Najtrudniej poznać samego siebie

Od anarchii do oświecenia

Od anarchii do oświecenia

w filozoficznie/artystycznie/prawdziwie

Od anarchii do oświecenia – oto jak to się odbywa. Najpierw zauważamy u innych, na zewnątrz – wytykamy, straszymy, oceniamy, drążymy i dobrze jeśli w parze idzie rozsądek i wiedza, bo to konstruktywne, anarchistyczne, ale właściwe. Ale jeśli nie, to zwykła hucpa. Zatem najpierw na zewnątrz. Coraz więcej widzimy, nie podoba nam się – wyrażamy. Później powolutku, kroczek za kroczkiem, odkrywamy, że na zewnątrz nas nic nie ma, jest tylko wewnątrz. I kierunek się zmienia.

Od anarchii do oświecenia

Od anarchii do oświecenia – Rozważania:

Anarchia, jeśli świadoma, może utrzymywać się długo, nawet przez całe życie. Ja tak mam. Anarchistą jestem od urodzenia – żadnych struktur nie znoszę, żadnych systemów, wszystkim się sprzeciwiam. Dlaczego? Bo to nie leży w naturze człowieka, ani żadnej żywej istoty – nie leży w mojej. Podporządkowanie ogranicza, krępuje, zabija, bo podcina skrzydła. Człowiek pozbawiony prawa głosu, działania, woli sprawczej – marnieje, ale człowiek pozbawiony celu – ginie. Zatem na ogół droga rozwoju wiedzie od anarchii do oświecenia, chyba że ktoś z natury jest nieśmiały i łagodny, a na dodatek leniwy, wówczas tej anarchii nie doświadcza.

Zatem od anarchii do oświecenia. Pierwszym krokiem w stronę oświecenia jest neutralność. Pobrykaliśmy już utyskując, odkryliśmy fackup i już przestajemy pierdolić o innych, tylko skupiamy się na sobie. Tu mamy olbrzymie pole do popisu i niewyczerpane pomysły, ale warto już zacząć krystalizować siebie. Robiłem to w przedszkolu i na podwórku – macając koleżanki po … i ucząc się od kolegów świadomości seksualnej, robię to i teraz, czytając, pogłębiając wiedzę i sprawności – wzrastając. I dalej jestem anarchistą. Nie wojującym, oj nie. Już dawno pojąłem, że nie ma z czym walczyć, a ze sobą wystarczająco trudno i warto tylko na tym się skupić jeśli już walczymy. Generalnie walkę można zastąpić rozwojem, tylko ten rozwój trzeba przeprowadzać jawnie.

Od anarchii do oświecenia – Podsumowanie:

I przychodzi taki moment, gdzie już walczyć nie ma z kim. I nie ma po co. Przychodzi czas, gdy śmiesznym byłoby na coś narzekać, coś oceniać, skoro za to odpowiadam. Bo w istocie odpowiadam za wszystko w swoim życiu, jakby tak dobrze się zastanowić. Ale też przychodzi czas, że problemy świata zamykam – wyrzucając telewizor, problemy znajomych – nie odbierając telefonu i nie korzystając z FB i społecznościówek, a swoje – przestając na ten temat myśleć, albo zmieniając uwagę. I to właśnie jest pierwszy dzień mojego świadomego istnienia. Tak kiedyś było już w moim życiu i do tego wracam. Chcę mieć wyjebane na wszystko, a zająć się tylko istotą mojego życia – czyli sobą. I to jest świadome! Ponadto najistotniejsze, wszak ja ze sobą samym jestem 24 godziny na dobę i powinienem być szczęśliwy.

PS. Świadomość to anarchia duszy i ciała.

Tags:

najnowsze z filozoficznie

Świat Ery Wodnika

Świat Ery Wodnika

Świat Ery Wodnika – To, że na naszej planecie zachodzą gigantyczne zmiany
podświadomość

Czym jest podświadomość?

Czym jest podświadomość? Podświadomość to potężna warstwa pod spodem umysłu. Obejmuje świadomość
Translate »
idź do góry