Najtrudniej poznać samego siebie

Neoliberalizm Polski

Neoliberalizm Polski

w patriotycznie/polsko/prawdziwie

Neoliberalizm swym źródłem sięga kryzysu lat 70-tych w stanach. Prywatyzacja, deregulacja, minimalna rola państwa, likwidacja zabezpieczeń socjalnych, usług publicznych, etc. Pomysłowi patronowali i patronują, Bank Światowy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy, a nawet NWO, czyli przedstawiciele interesów dużego kapitału tzw. megakapitał i panowie świata. W efekcie neoliberalizmu wzrasta rozwarstwienie społeczne, szybko rośnie bieda oraz sprzedaż wartościowych aktywów zadłużonych państw (złoża surowców, telekomunikacja, banki, energetyka, itp.), czyli sektory przynoszące duże zyski, a mające strategiczne znaczenie dla bezpieczeństwa państwa. Oto …

neoliberalizm Polski …

w najczystszej postaci, bez odpowiedzialności.

Neoliberalizm PolskiNeoliberalizm Polski został zastosowany po 1989 r. i stał się formą “antykomunistycznego” fetyszu trwającego do dziś. Mądre państwa, jak Chiny czy Rosja, czy Niemcy, swoich cennych aktywów nie wysprzedają, bo wiedzą co to strategia i niepodległość. Polacy owszem. Rodzimy neoliberalizm zakłada, że rynek jest najlepszym regulatorem, czyli reguluje się sam i było by to może prawdą, gdyby nasz rodzimy biznes, był pod stałą ochroną, a nie narażony na brutalną dominację silniejszych zagranicznych firm. Tą zasadę pojęli już Węgrzy, Islandia, pojęły też inne państwa ościenne, tylko Polski establishment przyjął ją bezkrytycznie i bez namysłu. Jedno nie ulega już dziś wątpliwości, neoliberalizm okazał się fatalną w skutkach doktryną ekonomiczno-społeczną. Jeszcze jako tako broni się Warszawa jako centralny ośrodek, ale w reszcie Polski, nie wygląda to już tak kolorowo. Zamożność Polski jest wyspowa i ta zielona wyspa Tuska to właśnie Warszawa, ale i w niej widać ugory i popadanie w ruinę. Obecnie Polska znajduje się w czołówce krajów unii, jeśli chodzi o rozwarstwienie społeczne, przed nami są jedynie Wielka Brytania, Portugalia i Estonia. Stopa bezrobocia jest przerażająca i wszędzie na świecie byłaby powodem do narodowej debaty i wszczęciem alarmu, lecz nie tutaj, jeśli dodamy do tego potężną emigrację zarobkową, to okaże się że społeczne skutki transformacji są makabryczne i nieodwracalne.

Dzisiaj nie ma wątpliwości, że jako państwo jesteśmy na peryferiach i sami własnymi rękami pozbawiliśmy się narzędzi wyjścia na prostą. Neoliberalizm w rodzimej wersji doprowadził do rozpadu więzi społecznych, do zaniku wszelkich wartości, stworzył wyraźny podział klasowy i manifestację “kultury upokarzania”. W konsekwencji, do rozpadu poczucia wspólnoty narodowej, gdzie każdy chce oszukać każdego, a przyzwoitość i uczciwość postrzegana jest jako frajerstwo i skazana na przegraną. Stan wspólnoty najlepiej zmierzyć stopniem społecznego zaufania, a w Polsce jest ono obecnie najniższe w Europie. Historia kołem się toczy i pokazuje wyraźnie, że rzesze bezrobotnych i zatrudnionych na śmieciowych posadach, bez perspektyw, dobrze wykształconych ludzi, to tykająca bomba zegarowa, tłumiona jeszcze skutecznie ideologią neoliberalną, która jawi nam nasze porażki jako osobiste błędy i słabości, ale tak naprawdę to wielka ściema. Ta bańka pryśnie i huk będzie słychać wszędzie, gdy młodzi ludzie wreszcie zrozumieją, że to nie ich wina, że przegrywają z życiem. Wówczas to stwierdzą, że coś nie tak jest z systemem, a nie z nimi. Że system jest chory i chromy, nie po to całe pokolenia walczyły o miejsce i wolny kraj Polskę, aby oddać je teraz obcym i to dosyć często półdarmo, a samemu stać się niewolnikiem w swoim kraju. Skończy się również niestety tzw. tolerancja, bo ta piękna z cnót, winna być kreowana rozwojowo, a nie narzucana.

Słuszne są też obawy neoliberałów, bo gdy miraż zniknie, a oczy się otworzą, posypią się gromy, bo bez odpowiedzialności osobistej żyć się nie da. Pół życia nas uczono, że odpowiedzialność jest istotna i jakże ważna, że zły uczynek wymaga kary, a dobry nagrody. A tutaj nagle w jakże istotnych sprawach narodu, polityki i polskości, odpowiedzialnych nie ma. A cóż to znaczy, do cholery, niewidzialna ręka, czy co?

PS. “Niewidzialna ręka rynku” – cóż to takiego do diaska, to już na poziomie językowym nie ma sensu. Niemniej rzeczywiście wiara, że rynek sam się reguluje, była i jeszcze jest bardzo silna. Nie powinniśmy być tak naiwni i wierzyć, że rynek działa racjonalnie i sprawiedliwie, bo nie działa.

____________
#Neoliberalizm

najnowsze z patriotycznie

bez autorytetów

Żyjemy bez autorytetów

Żyjemy bez autorytetów, ale nie tak dawno szanowało się wiedzę, zdolności, umiejętności
Na co nam polityka

Na co nam polityka

Nieustannie doniesienia prasowe na temat polityki budzą spore emocje. Świat nie chce

Wiara przyrodzona

Polskością interesuję się od dziecka, bo zostałem tak wychowany, zgodnie z tradycją. Od
Jesteś Polakiem?

Jesteś Polakiem?

Co to właściwie oznacza? Co sprawia, że wraz z tym słowem odczuwamy?
Translate »
idź do góry