Niewolnicy technologii

Niewolnicy technologii

w prawdziwie/świadomie/zdrowotnie

Niewolnicy technologii. Nasze życie od pierwszych dni nabiera tempa. Początki jak zwykle są trudne, ale z dnia na dzień, z roku na rok, od początku jestestwa nabieramy tempa. I wówczas szalejemy, bawimy się, śpiewamy, tańczymy. Jako dzieci i młodzież jesteśmy w ciągłym ruchu. Jako dorośli zwalniamy, a jako starcy kostniejemy. I nie było by to dziwnym zjawiskiem, gdyby nie nazywano tego chorobą, a co gorsza starością. A przecież demencję, dolegliwości i ciało można rozchodzić, normalnie rozćwiczyć, mimo bólu, mimo strachu.

Niewolnicy technologiiNiewolnicy technologii

Całe wieki obserwowano to zjawisko, ale obecnie szuka się medycznych rozwiązań wszystkiego, ale nie ruchowych i zabawowych. Zabawa jest ocenzurowana. Cenzurujemy ją sami. I ją należy przywrócić. Nie ma póki co zastępstwa wszelkiej zabawy, śmiechu, śpiewu i tańca. Ale też nie ma ich, mimo zapewnień nauki. Bo wszystko nadal można rozchodzić, bawiąc się, uwolnić medytacją albo medycznie i alkoholowo /stępić odczucia/, a niemedycznie /pobudzić odczucia i dać sobie czas do zastanowienia/.

A wszystko bierze się stąd, że zwalniamy, gdyż żyjemy obecnie w większości na naszych ekranach, posiłkując się technologią. Ale od wynalezienia telefonu, radia i telewizji – zawsze jesteśmy połączeni z innymi i zawsze rozproszeni. Problem ten narasta, nie zwalnia, a powodowany jest bezmyślnie stosowaną technologią mobilną.

Nigdy wcześniej aż tak nie było, gdyż człowiek musiał skupić się na sobie i pobyć ze sobą. Nie było rozpraszaczy, co najwyżej mysz w ścianie. Technologia spowodowała głęboki nasz zastój, a jednocześnie wprowadziła w nas wyższe napięcie. Zawsze jesteśmy włączeni, podłączeni, zawsze pobudzeni, zawsze w ciągłym stanie autoprezentacji. A cała historia ludzkości to cisza i samotność, obecnie zaś to ul. Ul za siedmioma lasami, za siedmioma morzami…

My zaś, którzy dorastamy i dorastaliśmy wraz z internetem, a wcześniej wzrastającą techniką i technologią, stajemy się coraz słabsi, wyalienowani, schorowani i zdegradowani. Pamiętać należy, że są różne rodzaje komunikacji, których nie można prowadzić za pomocą SMS-ów, wiadomości wideo czy chatu. Prawda kryje się w prawdziwości i aby być prawdziwym przyjacielem, partnerem, kochankiem lub współpracownikiem, musimy spojrzeć na drugą osobę, musimy ją dotknąć i musimy spędzać z nią aktywnie czas. Telepatii jeszcze nie opatentowano, acz istnieje i jest coraz bardziej odczuwalna.

To technologia utrudnia nam empatię, przez co zatracamy swoją osobowość. Traktujemy ludzi jako przedmioty lub aktorów w naszym osobistym dramacie. Co byłoby i niezłym rozwiązaniem, gdybyśmy sami traktowali siebie z szacunkiem i osobowo. Nie jak równych sobie, egotycznych, sarkastycznych, siermiężnych i rubasznych. A życie jest szlachetne, piękne i miłe. Na dodatek sami je możemy upiększać. To zaś generuje ruch wszelaki, a najlepiej na łonie przyrody. No cóż, człowiek nie bez kozery jest naczelnym, dwunożnym, ssakiem, który w każdym momencie mieni siebie Bogiem. Nie słucha tego co dzieje się wokoło. Nie chłonie tego. A tym jest uważność.

Empatia i miłość własna wymagają, abyśmy weszli ponownie do naszej mentalnej przestrzeni, do głowy i dali sobie komfort świadomości poprzez zabawę. Abyśmy poczynili wysiłek, by słuchać i troszczyć się i być odpowiedzialnym za wszystko to, co w naszym życiu się pojawia. Za wszystko, choćby wydawało się to być irracjonalne. Ten zaś wysiłek podjęty wobec innych, których tak naprawdę współtworzymy, a w zasadzie tworzymy, stwarza nasze życie.

To realne współtworzenie spowoduje wyjście z własnego Matrixa, gdzie nieustannie dbamy o swój wizerunek. A to nic innego jak tworzenie fikcji. To zaś utrudnia nam prawdziwe życie. Prawdziwe życie pobudza prawda, która objawia się w zabawie. Posmutnieliśmy jako społeczeństwo, a rozwiązaniem jest na nowo zabawa. Zabawa, która przejawia się w pasjonującej pracy, zabawa w grach ruchowych i ciągłym chodzeniu, bieganiu, wysiłku. Zabawa we wszystko i ze wszystkim, z szacunkiem.

To co prezentujemy na zewnątrz, a jest to wyreżyserowana fikcja, w mediach społecznościowych jest polityką i nie jest prawdziwe, gdyż polityka to gra pozorów, a nasze życie bywa skomplikowane, bolesne i niemiłe. Bywa, a w zasadzie jest anarchistyczne. Empatia zaś polega na zanurzeniu się w radości i smutku innych, tym samym w swoje odczucia i potrzeby. Na to nie ma niestety zbyt wiele miejsca w mediach. W nich wszystko jest pozorowane. Prawda jeszcze bywa przemycana.

Lecz te nowe technologie mogą też być inspirujące, bo mogą pomóc nam łączyć się z innymi, dzielić się wiedzą i pomysłami. A przede wszystkim nie czynić nas bardziej samotnymi i odizolowanymi. Te technologie nie pomagają nam żyć dobrym i sensownym życiem, ale mogą nam je ułatwić. Póki co, nie czynią nas lepszymi.

Niewolnicy technologii – Podsumowanie:

Żadne z wynalezionych urządzeń i technologii nie dało nam wolności, gdyż ktoś to musi wszystko obsłużyć, nawigować, programować. Ktoś musi być czujny i w kontakcie, aby istnieć w tym technologicznym świecie. Będąc zaś w tym świecie realnym, nie jesteśmy, ani w swoim, ani też innych. Bywa, że zupełnie się nie skupiamy nad tym – z czego tak naprawdę istniejemy?, co dokładnie jest wokół nas i jak to można ulepszyć, wzmocnić. A to są właśnie nasze potrzeby, pragnienia, ale i rozwój, sprawności, zdrowie, szczęście – a finalnie miłość. Za to skupiamy się na technologii i nieustannej konsumpcji, tworząc fikcyjny świat Matrixa, tę chujową grę pozorów. Prawdziwe życie zaś ucieka, starzeje się, choruje i nieustannie cierpi, ale aby prawdziwie żyć, trzeba być w nieustannym ruchu lub świadomym.

PS. Wszystko to co jest fikcją, można rozchodzić, rozćwiczyć, udrożnić, by powrócić do prawdziwego życia. – August Witti

_________________
#NiewolnicyTechnologii