. Nie musimy głosować na kłamców, nie musimy przymykać oka, nie musimy ignorować. Możemy zwyczajnie od tego odejść. Od ludzi, spraw, sytuacji, od wszystkiego co tworzy nasz świat zepsutym. Po prostu odejść.

Łatwowierność – Podsumowanie:

Na tym dokładnie polega wzrost świadomości, który za sobą pociąga wzrost naszego rozumu, rozwagi i sprzeciwienie się kłamstwu. Tak jest. Wielu z nas kłamstwo nie schodzi z ust, ale czy ty chcesz także kłamać? Przecież prawda nas, mnie broni. Nie daje mi powodów do cierpienia, ale jak tylko nagnę ją ku nieprawdzie, od razu zaczyna się cierpienie, które zapisuje się w naszym ciele w postaci bólu, choroby, niedyspozycji.

PS. Nie musimy zupełnie zmieniać świata. Wystarczy, że zaczniemy w tym względzie zmieniać siebie, szlachetnieć i już. Łatwe to nie jest, ale też nie niemożliwe.