Najtrudniej poznać samego siebie

Gdy rozum śpi, budzą się demony

Gdy rozum śpi, budzą się demony

w filozoficznie/prawdziwie/tradycyjnie

Szacunek, wdzięczność, autorytet, podziw – to wszystko i wiele innych składa się na nasze indywidualne życie. Mimo to, że doskonale to rozumiemy, gubimy się w tym jak dzieci we mgle. Co z nami nie tak, że wolimy byle jakiego idola, od bliskich, rodziców, nauczycieli i ludzi, którzy w nasze jestestwo zainwestowali, pomogli nam, wychowali, zapewnili dobry start?

Gdy rozum śpi, budzą się demony.

Gdy rozum śpi, budzą się demonyJuż generał Sun Tzu, ten od “Sztuki wojny”, mówił jak wynaradawiać, podbijać całe państwa, jak je osłabiać w sposób banalny i prosty. Ośmieszanie wartości, szarganie tradycji, łamanie autorytetów, rodziców, nauczycieli, odbieranie wiarygodności, podważanie dobrego imienia i pogarda. To wszystko i wiele, znacznie więcej, pozwala na rozluźnienie więzi społecznych, niszczenie jedności rodziny i rozpad skądinąd podstawowych komórek społecznych. To dzieje się wokół, podobnie dzieje się w nas samych.

Zamiast prawdziwych nauczycieli, wychowawców, rodziców – fałszywi idole, gwiazdy /jak z koziej dupy trąbka/, elity podszyte kłamstwem i bezdusznością. Upadek autorytetów, kłótnie i niezgoda tam gdzie powinna być jedność i braterstwo. O czym mówię? Ano o upadku rodziny, więzi społecznych, o wyabstrahowaniu społecznym nas ludzi, o samotności, niemocy i frustracji. O tym, że człowiek się zagubił w swoim otoczeniu, stracił rozeznanie i naturalną ochronę.

Indywidualizm i własne zdanie nie negują rodzinności, przynależności do stada, pomocy bliskim. Wręcz nie sprzyjają samotności, ani bezsilności. To właśnie autorytety, szacunek i podziw budują relacje. To one jednoczą rodziny, grupy społeczne, środowiska. Kto powiedział, że mamy się wyzbyć najbliższych, rodziny, przyjaciół, pobratymców w imię indywidualności? Co wtedy się stanie, gdy staniemy się samotni, pozbawieni wsparcia i odizolowani, bo straciliśmy autorytety? Ano nic, nic a nic się nie stanie, ale też nic nie osiągniemy, nic nie zbudujemy, nic nie stworzymy. Przeminiemy.

To właśnie relacje budowane na podziwie, wdzięczności, szacunku za wychowanie, opiekę, wiedzę, mądrość życiową, budują tą najbliższą, codzienną i otaczającą społeczność. To świadomość zdrowych zależności: rodzice – dzieci, nauczyciel – uczeń, autorytet – my sami, budują społeczność silną, świadomą, dynamiczną i przede wszystkim szczęśliwą. Jak można upatrywać wroga w osobie, która pół życia poświęciła na nasze wychowanie, jak śmiemy w ogóle ignorować ludzi /autorytety/, które nas nauczyły jak żyć? Jak można być aż tak głupim, aby odwrócić się od bliskich duchowo i mentalnie ludzi, swojego własnego środowiska, na korzyść niewiadomej, a jakże często interesownej i bezwzględnej inności, ubranej w kolorowe cekiny?

Popatrzmy na przyrodę, zwierzęta, małe dynamiczne środowiska i przykładne komórki społeczne. O ile oni mogą więcej od nas, ile rozumniej i piękniej.

PS. Człowiek /współcześnie/ to brzmi durnie.

________
#Rozum

ostatnie z filozoficznie

Nowe życie

Nowe życie

Dziś na kolację opowiadanie … Nowe życie!
Czym jest wolność?

Czym jest wolność?

Wolność to brak przymusu. Stan, w którym można dokonywać wyborów spośród wszystkich dostępnych

Kłamstwo i bylejakość

Ostatnie lata doprowadziły do kuriozalnej sytuacji i fenomenu kłamstwa. W ferworze walki o
idź do góry