Najtrudniej poznać samego siebie

Nina Frank 1

Nina Frank

w artystycznie/książkowo/polsko

Kryminały czytuję namiętnie i chętnie. Wykładnikami dobrej książki tego gatunku są zawiłość i zwroty akcji oraz fakt, że o tym “kto zabił”, dowiaduję się na końcu. Trup wcale nie musi słać się gęsto, wymagam jednak, aby postacie były wyraźnie wyrysowane, charakterystyczne, a intryga nie była nużąca. Moim wielkim odkryciem książkowym tego roku jest oczywiście, jak już pisałem, Pani Katarzyna Bonda. Nie będę rozpisywał się nad jej wspaniałymi powieściami, bo zrobili to już inni, poruszę tylko temat jednej postaci, którą jest diaboliczna …

Nina Frank.

nina_frank1Jej historia życia, przeobrażenia fizyczne i psychiczne i konsekwentne podążanie w kierunku śmierci jest daniem głównym powieści “Sprawa Niny Frank”. Nie jest to, jak można by było przypuszczać, typowy kryminał, a raczej studium postaci i historia widziana oczyma bohaterki. Nie chodzi w tej opowieści o konsekwentną i zawiłą pogoń za zabójcą, bo postać ta, jak w takich przypadkach dosyć często bywa, jest mało ciekawa i nudna. Głównym tematem jest tutaj poszukiwanie samego siebie. Fabuła jest banalna, w małym prowincjonalnym miasteczku, prawie wsi, ginie zamordowana w brutalny sposób, znana z serialowej roli miłosiernej zakonnicy aktoreczka, której kariera dopiero rozkwita, a która nie potrafi się odnaleźć w świecie filmu, mediów, polityki i biznesu. Oczywiście do akcji wkracza doskonały profiler – komisarz Hubert Meyer i opowieść się rozpoczyna.

W jednym momencie, z minuty na minutę, zagłębiamy się coraz bardziej w świat gęstej rzeczywistości show biznesu, głęboko osadzonej w realiach życia, ze szczyptą mistycyzmu, odrobiną obrzędów magicznych staronordyckich run, które oznaczają tajemnicę i posiadają magiczną moc. Momentami narracja autorki przypomina mi zarówno książki Douglasa Prestona i Lincolna Childa, jak i serial “Miasteczko Twin Peaks”, gdzie nic nie jest oczywiste i wszystko zdarzyć się może. Powieść do samego końca zachwyca zawiłą historią opowiedzianą przez samą Ninę Frank, a zakończenie zaskoczyć może niejednego czytelnika. Bo mogła być to całkiem inna historia. Oczywiście wielkie brawa i uznanie dla autorki. Hubert Mayer najlepszym moim przyjacielem jest, ale za Niną Frank też będę tęsknił, szkoda mi tak wrażliwej i zagubionej pięknej duszy :D.

PS. Królowa polskiego kryminału jest tylko jedna, podobnie jak Nina Frank.

______________
#KatarzynaBonda

ostatnie z artystycznie

Westworld

Westworld czy życie?

Drugi raz mam przyjemność oglądać serial Westworld z 2016 roku, Jonathana Nolana
rozkwit sztuki

Rozkwit sztuki

Obserwujemy wzmagający się rozkwit sztuki wszelkiej. Wraz z nią kroczy pomysłowość i
Botoks

Botoks

Z wielkim zaskoczeniem czytam opinie na temat tego filmu, bo moim zdaniem
Nowe życie

Nowe życie

Dziś na kolację opowiadanie … Nowe życie!
Blade Runner 2049

Blade Runner 2049

Właśnie wróciłem z seansu Blade Runner’a 2049. Cóż to była za uczta filmowo-muzyczna...
Translate »
idź do góry