Ręka mnie bije

Ręka mnie bije

w topowo/pomysłowo/prawdziwie

To tak blaga, jak “kobieta mnie bije” w Seksmisji Juliusza Machulskiego, ale do rzeczy. Poznałem ostatnio człowieka – Emilio mu jest – zacny i wesoły to człowiek – za-kumplowaliśmy się i opowiedziałem mu pewną historię, a propos upałów. Najpierw mu ją skróciłem 🙂 . Ni w ząb nie zrozumiał. Zatem przeszedłem do naświetlenia całości historii i buchnęliśmy śmiechem. Zatem …

ręka mnie bije.

Ręka mnie bijeOtóż historia “Ręka mnie bije” dzieje się już teraz, albo za kilka, kilkanaście lat. Gdy robotyka i klonowanie, hodowanie organów, wszelkie wszczepy i zamienniki ciała, będą już dostępne i oficjalne jak pies, a w zasadzie psy Barbry Streisand. Sklonowane a co – publicznie o tym mówiła. Nie wiedziałeś? Mój ty Boże!

Mamy zatem hipotetyczną sytuację ktosia z taką figlarną cyber-robotyczną kończyną i mamy coś a’la obecne upały. Bośmy se wszystkie drzewa ścięli w pień, jak skończeni idioci. Zatem upalna sytuacja gdzie jeden za drugim padają laptopy, komputery, telefony komórkowe, komputery w autach, etc. Bo gorąco, ponad 28oC w nocy, w cieniu. A w dzień, to ani nie mówię. Taryfa ulgowa jak nic dla wszystkich.

I podobnież jak nasze obecne urządzenia najpierw przy upałach świrują, długo pracują, zwalniają, nagrzewają się, etc. i hipotetycznie może dojść do jakiegoś zwarcia. I wówczas ta robotyczna kończyna będzie nas, jego, ktosia walić po głowie bez przerwy, bo gorąco, bo nie schłodzone podzespoły i procesory. W zimie zaś będą padać baterie i zamarzać całość kończyny. Byle nie pękła. A ktosio nie będzie miał co zrobić, bo to ktosia ręka. Robotyczna. Moja ręka, moja noga, moje oko, moja mowa, mój słuch.

Zabawne. Dziękuję, postoję.

PS. Taki dualistyczny dowcip wyimaginowanej przyszłości i wykonfabulowanej teraźniejszości bo ręka mnie bije.