Nikt za Ciebie tego nie zrobi

Nikt za Ciebie tego nie zrobi

w kwantowo/oświecenie/prawdziwie

W poprzednich felietonach wspomniałem o roli “ktosia”. “Ktoś”, albo czasami “oni”, są też inne wariacje i nazewnictwo, to osoby winne w naszym życiu wszystkiego co złe lub te, które powinny zadziałać, aby było nam/mnie lepiej. Nie ma takich osób w rzeczywistości, nie było i nie będzie, bo to jest fikcja! To co nazywamy “ktosiem” to my sami, nasze lenistwo, niezaradność i niemoc. Nasze życie w pełni jest przez nas samych projektowane, zarządzane i budowane, to my osobiście jesteśmy odpowiedzialni za każdą jedną rzecz w naszym życiu. Jeżeli cokolwiek nam przeszkadza, z czym się nie zgadzamy, mamy odmienne zdanie lub jesteśmy skłonni do krytyki, to oznacza ni mniej ni więcej, że dopierdoliliśmy w tym temacie, nie zadziałaliśmy, olaliśmy. I uwaga, zawsze pamiętać należy, że …

nikt za Ciebie tego nie zrobi!

Nikt za Ciebie tego nie zrobiDotyczy to zarówno rozwoju, jego poszczególnych stopni i zrozumienia, jak i całej reszty zdarzeń w naszym życiu, łącznie z tymi największymi, związanymi ze światopoglądem i jakością życia we własnym kraju, tam gdzie chcemy być. Wszystko zależy od nas i na wszystko mamy wpływ, trzeba tylko zrozumieć, pojąć i ruszyć temat, bo “nikt za Ciebie tego nie zrobi”. Możemy oczywiście nadal oceniać, krytykować, spierać się, jednak nic to nie zmieni, ani też nie przybliży rozwiązania, zgodnie z naszym zapatrywaniem, bo “nikt za Ciebie tego nie zrobi”. To ty sam musisz zadziałać, albo zrezygnować ze sprawy i przestać myśleć.

Co byś nie mówił, w jakiej sytuacji się nie znajdował, w jakiej dupie nie był, to pamiętaj, sam sobie jesteś winien, albo inaczej – sam to sobie zaprojektowałeś. Mało tego, odpowiadasz za wszystko i wszędzie, bo życie nie jest zaplanowane, nadane Ci z góry, sterowane, ono jest Twoją kreacją. Twoją sprawą i Twoim zadaniem do wykonania. To jest kreacja, którą nazywamy życiem i jesteś tu, aby zadziałać i zmienić je zgodnie ze swoim upodobaniem i zrozumieniem. Ale być może nie musisz zmieniać rzeczy i spraw, wystarczy zmienić siebie, zrozumieć swoje ograniczenia i zmienić “stosunek do …”. To “stosunek do …” wyznacza nam naszą rolę. To “stosunek do …” buduje nasze powodzenie i szczęście. To “stosunek do” buduje nasze zdrowie. Do czego to już sam musisz pojąć.

Oczywiście nie mamy zupełnie wolnej reki, bo nieustannie i nadal powstrzymuje nas prawda. Możemy iść tylko w stronę prawdy, każda inna opcja jest skazana na samounicestwienie, a może ono objąć nas samych. Prawda ma tę zaletę, że zawsze się obroni, wypłynie na wierzch i wesprze nas w naszych dążeniach. To prawda jest tym, co daje nam spokój i harmonię wewnętrzną. Trzeba umieć popatrzyć prawdzie w oczy, bo prawda złych w oczy kole, zrozumieć i ze skruchą naprawić działania wbrew jej zasadom. W prawdzie też znajdziemy swoje oparcie, oparcie dla naszych działań i naprawy jutra. Należy przyjąć na klatę, uderzyć się w piersi i działać jak dyktuje prawda i nasze wewnętrzne poczucie prawości. To jest metoda.

PS. Bo prawda Cię wyzwoli.

______
#Prawda