felietony ześwirowanego bufona

Nie drzyj się, nie krzycz

Nie drzyj się, nie krzycz

w oświecenie/prawdziwie/zdrowotnie

Przyglądając się uważnie i ze świadomością zaistniałym już zjawiskom, a zwłaszcza w szczególności tym niechlubnym, zauważam, że wszystko sprowadza się do strachu „o życie”. Ludzie są agresywni, złośliwi, zaczepni, rozwrzeszczani i gadatliwi z nadmiaru nieuświadomionego strachu. Częstokroć poprzez własne niezadowolenie z samego siebie, atakują, szukają winnych, okłamując się nieustannie.

Nie drzyj się, nie krzycz …

opanuj się, bo to wszystko dowodzi, że się po prostu boisz i niczego nie rozumiesz, a już na pewno tego, że we własnym podświadomym poczuciu jesteś winien tego o czym gadasz.

Nie drzyj się, nie krzyczWzrastający z dnia na dzień rezonans Ziemi, czyli także wyższa świadomość ludzi sprawia, że stajemy się „odważni”. Na wiele rzeczy znajdujemy skuteczne rozwiązania, widzimy dokładniej i „logiczniej” także swoje ułomności, a przede wszystkim obce stają się nam nieuzasadnione lęki i strach, który jak wszystko na Ziemi, jest mocno przerysowany. Strach bowiem wymaga wsparcia, zaognienia i zaszczepienia, a skoro jesteś świadom tego co robisz, czego tak naprawdę pragniesz, to czego się masz bać?

Całe nasze jestestwo to składowisko zakazów, nakazów, winy i kary, ale także nieuzasadnionego strachu, który wkrada się w naszą świadomość od naszych narodzin. Mało kto jest nam w stanie uzmysłowić, że nie ma tak naprawdę się czego bać, bo świat nam sprzyja i jako taki jest dla nas bezpieczny. Ale bywa, że sami do tego dochodzimy. Niebezpieczne natomiast dla nas samych są fobie i nieuświadomiony strach zaszczepiony nam w dzieciństwie. To on w swoich wątpliwościach i rozterkach sieje defetyzm, ferment, ale i agresję i przemoc. Strach paraliżuje nas samych, a my wewnętrznie tego paraliżu boimy się okrutnie, dlatego wrzeszczymy, a i zdarza się nam być agresywnymi.

To nie świat zawinił, nie ludzie wokoło, to my sami bojąc się, siejemy ferment. Zatem trzeba to zmienić. Stawiając nieustannie to samo pytanie „dlaczego?” możemy dojść do zdumiewających wniosków. Że to co nam się wydaje być przewiną innych, tak naprawdę wyszło od nas. Nie wytłumaczyliśmy, nie powiedzieliśmy, nie zademonstrowaliśmy i nadal nie rozumiemy, że wybuch jest naszym wewnętrznym niezadowoleniem, z nas samych. Stąd spokój ludzi oświeconych i wysoko świadomych. Oni już wiedzą, gdzie tkwi przyczyna agresji i umieją jej zaradzić sami. Dlatego nie drzyj się, nie krzycz – co będziesz po sobie krzyczał.

PS. Konieczność nawet lękliwych przemienia w bohaterów.

_____
#Strach

 

ostatnie z oświecenie

Jak zmienić swój świat

Najczęstsze pytania są związane bezpośrednio z nami samymi: „jak coś w sobie zmienić?”,

Wielka tajemnica

Trzeba zacząć od tego, że żadna tajemnica nie jest ani wielka, ani
Wmawiaj sobie

Wmawiaj sobie

Coraz bliższa jest mi teoria, a już teraz to nawet praktyka, że
idź do góry