Nie wierzę nikomu

Nie wierzę nikomu

w świadomie/kwantowo/prawdziwie

Nie wierzę nikomu!

Ostatnimi czasy intryguje mnie pytanie, skoro nie wierzę nikomu, rodzinie, sąsiadom, znajomym, generalnie nikomu, to jak mogę wierzyć takim kłamliwym ludziom jak politycy, księża i urzędnicy. W jaki sposób mogę im wierzyć, skoro tyle razy mnie wydymali, a jednocześnie nie wierzyć rodzinie i znajomym. Albo zawierzę wszystkim, albo nikomu. I to nikomu właśnie jest konkluzją, bo istotnie w świadomości jest właśnie nie wierzyć nikomu, tylko swojej świadomości. A ta oparta jest na nieustannym poszukiwaniu i podważaniu wszystkiego. Dlaczego? Bo to jest właśnie rozwój.

Nie wierzę nikomu

Obserwacja:

Są dwa aspekty współczesnej świadomości. Pierwszy to taki, że życie jest naszym lustrem /lustrzanym odbiciem tego, co w nie wnosimy/. Dokładnie odzwierciedla to, co w nim czynimy i w jaki sposób to robimy. A to przekłada się na naszą indywidualną karmę, ale także wspólną zwaną życiem.

Drugim aspektem świadomości jest fakt, że wszystko jest dokładnie taki jakie ma być, zatem życie się przydarza. Jak pogodzić te dwa aspekty i jak je wzajemnie połączyć. Otóż można i należy to połączyć, a sposób najprostszy z możliwych.

Rozważania:

Mamy świadomość /praktyczną informację/, mamy wykonawcę /nasz avatar/, działamy w środowisku kwantowym, zatem wszystko ze wszystkim jest połączone. Pewne istotne dla nas sprawy przyciągamy, a pewne oddalamy, nie zmieniając biegu historii, która jest scenariuszem wszystkich składowych świadomości, w tym także i naszej. Drugorzędną staje się kwestia tego czy jest to świat wirtualny, czy realny, gdyż w świecie kwantowym i nie tylko takie granice już dawno się zatarły.

Podsumowanie:

Zatem po co nam ta świadomość? Po to, aby odróżniać kłamstwa od prawdy, jak to się mawia oddzielać ziarno od plew. Ale to oddzielenie jest tylko dla nas, dla nikogo więcej. Gdyż każdy ma swój indywidualny świat i jakim go tworzy, taki jest. Każdy z nas avatarów widzi inaczej, z innej perspektywy, przez inne pryzmaty, zatem inne wszystko. Ponadto bagaż naszego ego przysłania nam pewne rzeczy, a inne uwypukla. Zatem kolejny powód do rozwoju – dostrzec i rozpuścić ego. Kolejna sprawa, czym zatem jest ego? Twierdzę, że ego to niezależny byt, który nieustannie chce być nami, bądź jest.

PS. Tam gdzie panuje ego, próżno dochodzić do prawdy, bo ona nie opiera się na rozumie, tylko na sercu i miłości. – August Witti