Najtrudniej poznać samego siebie

Nie pieprz synu

w filozoficznie/polsko/prawdziwie

Owszem, jesteśmy ludźmi “starymi”, jak ty to określasz. Owszem, zbyt wiele w życiu nie osiągnęliśmy, chociaż nasze wykształcenie, każdy fakultet, każdą umiejętność, każdą wiedzę można poczytać za nasz sukces. Owszem, żyliśmy w opłakanych czasach komunizmu, o których ty już nie chcesz słuchać i masz serdecznie to w dupie. Ale pracowaliśmy i pracujemy dla was, walczyliśmy jak kto potrafił i klepaliśmy biedę w nadziei na lepsze życie, więc …

nie pieprz synu, bo ty uciekasz.

emigracja1Uciekasz od wszystkiego, od rodziny, od swojego miejsca na ziemi, od bliskich, od przyjaciół, uciekasz od talerza, uciekasz od życia, w swoim kraju, u siebie, a to przecież tak wyświechtane przez ciebie tchórzostwo. Nie imasz się pracy, nie tworzysz trwałych związków, nie obalasz mitów “gównianych” czasów, jak zwykłeś mawiać, bo jesteś tchórzem, co świat chce przestawiać. Zarzucasz nam biedę, brak zaradności i gderliwość, uciekając, chowając głowę w piasek, cóż – uszczypliwość. Przecież synu, wiesz o tym, że bogactwo wiąże się z nieuczciwością, że pierwszy milion trzeba ukraść, że tylko przynależność dawała profity, kolesiostwo, nepotyzm i układ, skostniały, lity. Łudzisz się, że żyjesz w wolnym świecie, cudowne życie przed tobą, marzysz, że osiągniesz to wszystko, czego my nie mogliśmy osiągnąć. Nie mogliśmy, bo tego nie było, walczyliśmy z złą siłą, nie mogliśmy już nawet wytrzymać, daliśmy kolejny raz się wydymać okrągłostołowym układem, postkomunistycznym wywiadom, niewiele się zmieniło, przez chwilę było miło. Wywalczyliśmy dla ciebie demokrację, cywilizowaną konsternację i tak upragniony kapitalizm, korzystaj demokratycznie z dobrodziejstw, nie uciekaj i nie toleruj złodziejstwa. Pokaż na co cię stać, władaj ziemią, Odynie, rządź i dziel, a kraj niech nie ginie.

Masz dosyć starych, nie chcesz słuchać bzdurzenia, ględzenia, wszystkiego co twoim zdaniem głupie, ale niestety synu, sam jesteś w głębokiej dupie. My byliśmy więźniami ustroju, stłamszeni, sterroryzowani, wyzuci z kolorów, pod butem służb i towarzyszy, ale mieliśmy siebie, słyszysz? Bliskich, przyjaciół, rodzinę, znajomych, wzajemny szacunek, a na smutki trunek. Ty jesteś niewolnikiem długu, własnością możnych i takim pozostaniesz dopóty, dopóki nie pojmiesz, że ojciec i jego pokolenie, to nie jelenie, a walczyć przyjdzie bez ustanku, z każdą niesprawiedliwością, pogardą banku i nieuczciwością zdemoralizowanej władzy, a bez ziemi i narodowości, nie ma gdzie złożyć nawet swoich kości. Pojmiesz to kiedyś może, poczujesz jak uderzenie taranem, że to nie my byliśmy kiepscy, tylko ty jesteś bałwanem. I zapierdalasz w kraju, gdzie jesteś niczym w raju, ale nie twojego własnego, tylko kogoś obcego.

PS. Młodość jest jak bu­tel­ki roz­bite o ściany. Nie można ich skleić z pow­ro­tem, ale jest jeszcze szan­sa dla nas, mar­nych ciuli, że przyj­dzie ktoś, kto ułoży z nich witraże.

_________
#Emigracja

najnowsze z filozoficznie

Karmimy się iluzją

Karmimy się iluzją

Karmimy się iluzją. Warto zauważyć, że “dezinformacja” to informacja, która jest nieprawidłowa.

Nasze życie wewnętrzne

Nasze życie wewnętrzne. Otóż istnieje jeden aspekt życia, który jest nam dobrze
Żyjemy w Matrix'sie

Żyjemy w Matrix’sie

Żyjemy w Matrix’sie! Cóż to tak naprawdę znaczy? Otóż cały świat, nasz
Wszystko przez to ego

Wszystko przez to ego

Wszystko przez to ego. Zabijamy się przez ego, niszczymy przez ego, obrażamy
Translate »
idź do góry