Obyś żył w ciekawych czasach

w filozoficznie/prawdziwie/tradycyjnie

Czasy w których przyszło nam żyć, są doprawdy ciekawe. Wiele istnień ludzkich czuje się wyobcowana, wielu też wpasowało się w czasy mimo wewnętrznego konfliktu. Trwają twardo w tym marazmie. Analiza czasów może zatrwożyć i przyprawić o zawrót głowy, ale czasy są istotnie absurdalne, zatem …

obyś żył w ciekawych czasach.

obyś żył w ciekawych czasachPrzyszło nam żyć w czasach, gdzie lekarze nie leczą, a szkodzą. Gdzie dostępne są naturalne leki na każdą chorobę, mówi się o tym dosyć głośno, ale ludzie w większości i tak w to nie wierzą. Gdzie każdy może w każdej chwili odmienić swe życie, ale nie chce, mimo iż pragnie. Ludzie wolą zaufać i płacić oszustom za ułudę, niż być zdrowi, wolni, piękni. W czasach gdzie płaci się słono za to, co przyroda daje za darmo, a darmo jest tylko obojętność, ignorancja, spolegliwość o obłuda oraz zniewolenie.

Gdzie większość istotnych faktów postawiona jest na głowie, gdzie prawda jest niechciana, dobroć i uczciwość nielubiana. Gdzie ufa się pustym słowom, a złości na szlachetność i dobroć. Gdzie niewolnictwo i terror są zasadą, a raj utracony, tylko rajem utraconym, nic więcej. Gdzie każdy pod ręką ma klucze do szczęścia i miłości, ale nikt nie zauważa, bądź wręcz nie widzi tych kluczy i traktuje je jak wytrychy.

Żyjemy w czasach gdzie osadzony w więzieniu więzień jest bardziej wolny niż żyjący na wolności. Gdzie konsumpcja i pogoń za pieniądzem zastąpiła humanizm i wrażliwość. Gdzie pieniądz, mimo iż wirtualny, jest Bogiem. Gdzie wszystko podawane na złotej tacy, w pięknym opakowaniu jest lepsze od naturalnego. Myśli nasze są tak sterowane, że nie są naszymi własnymi naszymi myślami. W czasach gdzie schematy zachowań są tak błędne, że zadziwiają mędrców, a ludzie bezgranicznie w nie wierzą, mimo iż znają lub przeczuwają prawdziwość istoty rzeczy.

Gdzie instrukcja pięknego i satysfakcjonującego życia, czyli szczęścia i miłości, jest dostępna od prawie dwóch tysięcy lat. Ale większość wierzy nadal w przemoc, bezwzględność, cwaniactwo i cierpienie. Gdzie liczy się wygląd i opakowanie, a nie praktyczność i funkcjonowanie. Gdzie “gówno” pięknie opakowane i podane jest rarytasem, a serce i empatia frazesami. Gdzie wszyscy wiedzą, że są jednością i tożsami, ale chęć panowania, nieposzanowanie, nienawiść, zazdrość i bezwzględność rządzą. Mimo iż każdy oczekuje i pragnie dla siebie ich przeciwieństw.

Gdzie raj, szczęście i bajka leżą w zasięgu ręki, a ludzie wolą przymus, niewolę i terror, nie umiejąc, nie chcąc im się sprzeciwić. Gdzie większość woli zwadę od zgody, chorobę od zdrowia, lenistwo od pracy, bezczynność od twórczego myślenia. Kombinowanie od starania, kradzież od pracy, poniżenie od szacunku, etc. Można by wymieniać, ale po co? Lepiej chyba jest się zastanowić i przemyśleć, ale czy to nie nazbyt wiele?

PS. Cóż to za czasy? Ciekawe czasy!

_______
#Czasy