Najtrudniej poznać samego siebie

rozważania odnośnie zmian na Ziemi

Rozważania odnośnie zmian na Ziemi

w bez kategorii/kwantowo/oświecenie/prawdziwie

Rozważania odnośnie zmian na Ziemi – “Nie możesz zbawić świata, zmieniając innych, ale możesz zbawić świat, zmieniając siebie” – usłyszałem to od żony, zatem to może być i zarazem jest autor. Bo my tak razem. I to była nasza wspólna decyzja /to w stylu – powiedz coś po pantoflarsku/.

O co tutaj chodzi? Od jakiegoś czasu prowadzę analizę swoich doświadczeń – osobistych doświadczeń. Nie piszę dla nikogo, notuję w swoim dzienniku, swoje myśli i swoje świadome przemyślenia. Tych ostatnich jest zdecydowanie mniej, ale są i rzucają na kolana, gdy dotrą. Zatem, powróćmy do tematu.

rozważania odnośnie zmian na ZiemiCo znaczy, że nie możesz zbawić świata? Otóż Twój świat to Twoja kreacja, od początku, do końca. Zauważ ile się nauczyłeś, sam, bo przecież jeść, chodzić, biegać, mówić uczyłeś się sam, nie ktoś za Ciebie, a wcale to nie było łatwe. Potem szkoła, też sam decydowałeś – bo przecież wkładali Ci do głowy różne bzdury. Jedne przyjąłeś, drugie nie. Zatem sam, nie samotrzeć jak w Sienkiewiczu, ale autentycznie sam osobiście – sam jeden. Aż do tej pory zawsze byłeś i jesteś sam – posłuchaj zatem siebie, co myślisz “Ja i inni”.

Rozważania odnośnie zmian na Ziemi – tok rozumowania

Ileż przez ten czas myśli i słów wytworzyłeś, a ile durnych, głupich i autentycznie niechcianych, a wszystkie wg współczesnej nauki mają moc kreacji i przybliżają, ułatwiają dotarcie, wręcz przywołują zdarzenia, nie tylko je stwarzają. Zwłaszcza te złowróżbne słowa skierowane przeciwko sobie, myśli samoniszczące i lenia, który to z definicji jest degrengoladą. Nawet te myśli, które kierujemy przeciwko komuś, uderzają w nas samych. Jak to? – zapytasz, albo i nie. Ale jakby co, to piszę. Kierując do kogoś słowa, o ile ktoś to słyszy, to ta osoba musi te słowa przyjąć do siebie, inaczej wracają w postaci energetycznej /rykoszetem/. Tak czy inaczej karma wraca i wielu to już wie.

Rozważania odnośnie zmian na Ziemi – obserwacje

Jeżeli o czymś zaś stale mówimy, np o swoich chorobach, bo przecież to temat rzeka, to ku naszemu zaskoczeniu, zasilamy swą chorobę, swoje problemy, politykę, system, w zasadzie wszystko o czym paplamy, ba, nawet myślimy, powstaje. Opowiada sąsiadka sąsiadce jak to jest schorowana i coraz bardziej choruje, z dnia na dzień. Wraz z tymi wszystkimi pięknymi nazwami chorób, kryzysów, beznadziei, biedy, wiecznej udręki i cierpienia, przychodzą one same. No tak! Sami sobie ten gnój robimy. Przestań wszystko metkować, nazywać, nim będzie za późno! Stań i przejrzyj, daj sobie szansę. Po prostu nie oceniaj ani siebie ani nikogo innego, kogo tam sobie stworzyłeś.

Mówiąc o kimś – jeśli ten ktoś nie przyjmie, a musiałaby być idiotą, albo totalnym zakapiorem już dzisiaj, aby chcieć, tą złą energia przyjąć. A gdzieś ona, ta energia, musi się skierować i wraca do nas/mnie, bo ja/ty/on/oni ją tworzymy, więc jest u siebie. Bo wiesz już, że emocje i słowa to energia – co nie? A jak nie wiesz i nie zdajesz sobie z tego sprawy, to przynajmniej miej jasność, że cały jad, cała ta złość, nienawiść, podłość i zgryzota, walą w nas jak w bęben, ponownie i znów. No i jak tu być zdrowym, szczęśliwym i żyć w raju? Nijak!

Rozważania odnośnie zmian na Ziemi – podsumowanie

Zatem świata nie zbawimy, bo nie dotrzemy do niego w całości. Chyba, że zrozumiemy, że świat Twój to Ty/ja. Nie znajomego, nie kolegi, nie babci, mamy lub siostry, ale Twój własny, bo Ty jesteś jego autorem. Bo kto się uczył, albo nie? Kto wagarował, albo nie? Albo kto olewał, albo nie? A kto spier…, albo nie? No kto? Każdy zbudował siebie świadomie lub nie, przyjmując nie swoje opinie, wyobrażenia i wzorce. Każdy z nas i ja sam założyłem sobie uzdę i przysłoniłem oczy. To że czegoś nie wiesz, nie znasz, nie rozumiesz i nie wierzysz, to nie oznacza, że to nie istnieje. A istnieje, bo zostało wymyślone. Rozglądnij się, zobacz to! Poznaj. Będzie ci lepiej.

Zatem tylko przez zmianę swojej postawy, tzw. obiektywu, zmianę stosunku do…, zbawisz siebie i możesz też zbawić swój świat. A co znaczy zbawić? No jak to co? Uczynić go szczęśliwym, pięknym, pełnym miłości, pokoju i spokoju. Czyż nie tak każdy pragnie, oczywiście dla siebie? A inni? Jacy inni? Przecież jak chcesz mieć z głowy innych, to się przeprowadź, zmień narodowość, emigruj, podróżuj, jedź w Bieszczady chociażby. Ale robisz to sam, co nie? Nie z innymi?

PS. Gdy znasz niebo i ziemię, zwycięstwo jest niewyczerpane. – Sun Zi

ostatnie z bez kategorii

Translate »
idź do góry