Najtrudniej poznać samego siebie

Polak tani jak barszcz

Polak tani jak barszcz

w patriotycznie/polsko/prawdziwie

Polska jest tania, pracownik to taniocha, dlatego co piąty rozważa emigrację. Ale coraz głośniej najwięksi polscy ekonomiści i nawet szef Narodowego Banku Polskiego, mówią że płace trzeba podnieść. Bo co prawda, to …

Polak tani jak barszcz …

ale barszcz lubi wyparować.

Polak tani jak barszczCzas drapieżnego kapitalizmu, trwającego od 25 lat, musi minąć. Trzeba podnieść płace, opodatkować bogatych, banki i zagraniczny kapitał, bo rynek po prostu upadnie. W ciągu ćwierćwiecza PKB zwiększyło się ponoć o 111%, płace tylko 0 84% i to tylko w silnych regionach. Postkomunistyczni kapitaliści wzbogacają się kosztem pracowników, ale ta zasada kurczy rynek odbiorców i klientów. Nie można i nie da się wszystkiego eksportować, musi być wykształcony rynek odbiorców lokalnych, a ci przymierają coraz bardziej z głodu. Niskie wynagrodzenie niszczy morale pracownika, a niskie płace to pułapka średniego rozwoju. Nic więc dziwnego, że stawka godzinowa w naszym kraju należąca do najniższych w unii i wysokie koszty pracy, przyczyniają się do emigracji i wysokiego bezrobocia. Pracownicy powinni zostać docenieni przez pracodawców, a nie ponosić kosztów pracy, które nagminnie są przenoszone na pracownika, a w konsekwencji oferuje się mu, albo umowy śmieciowe, albo też minimalne wynagrodzenie. Rząd jak to rząd, ma to w dupie i łupi społeczeństwo coraz wyższymi podatkami. Pracodawcy zaś łupią pracownika, a pracownik stanowiący również odbiorcę, nie ma za co kupić i w konsekwencji jest coraz mniejszy popyt.

Rośnie zaś liczba polskich milionerów, a raczej łupieżców, bo naród cierpliwie znosi upokorzenia. W latach osiemdziesiątych, dzięki strajkom ludzie dostawali podwyżki, mimo wysokiej inflacji. Teraz, każdy się boi, a i związki zawodowe straciły na ważności, bądź wręcz są tępione. Dlatego pojęcie “małej łyżeczki” w Polsce nadal jest nieznane. Każdy pracodawca z czasem, chce bardzo dużo zarabiać, pragnie być milionerem, za wszelką cenę. Nie w głowie mu dobro pracownika, jego zadowolenie i dostatek, stąd pracowników jest coraz mniej, bo co zaradniejsi wyjeżdżają z kraju. To prowadzi bezpośrednio do załamania rynku, albo rewolty. W rzeczywistość Polska to zrujnowany gospodarczo kraj, którego od świata dzielił wielki dystans. Polska jest traktowana jeszcze jak źródło taniej siły roboczej, głównie z powodu małej konkurencyjności rodzimych firm. Ale stała emigracja i degradacja społeczeństwa może w krótkim okresie zmienić to postrzeganie, a wtedy i sam pan Bóg nam nie pomoże.

Oczywistym jest, że celem rządu powinno być w wspieranie polskich przedsiębiorstw, ale rząd tego nie robi, dlatego też sytuacja płac w Polsce, może się jeszcze pogorszyć, a dodatkowo stracimy na konkurencyjności. Można temu zaradzić!

PS. Jeśli władza ci w czymś szkodzi, obal władzę o cóż chodzi?

______
#Place

najnowsze z patriotycznie

bez autorytetów

Żyjemy bez autorytetów

Żyjemy bez autorytetów, ale nie tak dawno szanowało się wiedzę, zdolności, umiejętności
Na co nam polityka

Na co nam polityka

Nieustannie doniesienia prasowe na temat polityki budzą spore emocje. Świat nie chce

Wiara przyrodzona

Polskością interesuję się od dziecka, bo zostałem tak wychowany, zgodnie z tradycją. Od
Jesteś Polakiem?

Jesteś Polakiem?

Co to właściwie oznacza? Co sprawia, że wraz z tym słowem odczuwamy?
Translate »
idź do góry