Najtrudniej poznać samego siebie

Polska geotermalna

w europejsko/innowacyjnie/polsko

Nasz grajdołek w 80% leży na złożach geotermalnych. Jak dużo – zawołacie! To prawda, ale jesteśmy jedynym z nielicznych krajów w Europie, żeby nie powiedzieć na świecie, które nie umie korzystać z tych zasobów. Podobnie sprawa ma się z łupkami. Ale czegóż oczekiwać od rodzin i pociotków suwerenów, którzy nie mają o niczym bladego pojęcia? Pociągnijmy temat …

Polska geotermalna.

Polska geotermalnaNasz, jak już się rzekło, polski grajdołek leży poza strefami aktywności zarówno tektonicznej, jak i wulkanicznej, czyli w bardzo przyjemnym miejscu. Ale ledwo tupniesz nóżką, a już masz gejzerek gorącej wody i to nie jakieś tam fibździ mibździ, tylko wody o temp. ponad 90°C, energia geotermalna w sam raz dla elektrociepłowni. Szacowany potencjał źródeł to 1512 PJ/rok /peta dżul/, czyli 30%, albo i więcej, zapotrzebowania grajdołka na ciepło. Problem jest taki, że te sprzyjające źródła występują na głębokości od 1 km do 10 km /to max/. A żeby było śmieszniej, optymalne warunki geotermalne są akurat tam, gdzie duże miasta Polski, przemysł i uprawy rolne, czyli: Warszawa, Poznań, Szczecin, Katowice, Toruń, Płock. No pech, po prostu pech.

Energia geotermalna jest niestety drogą formą ciepłowniczą, zwraca się dopiero po kilkunastu latach, hahahaha. Za to ci, co ją mają, nie muszą martwić już niczym, bo co tu może się zmienić, zdrożeć? Podrośnie cena ciepłej wody w głębinach? Na domiar złego, tego typu ogrzewanie to niewyczerpane źródło energii, ochrona środowiska, spokój i cisza. Oczywiście za brak wzmożonych ruchów w tym kierunku odpowiedzialne jest społeczeństwo, bo po nieudanych doświadczeniach z gazem łupkowym /za małe łapówki, za dużo grzebania/, trudno przekonać je tzn. suwerenów do kolejnych inwestycji. Bo ile można z tego wyciągnąć? Łapówy tyle, co kot napłakał. No i nie jest tak jak z wiatrem, że wieje wszędzie i zawczasu można kupić działkę. Tu najpierw trzeba wiercić, a jak nie znajdą, to co zrobić z rozgrzebaną działką? Niby unijne regulacje wymuszają na nas takie działanie, ale kto by się tym przejmował za darmola.

Piszę to, śmiejąc się do rozpuku, bo istotnie sprawa energii i w ogóle dobra społeczeństwa jest u nas jak wielki smród, nikt za darmo nie ruszy. Zatem kolejna idea do przemyślenia i zadziałania.

PS. Zapominacie, że owoce należą do wszystkich, a ziemia – nie należy do nikogo.

_______
#Energia

najnowsze z europejsko

Gesara i Nesara

Gesara i Nesara

Gesara i Nesara – Zaczęło się lata temu w Stanach Zjednoczonych. Gdy
Sorry Europo

Sorry Europo

Rumakowanie się skończyło, czas na refleksję. Wulkanolodzy ostro alarmują. Siedzimy na beczce
Translate »
idź do góry