Nie jesteś swoją rodziną

Nie jesteś swoją rodziną

w świadomie/prawdziwie/zdrowotnie

Nie jesteś swoją rodziną – Czy czujesz czasami swoją odmienność? Czy czujesz, że wbrew obiegowym stwierdzeniom, różnisz się od swojej tzw. rodziny, jakbyś zwyczajnie do niej nie pasował? Nie dosyć, że się różnisz, to jesteś na dodatek całkiem inny. Dlatego jesteś często czarną owcą, a jej przyczyną jest prawda, którą się posługujesz. Rodzina traktuje cię jak outsidera, bo dostrzegasz to co im umyka, że wybory jakich dokonują są skierowane przeciw nim samym. I że ich życie nie pokrywa się z twoim, bo ty wiesz i jesteś szczęśliwy, a oni cierpią. Tak bardzo chciałbyś im pomóc.

Nie jesteś swoją rodzinąNie jesteś swoją rodziną:

I bynajmniej nie jest źle, być innym niż twoja rodzina, być innym niż wszyscy wokół, bo widzimy inne możliwości niż oni. Istnieje mylne, acz powszechne przekonanie, że członkowie rodziny są podobni i powinni się nawzajem rozumieć. Że niosą to czy owo po sobie: cechy, charakter, zachowania, choroby. Co by było, gdyby to nie była prawda, albo prawda dla niektórych, a dla innych mit?

I co by było, gdybyśmy nie musieli w ogóle stawać pod pręgierzem presji i oczekiwań. Gdybyśmy zwyczajnie w świecie mogli być odmienni? Otóż możemy i powinniśmy, bo istotą dla nas jest nasze życie, nie ich. Istotą jest nasz wzrost, nie ich. A gdy my wzrastamy, żyjemy w szczęściu i dobrostanie, oni już to widzą i wiedzą, dalej nie korzystając.

Nie jesteś swoją rodziną – Podsumowanie:

Stąd stwierdzenie – jesteś tylko ty, tu i teraz. Bo dla siebie, dla własnej świadomości, ba, dla własnej podświadomości – jesteś tylko ty. Ze względu na dualizm właśnie – ja i reszta. I ze względu także na świadomość, bo realizujesz siebie i tylko siebie. Na nic innego wpływu nie masz. Możesz dać przykład, nic więcej. Ta twoja dziwność i inność, to właśnie jest twoja super moc. Nie każdego stać na dziwność i inność, bo woli podporządkowanie ogólnym zasadom. Woli dla wygody tłumić indywidualność, ekspresję, swoją pomysłowość i zdolności, niż je rozwijać. To jednak nie twoja sprawa.

Zaś gdy umiesz to dostrzec, potrafisz przyznać, zauważasz swoją odmienność i tzw. dziwność – wzrastasz w niepohamowany sposób, bo wyzbywasz się blokad. Dostrzegasz to, że twoja rodzina usiłuje być normalna, czyli taka jak większość. Czyli de facto podporządkowują się małemu człowiekowi, ego i podświadomości. Wszyscy nimi rządzą, nikt nie ponosi odpowiedzialności. Życie ucieka, a cierpienie się wzmaga. Im większe, tym boleśniejsze i poważniejsze. Tak jest. To że ty wybrałeś siebie i za siebie, nie powoduje, że stanąłeś przeciwko komuś. Zatem to kolejny dowód na to, że rodzina się jednak myli.

I tak na końcu zostaniesz sam ze sobą, dlatego się tak nie entuzjazmuj i olej stare schematy. Nie jesteś swoją rodziną, nic im nie zawdzięczasz i nic nie musisz. Ponadto to rodzina nas kształtuje i stąd te traumy, zatem rodzina wcale nie sprzyja, ona uczy.

PS. Rodzina to nie więzienie i przymus, rodzina to pierwotny wybór trudów, które zechciałeś przejść dla wzrostu. – August Witti

Hits: 163